
Nasza firma dostarcza nagrobki do wielu europejskich krajów. Z racji tego poproszono mnie o opisanie różnic we wzornictwie, wykonaniu i montażu nagrobków oraz różnic w zwyczajach dotyczących zamawiania i stawiania nagrobków. W kolejnych numerach Kuriera Kamieniarskiego podzielę się z Państwem swoimi obserwacjami.
Czesi i Słowacy mają bardzo podobny styl nagrobkowy, jak w Polsce. Przynajmniej przy naszych granicach nagrobki nie odbiegają formą, wymiarem i standardem od naszych krajowych realizacji. Sprzedawcy są natomiast bardzo patriotyczni i często proponują klientom rodzimą galanterię nagrobkową – na wielu grobach widać dodatki wiodącego słowackiego producenta.
W Ukrainie w zależności od regionu nagrobki różnią się wymiarem – podobnie jak w Polsce. Jednak zawsze wykończenie musi być „na bogato”. I nie chodzi o to, że nagrobek musi być drogi. Nagrobek musi się czymś wyróżniać. Musi mieć to coś: lampion z ptaszkiem na dekielku zamiast krzyżyka, dodatkowe mosiężne róże, serduszka itd. W ostateczności litery w 24-karatowym złocie. Stal nierdzewna jest tam traktowana po macoszemu – może dlatego, że nie błyszczy się kolorem złota. Trudno szukać na cmentarzach stojących czy wiszących krzyży ze stali kwasoodpornej. Częściej zobaczymy wszechobecny mosiądz lub chociaż litery malowane złotą farbką.
Skoro mowa o złoconych literach... W Polsce są już mało popularne. Natomiast w Szwecji prawie każdy nagrobek ma litery wykończone 24-karatowym złotem. Jest to trwałe rozwiązanie i wygląda dobrze, zwłaszcza gdy litery są wypiaskowane dość głęboko. Tutaj też widać różnicę między krajami zachodnimi i skandynawskimi a Polską: tam każdy znak musi być wygrawerowany przynajmniej na głębokość 3-4 mm – u nas często wystarczy klientowi, że poler zostanie zrzucony z płaszczyzny napisówki.
Ciekawa sytuacja jest w Macedonii. Wchodząc na niektóre cmentarze widzimy „czyste" nagrobki. Tablice napisowe są puste lub jest na nich postać zmarłego. Żadnych napisów. Cały nekrolog mieści się na tylnej płaszczyźnie. Macedończycy stoją w głowie nagrobka, a nie w nogach – zupełnie inaczej niż w większości krajów. Oczywiście większość cmentarzy jest tradycyjna, a opisaną ciekawostkę spotykamy tylko na niektórych.
Niemcy stawiają na jakość i masywność. Według niemieckiej tradycji ma być solidnie. Groby są różnych formatów. Jednak forma jest z reguły taka sama – tablica napisowa stojąca na cokole i obramowanie grobu. Płyty kryjące poziome nie mogą przykrywać całej powierzchni grobu. Każdy cmentarz ma określone zasady, jaki procent powierzchni ma pozostać biologicznie czynny – bez przykrycia. Żeby postawić nagrobek na niemieckim cmentarzu, należy uzgodnić to z zarządem cmentarza – miastem lub kościołem.
Przed każdym rozpoczęciem prac montażowych na cmentarzu wymagane jest zatwierdzenie projektu nagrobka. System mocowania jest również ściśle określony. Zarząd cmentarza określa wielkość fundamentu oraz system posadowienia. Wszystkie elementy obramowania muszą być ze sobą sklamrowane – skręcone. Tablice napisowe oraz cokoły muszą mieć nawiercone otwory i zastosowane pręty mocujące takie, aby przeszły test naprężeń. Osoba odpowiedzialna za odbiór prac montażu nagrobka sprawdza za pomocą siłomierza, czy tablica napisowa nie przechyla się pod naciskiem przyłożonym w określonym miejscu z określoną siłą. Dodatkowo są przeprowadzane co jakiś czas okresowe badania stabilności nagrobków. Nagrobek niestabilny jest oznaczany, a właściciel (dysponent) grobu musi w określonym czasie dokonać naprawy usterki. Jeśli tego nie zrobi, zarząd cmentarza zrobi to za niego i obciąży go kosztami.
W Polsce technika montażu nagrobków nie jest do końca sprecyzowana. Trwają prace nad stworzeniem normy nagrobkowej, jednak nie jest ona jeszcze oficjalnie opublikowana. Coraz częściej różne zarządy cmentarzy określają warunki i wymogi montażu nagrobka – jednak w większości tyczy się to wymiarów zewnętrznych grobu, otoczenia wokół grobu i dodatków, a nie samego sposobu montażu.
Z uwagi na fakt, że nagrobek jest również budowlą powinien posiadać fundament. Ten temat również nie jest sprecyzowany. Niektóre firmy używają gotowych prefabrykatów, niektóre wylewają fundament na mokro na cmentarzu. Ale niestety dość częstą praktyką jest wiadro gruzu podsypane pod cztery naroża nagrobka.
Na niektórych polskich cmentarzach wymagane jest klamrowanie nagrobków – zwłaszcza tych większych – i najczęściej obowiązek ogranicza się do grobowców. Jednak zdecydowana większość zarządców cmentarzy – zwłaszcza parafialnych – nie ma żadnej kontroli nad sposobem i jakością montażu nagrobka, a przecież chodzi o bezpieczeństwo.
Nagrobki można montować na kleje, zaprawę cementową, silikony, klamry itd. Tablice granitowe również montuje się na kleje lub silikon do granitu. Oczywiście powinien być wywiercony otwór na pręt wzmacniający, jednak nikt tego nie sprawdza. Problem pojawia się oczywiście wtedy, gdy tablica się przewróci, a może to nastąpić z różnych przyczyn. Dopiero wtedy się sprawdza, jak była zamontowana. Ogólnie przyjętym standardem jest wywiercenie dwóch otworów w tablicy i podstawie (cokole, bazie, podstawce). Głębokość wiercenia uzależniona jest bezpośrednio od wielkości tablicy, a zwłaszcza jej wysokości.
Nowe trendy, które powodują, że tablice nagrobków stają się coraz wyższe powodują, że otwory powinny być zdecydowanie głębsze. Pytanie tylko, kto to robi? Widziałem już wielokrotnie tablice zamontowane na jeden pręt długości 10 centymetrów. W sumie to i tak lepiej niż bez pręta, ale o ile to zmienia stan rzeczy?
cdn.
Grzegorz Siedlecki
Kamieniarstwo Siedlecki
| « poprzednia | następna » |
|---|