Nie tylko kamień

XII Strzegomska Dwunastka – Biegajmy Razem!

Autor: Edward Fedyczkowski   |   Data publikacji: czwartek, 10 lipca 2025 17:35

kk136 S58 1

Zwycięzcy Mistrzostw Branży Kamieniarskiej

Podsumowując sobotnie święto biegania (21.06.2025 r.) w „Granitowym Sercu Polski”, we wszystkich biegach wystartowało 351 uczestników – i jest to rekord frekwencji po powrocie Biegu na strzegomskie ulice po pandemii! Warto zauważyć, że obsada Biegu była międzynarodowa – na starcie pojawili się biegacze z Czech i Niemiec.

Edward Fedyczkowski
Stowarzyszenie
Strzegomska Dwunastka

Zwycięzcą biegu głównego na 12 km został Jan Kaczor, przed Pavlem Brydlem i Łukaszem Jasińskim. Wśród pań triumfowała Magdalena Bednarczyk, przed Emilią Romanowicz i Izą Jagielską. Z punktu widzenia organizatorów poziom sportowy oceniamy na bardzo wysoki! Zarówno na dystansie 12 km, jak i 6 km rywalizacja była bardzo ciekawa i zacięta na całym dystansie, a zwyciężczyni biegu głównego uzyskała najlepszy wynik w historii tej trasy!

Przed biegiem głównym 120 dzieci wzięło udział w biegach dedykowanych dzieciom i młodzieży – na dystansach od 150 m do 1200 m. Na każde dziecko czekał na mecie okolicznościowy medal Biegu – dokładnie taki sam, jaki otrzymali dorośli biegacze. Mnóstwo pozytywnych wrażeń towarzyszyło zarówno uczestnikom, jak i rodzicom – szczególnie tych najmłodszych. Współzawodnictwo dzieci i młodzieży to również ogromne emocje, bo na najlepsze trójki w każdym z biegów czekały okolicznościowe trofea i nagrody.

W ramach Biegu przeprowadzono również rywalizację w IX BETKOM Mistrzostwach Branży Kamieniarskiej na dystansie 12 km. Zwycięzcami zostali: wśród pań – Anna Juszczyk, przed Iloną Dobrochowską i Beatą Soczyńską; a wśród panów – Łukasz Jasiński, przed Dariuszem Mazurkiewiczem i Marcinem Olszewskim.

Organizatorzy – Stowarzyszenie Strzegomska Dwunastka – wyróżnili także przedsiębiorców związanych z branżą kamieniarską i wspierających od lat organizację Biegu: Aleksandrę i Krzysztofa Skolaków ze Strzegomia (Granitowa Galeria i GRANEX) oraz Beatę Kopaczyńską z Zielonej Góry (BETKOM) – statuetkami „Przyjaciel Stowarzyszenia Strzegomska Dwunastka”.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w przygotowanie i realizację XII Strzegomskiej Dwunastki – Biegajmy Razem.

Organizatorzy przygotowali dla biegaczy bogate pakiety startowe, możliwość rywalizacji na atrakcyjnej trasie, okolicznościowy medal z bezpłatną usługą grawerowania, a także pyszny posiłek. Podczas Biegu funkcjonowało miasteczko biegowe, gdzie można było nabyć odzież i akcesoria biegowe oraz skorzystać z edukacji w zakresie profilaktyki raka piersi.

Pogoda – jak zwykle – nie ułatwiała biegaczom rywalizacji: bezchmurne niebo i promienie słońca towarzyszyły im podczas Biegu. Pierwszy, upalny wręcz, dzień lata dał się we znaki również organizatorom, ale profilaktycznie przygotowano odpowiednią ilość nielimitowanej wody dla wszystkich – uczestników, kibiców i zabezpieczających Bieg.

kk136 S58 2

Zapraszamy do obejrzenia relacji i fotogalerii: www.radiosudety24.pl i www.doba.pl.

Dziękujemy, że byliście z nami i do zobaczenia za rok! Widzimy się 20 czerwca 2026 r.!

Bardzo miłym akcentem było wręczenie tytułu Zasłużony dla Ziemi Strzegomskiej dla Stowarzyszenia Strzegomska Dwunastka. Pozwolimy sobie zacytować Burmistrza Strzegomia, Krzysztofa Kalinowskiego, który tak wypowiedział się o Stowarzyszeniu: „To potwierdzenie fantastycznej i oddanej pracy, jaką jego członkowie wykonują na rzecz promocji zdrowego stylu życia. Stowarzyszenie to wspaniali ludzie, pasjonaci sportu oraz profesjonalni organizatorzy wydarzeń sportowych w naszej gminie. Strzegomska Dwunastka ma moc!”
Dziękujemy za wyróżnienie!!

Strzegomska 12tka

przeczytaj cały artykuł

Pod lupą - Kamień węgielny

Autor: Jakub Zdańkowski   |   Data publikacji: wtorek, 21 grudnia 2021 13:09

kk115_S42_2.jpg

„Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym“

Chyba każdy z nas zetknął się kiedyś ze zwrotem kamień węgielny. Pojawia się on kilka razy w Biblii (z której pochodzi powyższy cytat), ale znajduje też zastosowanie w bardziej współczesnych wypowiedziach. Czy zastanawialiście się kiedyś, co dokładnie oznacza ta fraza? I czy kamień węgielny ma coś wspólnego z węglem?

Przymiotnik węgielny wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z węglem. Pochodzi od słowa węgieł, które ma korzenie prasłowiańskie i oznacza miejsce zetknięcia się dwóch pionowych ścian zewnętrznych budynku. Pierwotnie termin ten odnosił się do konstrukcji wieńcowych, w których zachodzące na siebie drewniane bale układano na dużych kamieniach ustawionych w narożnikach (węgłach*). Jest to bardzo stary typ konstrukcji, który pochodzi z czasów neolitycznych, jednak budynki w tym stylu wciąż są obecne w niektórych regionach Polski (Podhale, Kurpie).

Kamień węgielny – zwany też węgłowym, choć przymiotnik ten praktycznie wyszedł już z użycia – stanowił istotny element budowy, ponieważ konstrukcje na planie prostokąta zaczynano zawsze od postawienia narożników. Wraz z rozwojem budownictwa moment położenia kamienia węgielnego nabrał bardziej ceremonialnego aniżeli praktycznego znaczenia. Sama fraza zaczęła odnosić się do pierwszej cegły lub kamienia stawianego w trakcie budowy, niezależnie od tego, czy znajdował się w narożniku, czy nie.
Wmurowanie kamienia węgielnego jest uważane za oficjalne rozpoczęcie budowy i często bywa połączone z podpisaniem tzw. aktu erekcyjnego. Niektóre kamienie węgielne noszą inskrypcje zawierające jakąś sentencję lub informacje dotyczące samego budynku, takie jak data budowy czy imiona fundatorów.

Frazeologizm „kamień węgielny” ma jednak dużo szersze znaczenie, które wykracza poza budownictwo. Wyrażenie to oznacza podstawę lub fundament czegoś, i wcale nie musi być to fizyczna konstrukcja. Czyjaś myśl lub idea może być kamieniem węgielnym danego nurtu filozoficznego lub religijnego. Właśnie w tym sensie, w przytoczonej na początku biblijnej metaforze, Jezus jest kamieniem węgielnym chrześcijaństwa.

 


 

Jeśli mają Państwo jakiekolwiek wątpliwości językowe, zwłaszcza te dotyczące kamieniarstwa, gorąco zachęcamy do przesyłania pytań na adres
biuro@kurierkamieniarski.pl

 


 

*) Dlatego też mówi się, że ktoś wyskoczył zza węgła, lub – bardziej potocznie – zza winkla.

przeczytaj cały artykuł

Pod lupą - Dzień Wszystkich Świętych czy Święto Zmarłych?

Autor: Jakub Zdańkowski   |   Data publikacji: środa, 17 listopada 2021 13:22

kk114_s40_b.jpg

Jak prawidłowo powinniśmy nazywać święto, które obchodzimy 1 listopada? Dla jednych to Uroczystość Wszystkich Świętych, inni mówią o Dniu Zmarłych. Kto ma rację? Dlaczego obchodzimy to święto i skąd się wzięło? I jaki ma związek z Halloween?

Aby uzyskać odpowiedzi na powyższe pytania, musimy cofnąć się do IV wieku, kiedy to w różnych obrządkach zaczęło pojawiać się święto upamiętniające chrześcijańskich męczenników. Początkowo odbywało się ono zazwyczaj wiosną (dokładne daty różniły się w zależności od regionu i obrządku), jednak w VIII wieku zaczęto je powszechnie obchodzić 1 listopada. Z czasem dzień ten został oficjalnie zatwierdzony przez Kościół jako Uroczystość Wszystkich Świętych. W XIV wieku ustanowiono też następujący po nim Dzień Zaduszny, który poświęcony jest wszystkim zmarłym wiernym.

Jak wszyscy doskonale wiemy, w Polsce 1 listopada jest dniem ustawowo wolnym od pracy. Było tak też w czasach PRL-u, jednak aby uniknąć odniesień religijnych i nadać temu dniu bardziej świecki charakter, nazywano je Świętem Zmarłych lub Dniem Zmarłych i Poległych. Obecnie widnieje ono w kalendarzu pod nazwą Wszystkich Świętych i taka jest poprawna wersja.

Oprócz obrządków religijnych związanych z Uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym, a także silnie zakorzenionej tradycji odwiedzania grobów bliskich zmarłych w tym okresie, od lat 90. popularne stało się w także obchodzenie Halloween, które budzi pewne kontrowersje i ma wielu przeciwników. Należy jednak zwrócić uwagę, iż Halloween jest nierozerwalnie związane z Dniem Wszystkich Świętych, co widać już w samej nazwie (słowo Halloween pochodzi od All Hallows’ Eve, co oznacza prostu wigilię Wszystkich Świętych).
Istnieje kilka teorii na temat pochodzenia Halloween. Jedna z nich mówi, że wywodzi się ono z dawnych wierzeń celtyckich i związanego z nimi święta zwanego Samhain. Wierzono, że w tym dniu zacierała się granica między światem żywych i martwych, a dusze niedawno zmarłych kroczyły po ziemi. Stąd prawdopodobnie wziął się zwyczaj przebierania się i zakładania masek - aby zmylić lub odstraszyć złe duchy. Przeniesienie uroczystości wspominania chrześcijańskich świętych na dzień 1 listopada w okolicach VIII wieku nie było przypadkowe i miało pomóc wykorzenić pogańskie tradycje, zastępując je chrześcijańskimi obrządkami.

Podobnie sytuacja miała się na obszarze Polski, gdzie zgodnie ze słowiańskimi tradycjami w tym okresie obchodzono obrzędy dziadów. Większość z nas zapewne kojarzy tę tradycję za sprawą dramatu „Dziady” Adama Mickiewicza, w którym przewodniczący ceremonii Guślarz przywołuje dusze z zaświatów. Obrzędy te miały miejsce w zasadzie dwa razy do roku: dziady wiosenne odbywały się na początku maja, natomiast dziady jesienne w nocy z 31 października na 1 listopada (tzw. noc zaduszkowa). Do obrzędów odprawianych z tej okazji można zaliczyć częstowanie dusz jedzeniem i napojami (co również zostało przedstawione w Mickiewiczowskim dramacie), a także rozpalanie ognisk, aby zapewnić zmarłym ciepło i wskazać drogę (później zwyczaj ten przekształcił się w palenie zniczy).
Jak widać na powyższych przykładach, wiele z obecnie kultywowanych zwyczajów ma korzenie w dawnych tradycjach i wierzeniach. Niektóre zostały zaadaptowane i przekształcone, inne wyparte lub zapomniane. Ale to co pozostaje niezmienne, to ludzka potrzeba upamiętnienia zmarłych i refleksji nad życiem i śmiercią. Zwłaszcza w tym jesiennym czasie, kiedy świat powoli zamiera i szykuje się na nadejście zimy.

przeczytaj cały artykuł

Źródło

Autor: Prof. dr hab. Andrzej Szarek   |   Data publikacji: czwartek, 16 września 2021 01:00

 

Od redakcji

Tytułem wstępu

Na zakończenie tegorocznego Strzegomskiego Biennale Rzeźby w Granicie, odbyła się konferencja pod tytułem „Kształt”. Zaproszono na nią kilku prelegentów.
Jeden z wykładów – prof. dra hab. Andrzeja Szarka „Źródła” uznaliśmy za wybitnie interesujący ze względu na poruszenie kluczowych zagadnień dotyczących sztuki, ale też naszej współczesności. Poprosiliśmy prelegenta o zgodę na opublikowanie tego wystąpienia i dzięki temu możemy zaprezentować poglądy prof. Andrzeja Szarka na zagadnienie kształtu.
Zapraszamy do lektury.

 


 

Źródło

Kiedy zostałem zaproszony na konferencję w Strzegomiu, ucieszyłem się. Ale zaniepokoił mnie temat konferencji – „Kształt”. Dla mnie kształt jest w zasadzie całym złem tego świata.
Przyjrzyjmy się historii sztuki i powstałym w różnych okresach obiektom – rzeźbom, obrazom itp. – które zaistniały tylko jako wynik kształtowania. Pozbawione myśli, idei funkcjonowały jako elementy dekoracyjne, a nie obiekty mogące zyskać miano sztuki. Dopiero kształt, wypełniony myślą, staje się formą, o której możemy mówić - dzieło sztuki.

Inne obiekty – mające kształt – mają swoje funkcje i znalazły swoje miejsce w świecie. Na przykład w przestrzeni architektury. Ale też w wielu innych obszarach. I różnie wypełniają swoje funkcje.
Wiemy, jak trudno znaleźć krzesło, na którym dobrze się siedzi, czy łyżkę, którą wygodnie się konsumuje posiłek. Dlaczego? Bowiem ci, którzy zrobili takie obiekty, nie pamiętają, jak ważne jest skorelowanie formy z funkcją. Po prostu myślą o kształcie. Te kształty mają być atrakcyjne, oryginalne, konkurować z innymi. Krzesło z krzesłem, karoseria samochodu z inną.
Powstaje pytanie: jaka jest funkcja kształtu w sztuce? Sam kształt jest tylko kształtem i niczym więcej. Dopiero wypełniony myślą (talentem) staje się formą, dziełem sztuki.
Wiecie państwo, że trzeba uderzyć w skałę, żeby wypłynęło źródło. Ta skała staje się wartością, gdy wypływa z niej woda. Zauważmy jaką pustynią jest współcześnie świat wypełniony kształtami nieniosącymi ze sobą myśli.

Oglądając obiekty powstałe jako twory współczesnego świata zafascynowanego kształtami w dadaizmie, impresjonizmie, kubizmie i innych „izmach” szukam myśli. Czasem ją znajduję, ale w większości przypadków niestety nie. To są po prostu kształty, które należy zakwalifikować jako dekoracje. A artyści nie są przecież od dekorowania świata – ich celem powinno być przekazywanie myśli. Oczywiście za pomocą kształtów. Ale dopiero kiedy kształtom przekazujemy myśl, to stają się one formami.
Wydaje mi się, że Bóg tworząc człowieka, stworzył kształt i nakazał mu wprowadzić w ten kształt myśl – „wtedy będziesz do mnie podobny”. Zatem musimy ten kształt wypełnić myślą. Mamy wolną wolę, ale nie oznacza to, że mamy czekać, aż ktoś obdaruje nas myślą. Nie, to my sami musimy odnaleźć w sobie myśl.
To talent skierował mnie na drogę kultury. Dzięki temu poprzez swoje prace mogę przekazywać swoje myśli. Współcześnie jednak zniknęło takie pojęcie jak natchnienie. Od lat nie słyszę tego słowa. Rzadko też słyszę pojęcie talent. Czy to nie jest jakaś forma walki z formą? Kształt jest łatwy, kształt jest prosty – kształt nie wymaga dyskusji. Nie zaczepia, nie wywołuje emocji. Dopiero kształt wypełniony myślą staje się formą, formą budzącą człowieczeństwo.

Cała historia sztuki, od starożytności po dzień dzisiejszy, jest fantastyczną opowieścią o człowieku. Przez wiele tysięcy lat udawało się nam robić formy. Oczywiście nie wszystkie to formy, część z nich to tylko kształty. Kształty, które mają się podobać, mają spełniać swoje zadanie estetyczne. Mają zadowolić tego, kto zamówił dzieło. Jednak proporcjonalnie rzecz ujmując, przez jakieś 3000 lat więcej jest form niż w ostatnich stu latach. Współcześni twórcy realizując kształty zapominają o formie, jakby forma budziła strach, lęk czy poczucie niebezpieczeństwa.
A sztuka ma mieć coś do powiedzenia.
Według ideologii, polityki, sztuka powinna być narzędziem np. do realizowania zadań. Narzędziem tylko, więc nie powinna mieć ambicji osobistych przemyśleń. Jeśli nie wywołuje reakcji, jest tylko kształtem i jest bezpieczna.
Wracając do myśli, tchnienia i natchnienia. Najpierw jest myśl, tak jak na początku było słowo. Potem z myśli wyłania się natchnienie, które zamienia się w tchnienie. Dopiero ten stan pozwala tchnąć myśl w kształt. To jest nasz obowiązek, to talent, to wymóg bycia artystą. Jeśli tego nie ma, to jesteśmy tylko narzędziem w rękach polityki zleceniodawców.

Dzisiaj instytucją, która się nami posługuje, jest organizacja posiadająca pod swoim wpływem ogrom galerii tworzących armię kuratorów wystaw, którzy trzymają na smyczy artystów, narzucając im sposób widzenia ich pracy. Dlatego rozmowa o kształcie to za mało.
Co przyniósł nam XX wiek? Walkę szczurów i poddawanie się dyktatowi blokujących tworzenie form. Można dziś zapytać gdzie są ci artyści, którzy wprowadzali kubizm. Było ich wielu, a znamy dwóch, trzech... A gdzie ci, którzy wprowadzali myśl w kształt? Cały wiek XX był poligonem doświadczalnym, który skutecznie doprowadził do wyłączenia myśli, talentu i natchnienia u całej rzeszy artystów.

Widziałem prace Aborygenów. To są prace wybitne, wyjątkowo uczulone na naturę i wypełnione myślą. Tam nie ma prac dekoracyjnych. Nawet, jeśli jakaś wydaje się dekoracyjna, to po głębszej analizie i tak dostrzeżemy, że zawiera pierwiastek myśli i poglądów.

Byłem kiedyś na plenerze w Černym Balogu na Słowacji. Spóźniłem się, i kiedy przyjechałem, materiał rzeźbiarski w postaci wielkich, kilkumetrowych bali drewnianych, był już podzielony między uczestników. Ten materiał, który pozostał dla mnie, był chory – praktycznie nie nadawał się do rzeźbienia. Cały środek bala był spróchniały. Inni uczestnicy pleneru już intensywnie pracowali, cięli te piękne zdrowe bale na ogromnej pile na dechy. Potem, przy pomocy wielkich gwoździ, kształtowali swoje prace. Tworzyli kształty – było ich tyle, ilu było współuczestników pleneru.

Ja swój kawałek materiału wyczyściłem w środku, postawiłem pionowo i wyciąłem w nim okienko, w którym osadziłem kratkę. Przed tą prawie rzeźbą postawiłem klęcznik. Ja to nazwałem „Konfesjonał przydrożny”. Potem wziąłem koszyk i pozbierałem wśród moich kolegów łebki gwoździ (oni po zbijaniu swoich prac obcinali łebki gwoździ, aby nie było widać łączenia). W ostatnim dniu, kiedy wszystkie prace były zakończone – piękne i dekoracyjne – ja te obcięte główki wbiłem w mój „konfesjonał”. Na pytanie, co to jest – odpowiedziałem, że to symbol pierwszych grzechów. Powstała jakaś myśl, przekaz. Nie kształt.

Oczywiście kształt był, ale tylko jako nośnik mojego przekazu. Kiedy jadę samochodem, to nie jadę kształtem. Interesuje mnie droga, miejsce, do którego jadę... Przed moim konfesjonałem na klęczniku klęknął tylko jeden plenerowicz. Odbiorcy zaś prawie wszyscy.
Kiedy po 10 latach odwiedziłem to miejsce, okazało się, że po tych pięknych kształtach, realizacjach plenerowych moich kolegów nie ma śladu, a moja rzeźba stoi do dziś…
Dlaczego?
...
Dziękuję za uwagę.

 

 

 

 

przeczytaj cały artykuł

Biegacze-kamieniarze na start!

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: piątek, 28 kwietnia 2017 01:00

o_Strona_33_Obraz_0001.jpg

III Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w bieganiu —Strzegom, 24 czerwca 2017 r., godz. 12:00

„Strzegomska 12-tka” to już bieg z tradycją. Ciekawa trasa, świetna atmosfera, mnóstwo imprez towarzyszących —dla starych i młodych.
I oczywiście Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w bieganiu na trasie przebiegającej w pobliżu siedmiu strzegomskich kamieniołomów.
W Mistrzostwach Branży Kamieniarskiej mogą wziąć udział osoby związane z branżą kamieniarską (pracownicy, udziałowcy i właściciele: zakładów kamieniarskich, kamieniołomów, hurtowni kamienia, zaopatrzenia kamieniarstwa, wydawnictw branżowych kamieniarskich, studenci i kadra uczelni i szkół kształcących w zawodzie górnictwo odkrywkowe lub kamieniarstwo).

Mistrzostwa odbędą się na dystansie 12 km, a klasyfikowani będą osobno mężczyźni i kobiety.

Podobnie jak w ubiegłym roku, Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej patronatem medialnym objął Kurier Kamieniarski.

Zapraszamy do udziału w tym wydarzeniu. Dla osób już biegających to okazja, by zmierzyć się z innymi pasjonatami truchtania w naszej branży. Dla osób planujących rozpoczęcie aktywności fizycznej, to doskonały pretekst, by założyć buty sportowe i zacząć tę przygodę.
Ale to również okazja do wykorzystania talentów pracowników. Jeżeli Twój pracownik lubi biegać, to zmotywuj go do udziału —on zyska chwałę, Ty reklamę w Kurierze Kamieniarskim.

Na każdego zawodnika czeka wyjątkowy medal, a dla zwycięzców nagrody rzeczowe i puchary od Organizatora oraz nagrody w postaci reklamy prasowej w Kurierze Kamieniarskim:
Miejsce I —całostronicowa reklama + cało-stronicowy artykuł sponsorowany na dowolny temat;
Miejsce II —całostronicowa reklama w Kurierze;
Miejsce III —1 strony reklamy w Kurierze.

Zapisy i informacje na stronie www.strzegomska12.eu „Gorące” informacje na facebook.com/strzegomska.dwunastka

przeczytaj cały artykuł
Strona 1 z 5

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.