Strzegomskie plenery rzeźbiarskie

VII Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: środa, 19 września 2018 01:00

95bi1.jpg

„VII Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie” rozpoczęło się w Strzegomiu 1 lipca 2018 roku. Po miesiącu, 5 sierpnia, przyszedł czas na finał – wernisaż odbył się na strzegomskim Rynku i był połączony z konferencją „Rzeźba w przestrzeni publicznej”.

Tegoroczne Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie przyniosło sporo interesujących realizacji. Grzegorz Niemyjski – komisarz biennale – dokonał interesującego wyboru artystów, a dowolność w wyborze tematu pracy zaowocowała bardzo zróżnicowanymi realizacjami.
Zapowiadane w poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego konferencje przyciągnęły uwagę i były bardzo ciekawymi wydarzeniami towarzyszącymi biennale. Będziemy wracać do nich w kolejnych numerach Kuriera – zwłaszcza do tema-tyki rzeźby w przestrzeni publicznej. Na kolejnych stronach publikujemy wypowiedzi uczestników oraz prezentujemy wyniki ich miesięcznej pracy.
Rzeźby wykonane na VII Strzegomskim Biennale Rzeźby w Granicie można obecnie na żywo podziwiać w Strzegomiu.

Robert Buček
Uniwersytet w Ołomuńcu

95bi2.jpg

To chyba był mój 15 plener – uważam, że najlepszy. Wszystko, czego rzeźbiarz potrzebuje, było na miejscu, pod ręką. Pracowałem w zakładzie państwa Skolaków i opieka była fantastyczna. Wszyscy byli chętni do pomocy. Jeśli była praca z palnikiem, czy potrzebna ładowarka, czy przycięcie linką – wszystko było zapewnione. To była bajeczna praca.
Przygotowując się do pleneru zamierzałem zrealizować inny projekt. Jednak dwa miesiące przed plenerem przyjechałem do Strzegomia zobaczyć materiał, w którym będę pracował. Odwiedziłem kamieniołom i atmosfera miejsca skojarzyła mi się z górami.

Zawsze staram się wykonywać projekty, które podsuwa mi zastane otoczenie. Wykonałem potem szkice tego, co chcę zrealizować – chciałem oddać specyficzną intymność miejsca, jakim jest kamieniołom, bardzo podobną do tej, którą odczuwam w górach. Tak powstał pomysł na rzeźbę, którą wykonałem: „Dom w górach”.

Doskonałe było na tym plenerze to, że komisarzowi Grzegorzowi Niemyjskiemu udało się stworzyć fantastyczny klimat wzajemnych kontaktów między uczestnikami pleneru. Naprawdę byliśmy kolektywem. Chociaż każdy z nas realizował, co innego, innymi metodami, ale rozumieliśmy się świetnie. To zawsze doskonałe doświadczenie. Na mnie ten plener zadziałał tak, że już zrobiłem kilka projektów, które chciałbym realizować właśnie w granicie. Wcześniej takiej potrzeby nie czułem.

95bi10.jpg

Robert Kaja
ASP w Gdańsku

95bi3.jpg

Koncepcja mojej pracy powstała jakiś czas temu. Zauważyłem, że krzyż i gwiazda Dawida mają taką samą ilość wierzchołków – stąd tytuł „12=12". Chciałem połączyć te dwa symbole w jednej bryle. Jedna z moich znajomych zauważyła, że rzeźba kojarzy się jej z życiorysem Edyty Stein.

Geometrycznie sprawa była dość trudna. Od początku myślałem o wykonaniu tej rzeźby w granicie, ale pierwotnie została wykonana w styropianie. Cięcie wykonywane było automatem do cięcia styropianu i w opanowaniu tej geometrii pomogło oprogramowanie maszyny. Tak powstał styropianowy model, potem był odlew betonowy.
Teraz dzięki biennale mogłem go zrealizować w granicie.

Bardzo lubię rzeźbić w granicie, dlatego plener w Strzegomiu był dla mnie atrakcyjny. Interesujące, że do pracy zaproszono tak różnych rzeźbiarzy. Każdy z nas pracował inaczej i realizował inną koncepcję.
W przyszłości chętnie wezmę udział w plenerze w Strzegomiu. Mam jeszcze kilka projektów, a możliwość zrealizowania ich w odpowiedniej wielkości, w granicie, jest kusząca.
Uczestnicy okazali się otwartymi ludźmi i przy okazji spotkań było sporo możliwości poznania ich spojrzenia na rzeźbę i sztukę.

95bi11.jpg

Patryk Nieczarowski
Strzegom, absolwent ASP we Wrocławiu

95bi4.jpg

Cieszę się, że zostałem zaproszony do grona uczestników tego biennale i mogłem wziąć udział w tym wydarzeniu. Tym bardziej, że przez wiele lat artyści z naszego regionu nie uczestniczyli w imprezie na naszym terenie.
Cieszy mnie również, że moja rzeźba przedstawiająca Jana Himilsbacha spotkała się tak życzliwym przyjęciem.

Spotykam się z bardzo żywiołowymi reakcjami. To osoba związana ze Strzegomiem i bardzo bym chciał, żeby rzeźba przedstawiająca jego postać – w charakteryzacji łatwo rozpoznawalnej dla jego fanów – została właśnie tu. Choć mam już naciski, że powinna stanąć w Warszawie...

Co do samego biennale, to brak narzuconego tematu spowodował, że każda praca jest inna. Gratuluję komisarzowi świetnie dobranych uczestników.
Niestety jest też łyżka dziegciu. Pracowałem we własnym warsztacie, na własnym terenie w Rogoźnicy. Przyszedł do mnie sołtys informując mnie, że „są pisma na mnie, że hałasuję i kurzę”. Ludzie nie rozumieją, że każdy ma prawo korzystać na własnej posesji według własnych potrzeb, zwłaszcza, jeśli prowadzi jakąś działalność. Nie naruszałem ciszy nocnej, pracowałem jak każdy normalny człowiek w ciągu dnia.

Musiałem dokończyć pracę gdzie indziej.
I tu dziękuję państwu Skolakom za możliwość dokończenia pracy na terenie ich zakładu i zaoferowaną wszechstronną pomoc.

95bi12.jpg

Grzegorz Niemyjski
ASP we Wrocławiu

95bi8.jpg

Na biennale miałem podwójne zadanie. Po pierwsze byłem komisarzem imprezy i to było dość specjalne zadanie. Bardzo chciałem, żeby powstały prace różnorodne – i sądzę, że to się udało.

Dodatkowo ważnym aspektem takiej imprezy jest stworzenie odpowiedniej atmosfery pomiędzy uczestnikami. Wydaje mi się, że udało się osiągnąć cel. Kiedy mieliśmy okazję spotkać się, sporo rozmawialiśmy i to nie tylko na poważne tematy. A żartując między sobą wiele dowiadywaliśmy się wzajemnie o sobie.
Wydaje mi się, że świetnie sprawdziła się koncepcja konferencji. Na pierwszej mieliśmy okazję dowiedzieć się dużo o kamieniu, z którym przyszło się nam zmierzyć. A także o Strzegomiu i Fundacji Bazalt, która tak mocno była zaangażowana w organizację biennale.

Podczas drugiego spotkania mogliśmy się dowiedzieć sporo o sobie nawzajem – na drugiej konferencji każdy z nas poprowadził autoprezentację.
Myślę, że w przyszłości – może nie tylko podczas samego biennale, ale również pomiędzy nimi – warto byłoby organizować jakieś mniejsze spotkania. Kontakty między ludźmi i artystami budują pewną intelektualną i artystyczną przestrzeń.

Drugim moim zadaniem było wykonanie rzeźby. Tak się złożyło, że w poprzednich edycjach rzeźbiłem kobiety – Ewę i kobietę w ciąży.

Tym razem postanowiłem uzupełnić te prace rzeźbą mężczyzny: Adama. Biblijnie patrząc ci pierwsi ludzie powstali z gliny. Ja wykonywałem je też z materiału pochodzącego z ziemi, ale dużo twardszego. Dlatego chciałem, aby postać Adama zawierała fragmenty symbolizującą tę twardość. Dodatkową inspiracją było to, że pracując obok ludzi, którzy, na co dzień zmagają się z pięknym, ale twardym i trudnym materiałem, zauważyłem, jak bardzo są z nim związani. I to też chciałem pokazać w mojej postaci Adama. Stąd w tej postaci wyłaniające się kanciaste elementy i polerowane powierzchnie.
W sumie to był wspaniały miesiąc i mam nadzieję, że będę miał okazję brać jeszcze udział w strzegomskim biennale.

95bi13.jpg

Marcin Nosko
ASP w Krakowie

95bi5.jpg

Strzegom to nie tylko Granitowe Serce Polski– to też świątynia granitu. Dlatego plener tu to znakomita możliwość odkrycia tożsamości tego miejsca.

Idea, której się podjąłem, to przedstawienie kostki granitu w jej odprzedmiotowieniu. Wokół nas są miliony kostek granitowych pod naszymi stopami, a w Strzegomiu również te, czekające na swoich klientów. Ja chciałem stworzyć kostkę – matkę wszystkich kostek.

Jest też w mojej pracy głębsze przesłanie pochodzące z doskonałego tekstu Bogdana Loebla pod tytułem „Modlitwa” zaśpiewanego przez Tadeusza Nalepę z zespołem Breakout. Ten utwór pochodzący z płyty wydanej w 1974 roku, pod znamiennym tu tytułem „Kamienie”, kończy się zwrotem „Ty chlebem, ptakiem, słońcem możesz być, więc kamieniem nie bądź mi”. Właśnie ta końcówka jest tytułem mojej pracy.

W tym tekście autor zwraca się do Najwyższego o kolejne szanse. Jeśli zagłębić się w ten tekst, to można odnieść go też do pracy, jaką człowiek wkłada w to, co tworzy, nie zawsze odnosząc idealny rezultat. Moja praca to takie kartonowe zgniecione pudełko, które wciąż jest granitem, ma swoją masę i jest nieprzewidywalne, odprzedmiotowione.

Plener był cudownie zorganizowany, a szczególne podziękowania należą się wszystkim, którzy umożliwili nam pracę, na czele z panem Kiszkielem, w którego zakładzie pracowałem.

95bi14.jpg

Norbert Sarnecki
Poznań

95bi9a.jpg

Projekt mojej rzeźby „Ocieplenie” powstał ze skojarzenia barwy i ciężaru strzegomskiego granitu z niedźwiedziem polarnym – największym drapieżnikiem Arktyki. Jego rozmiary domagały się kontrapunktu i tak pojawił się kolorowy motyl odlany z brązu, owad kojarzony z gorącą strefą klimatyczną.

To zestawienie dwóch form – oprócz charakteru anegdotycznego – niesie ze sobą także poważniejsze przesłanie: w chwili, gdy w wyniku ocieplenia klimatu dojdzie do spotkania tych dwóch gatunków, ludzkość znajdzie się w wielkich tarapatach.

Zupełnie nowy i nieprzewidziany kontekst tej kompozycji pojawił się poprzez jej lokalizację. Ekspozycja „Ocieplenia” na pomnikowym cokole – gdzie stały pomniki od ponad stu lat – idealnie wręcz wpisuje się w projekt, który właśnie realizuję pt. „Nie-pomniki”. Wrócę do tego w następnym numerze Kuriera Kamieniarskiego.

Jeśli chodzi o samą pracę, to kamień strzegomski jest świetnym materiałem. Fakt, że jest twardy – dzięki temu trudniej popełnić błąd i „wjechać” za głęboko. Wkrótce biorę udział w konkursie na wykonanie rzeźby w Poznaniu i po doświadczeniach z biennale zaproponuję właśnie ten materiał – to są właśnie wyniki organizowania takiej imprezy, poza samymi pracami, które wzbogacają wygląd miasta. Mając doświadczenia z obróbką i osiąganym efektem końcowym przy kolejnych realizacjach zapewne będziemy pamiętać o kamieniu ze Strzegomia.

Biennale było świetnie zorganizowane. Granex, który mnie gościł, zapewnił świetne warunki i wszelką pomoc. Jestem pełen szacunku dla ich pracy na rzecz całej branży. Już sam fakt powołania do życia Fundacji Bazalt i jej działanie budzi uznanie, bo przecież większość pilnuje swojego interesu i nie angażuje się w takie działania.

95bi16.jpg

Ewa Solima
Strzegom, absolwentka ASP we Wrocławiu

95bi6.jpg

To był fantastyczny miesiąc pracy.
Zdecydowałam się na wizualizację swoich przemyśleń na temat współ-czesnego życia. Wszyscy funkcjonujemy w ciągłej walce z czasem, którego nam brakuje. Ciągle nie możemy zdążyć w pogoni za nim. Stąd temat mojej pracy – budzik, – który towarzyszy nam nieustannie zarówno, jako przedmiot, jak i pewien symbol brakującego nam czasu.

Pracowałam w swojej rodzinnej firmie Litos, więc miałam doskonałe wsparcie. Swoją rzeźbę w podstawowym zakresie wykonałam z wykorzystaniem „linówki” w komorze 2D. Jestem znana z użycia kolorów, jednak tym razem farby zastąpiłam kolorowymi kamieniami z różnych stron świata. Starałam się dobrać kolorowe kamienie tak, żeby miały podobne uziarnienie do bazowego gra-nitu strzegomskiego Kostrza.

Podstawowa bryła wydobyta była w kopalni Piramida i miała wymiar 2,2 x 2,3 metra. Pozostałe wykorzystane kamienie to African Red z RPA, żółty Tropical Star z Namibii, niebieski Bahia Blue z Brazylii i czarny indyjski Star Galaxy. Te kolorowe elementy również zostały wycięte i obrobione w firmie Litos.

Budzik jest nieco surrealistyczny, bo z jednej jego strony są cyfry, które po drugiej stronie przeistaczają się w symbole. Jest więc nuta, jako symbol dźwięku budzika (dodatkowo wypiaskowana), jest odwrócona trójka symbolizująca nasze strzegomskie granitowe serce polski oraz liczba 60 symbolizująca minuty.

Co do samego biennale to atmosfera była fantastyczna. Wspólne spotkania to była ogromna przyjemność i możliwość wymiany doświadczeń. Wszyscy byli bardzo otwarci, każdy miał inne podejście do rzeźbiarstwa, więc było o czym rozmawiać.

95bi15a.jpg

Mateusz Wójcik
ASP w Warszawie

95bi7a.jpg

Będąc jeszcze w liceum dowiedziałem się o strzegomskich biennale rzeźbiarskich. Zauroczony pracą w kamieniu wyobrażałem sobie, że może kiedyś, za dziesięć, dwadzieścia, czy więcej lat uda mi się tam pojechać i skorzystać z zaplecza miejscowych kamieniarzy do realizacji swoich projekcji.

Okazało się, że „kiedyś” przyszło szybciej niż mi się wydawało – znalazłem się w miejscu i okolicznościach, o których niejeden młody rzeźbiarz może tylko pomarzyć. Możliwość wzbogacenia warsztatu pod okiem doświadczonych artystów i kamieniarzy była bezcenna.

Tegoroczne biennale zostanie w mojej pamięci, jako profesjonalnie zorganizowana, wspaniała inicjatywa łącząca ludzi na różnych płaszczyznach życia. Począwszy od tworzenia obiektów obecnych w przestrzeni publicznej, budując tym samym relacje między twórcami a odbiorcami tych prac. Przez międzypokoleniowy dyskurs na temat rzeźby i jej obecności w życiu człowieka. Skończywszy na współpracy między organizatorami, sponsorami i inicjatorami życia kulturalnego Strzegomia.

Praca nad rzeźbą powstałą podczas biennale była bardzo wymagająca, dająca jednocześnie wiele satysfakcji. Szczególnie na koniec, po trudach obróbki strzegomskiego granitu.
„Młodość” jest realizacją własnych fascynacji dotyczących form abstrakcyjnych i materiału, który przez swój charakter nadaje pewien rys szlachetności wykonywanej w nim rzeźby.

Tytułowa młodość dotyczy nieposkromionej chęci doświadczania bez przywiązywania wagi do „fundamentów”. Przede wszystkim zależało mi jednak, aby praca była ciekawa formalnie.
Pobyt na tym plenerze wzmocnił moją chęć do korzystania z medium, jakim jest kamień i mam nadzieję, że będę miał ku temu więcej okazji.

95bi17.jpg

 

 

przeczytaj cały artykuł

Granit zamieniony w sztukę

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 20 sierpnia 2014 01:00

WernisażStrzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie

13 lipca 2014 roku 8 rzeźbiarzy rozpoczęło swoje zmagania z kamiennymi bryłami w ramach VI Strzegomskiego Biennale Rzeźby w Granicie. To był trudny okres dla uczestników. Przez 5 tygodni starali się swoim przemyśleniom i wizjom nadać materialną postać.

Pracowali w trzech miejscach: na terenie dawnej kopalni bazaltu udostępnionej przez firmę Granex, w zakładzie firmy Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel oraz w zakładzie firmy Gromiec. W końcu, 17 sierpnia, nadszedł czas prezentacji prac.
W tym roku rzeźby zostały ustawione w kilku punktach miasta, więc goście wernisażu zostali zaproszenia na spacer po Strzegomiu. Przy każdej z rzeźb jej twórca opowiadał o swojej pracy. Oto co opowiedzieli.

Jerzy Fober
Kiedy po raz pierwszy spotkałem się z kamieniem, uświadomiłem sobie jego ciężar i trudność jaką stwarza artyście. Każdy artysta chciałby się poczuć wolny – móc zrobić to co chce pomimo trudności. To też jeden z aspektów pracy – myślę, że tytuł mojej rzeźby „Uniesienie” odnosi się również do tej trudności, związanej z pracą w kamieniu. Ale nie tylko to – „Uniesienie” to też wymiar niematerialny, to wyzwolenie się z duchowych ograniczeń. Moją pracą w postaci sarkofagu wydobywającego się ze skały chciałem o tym opowiedzieć.
Uniesienie

Andrzej Szarek
„Wyszedłem o świcie” to jest tytuł mojej pracy. Myślę, że jej przesłanie jest dość czytelne. Chciałem pokazać pewną wewnętrzną przestrzeń jaką posiada każda skała, która, dopóki nie zostanie dotknięta przez rzeźbiarza, jest doskonałością samą w sobie – choć tajemniczą, bo zamkniętą we wnętrzu. Pracując nad tą bryłą skalną chciałem odkryć tę tajemnicę jakby wypychając skałę ze skały. Każdy sam powinien odkryć w tym, co odsłoniłem, swoją indywidualną wizję tego, co w kamieniu było ukryte.
Wyszedłem o świcie

Grażyna Jaskierska-Albrzykowska
„Wyrwane z kontekstu”: Dzięki udziałowi w biennale mogłam poznać kamieniołomy i strzegomski granit. Dzięki panu Skolakowi mogłam w realizacji pracy skorzystać z współczesnych technologii. Dzięki temu realizacja w technologii 3D może zaistnieć w przestrzeni. Chciałam w tej pracy poprzez jej wycinanie zaglądać w głąb kamienia. Drugą rzeźbę wykonałam z bazaltu chcąc, aby kojarzyła się z koncentracją i przemyśleniami o przyszłości. Bazalt to dziwna skała – chciałam się z nią dogadać. Patrzyłam na te otoczaki wyrzeźbione przez naturę i zastanawiałam się jak w nią zaingerować nie naruszając jednocześnie tej naturalnej formy. Postanowiłam pokazać przekroje, a na nich barwę.
W obu moich pracach pojawia się łącze ciesielskie tzw. jaskółczy ogon, które jest prezentacją idei spinania. W bazalcie kamienie są spinane do środka natomiast w granicie pokazałam ich rozpinanie i rozwarstwianie. To symbol pozyskiwania kamienia z kamienio-łomu i dzielenia się tym, co ma Strzegom.

Wyrwane z kontekstu

Grzegorz Niemyjski
Chciałem popracować nad rzeźbą dość klasyczną. Jest to postać kobiety z małym brzuszkiem – stąd tytuł „Trzeci miesiąc”. Rzeźba wykonana jest z impali dzięki przekazaniu kamienia przez zakład pana Kiszkiela. To piękny materiał i zastanawiałem się, czy może nie warto by było wykonaną rzeźbę wypolerować. Ale w końcu uznałem, że wersja szlifowana będzie najwłaściwsza. To taki stan powierzchni przetworzonej, ale jeszcze nie do końca – tak jak dziecko w trzecim miesiącu ciąży.
Trzeci miesiąc

Marie Seborová
Przede wszystkim chciałam podziękować za pomoc techniczną i możliwość cięcia linką. Dzięki temu mogłam skupić się na detalu i skończyć zaplanowaną pracę. Dziękuję również mężowi Jean Paul’owi, który przyjechał ze mną i pomógł mi w pracy.
Rzeźba jest moim przedstawieniem bogini Pomony. To etruska nimfa, która została również włączona do Panteonu rzymskiego jako bogini sadów.
Pomona

Adam Wyspiański
Cóż ja mogę powiedzieć o swojej pracy? Temat najstarszy w świecie – kobieta, jej piękno i metamorfoza. Przeistaczająca się w motyla, owiana welonem usiadła na tafli jeziora.
Oglądacie państwo monumentalną rzeźbę „Nocny motyl” wykonaną do końca, z detalami i polerem. W tak krótkim czasie byłoby to niemożliwe gdyby nie pomoc fachowców – pracowników zakładu Granex pana Krzysztofa Skolaka. Proszę zauważyć, że praca została wykonana z bardzo drogich, pięknych materiałów, które ofiarowała firma M+Q kierowana przez Pana Michała Nowaka. To również zmusiło mnie do wykoń-czenia rzeźby polerem. Tak piękne materiały nie można zostawić w wersji surowej – trzeba pokazać ich piękno i głębię kolorów.
Nocny motyl

Martin Kuchař
„Kropla”: Miałem nadzieję, że projekt, który wymyśliłem uda się zrealizować bez tak ciężkiej pracy. Niestety, nie udało się w większym zakresie skorzystać z maszyn. Blok, który dostałem ważył 12 ton. Po skończonej pracy rzeźba, którą widzicie waży 8 ton. Zatem 4 tony granitu spadło na ziemię w wyniku ręcznej obróbki mojej i pomagającego mi Tomka z zakładu Granex. Co do samej rzeźby, to pomysł kropli dojrzewał we mnie długo. Kropla to początek życia. Chciałbym, aby ta wykonana przeze mnie kropla wywołała u oglądających refleksję nad znaczeniem kropli – symbolu czegoś małego, ale znacznego dla naszego świata.
Chciałbym podziękować rodzinie Golińskich, którzy nie tylko ofiarowali kamień, ale starali się wspomóc mój organizm załatwiając masaże, abym jakoś przetrwał te 5 tygodni pracy. Dziękuję… i kropla jest wasza.
Kropla

Zbigniew Frączkiewicz
Myślałem, że już pożegnałem się z pracą w granicie, który uwielbiam i zrealizowałem w nim wiele prac. Dostałem jednak zaproszenie od Jurka Fobera i okazało się, że nie jest ze mną jeszcze tak źle. Poradziłem sobie z wyku-ciem tych czterech stóp. Dlaczego taka forma tej rzeźby?  Kiedy poznałem pana Chęcińskiego, który przekazał kamień na wy-konanie rzeźby, w jego biurze opowiadałem o mojej koncepcji, okazało się, że zna słynny kamień ze Szklarskiej Poręby, który ma 100 ton wagi i był wydobyty tuż po wojnie. To właśnie ten kamień był dla mnie źródłem inspiracji. Chciałem taką bryłę kamienną podnieść i nie uszkadzając umieścić na moim znaku rozpoznawczym – stopach kamiennych. Oczywiście wydobycie tak wielkiego głazu w Strzegomiu jest niemożliwe dlatego zastosowałem mniejszą kubaturę, ale nadal jest to hołd dla tamtego kamienia ze Szklarskiej Poręby i ludzi, którzy go wydobyli. Jest też hołdem dla granitu strzegomskiego, który bardzo lubię.

Więcej zdjęć z Biennale i wernisażu na facebook.com/KurierKamieniarski

Filmowe podsumowanie Biennale na Youtube.com.

przeczytaj cały artykuł

Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 25 czerwca 2014 18:34

dw001 Sposób widzenia w bryle kamiennej czegoś więcej niż trudnego w obróbce materiału to dar.

Mamy na co dzień do czynienia z kamieniem – taka branża. Może właśnie dlatego myśląc kamień kojarzymy go przede wszystkim z normalnymi produktami które realizujemy sami lub realizują je nasi znajomi. Kamień to kostka, parapety, blaty, elewacje, posadzki czy nagrobki. Czasem rzeźba, czasem kominek.

Wspominam o tym gdyż już niedługo rozpoczyna się Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie i będzie okazja zobaczenia zmagań człowieka z kamieniem, który to robi z powodów innych niż praca zawodowa. My na pewno będziemy śledzić pracę artystów i jej wyniki. Chcę zachęcić również czytelników do podglądania procesu wydobywania z granitu szlachetnych kształtów. Może pobudzą nas do przemyśleń.

Początki

Pomysłodawcą urządzenia pleneru rzeźbiarskiego w Strzegomiu był Zenon Kiszkiel. Będąc służbowo w Carrarze, wspomina, wybrał się na spacer na plażę. W takiej bajecznej scenerii spotkał pracującego w plenerze rzeźbiarza. Oczywiście rzeźbił on w karraryjskim marmurze. Obserwowanie pracy spodobało się oglądającemu i pomyślał, że to nie tylko możliwość oglądania pracy twórczej, ale też fantastyczny pomysł na promocję kamienia. Od razu pomyślał o strzegomskim granicie.

Po powrocie do Polski postanowił zorganizować takie plenerowe rzeźbienie. Nie miałby jednak szans, gdyż nie znał środowiska artystycznego. Skontaktował się więc z Adamem Wyspiańskim – artystą z Bolesławic. On znał środowisko i dzięki temu w 2006 roku odbył się pierwszy plener rzeźbiarski w Strzegomiu. Jak wspomina Adam Wyspiański: warunki były spartańskie, ale wszyscy to przyjmowali i akceptowali ciesząc się udziałem w wydarzeniu. Uczestnicy mieszkali u Adama Wyspiańskiego i pracowali przy rzeźbach w zakładzie Zenona Kiszkiela, który był sponsorem pleneru. Poza Adamem Wyspiańskim, który został również komisarzem pleneru, pracowali Marcin Łuczkowski i Stanisław Wysocki. Ta pierwsza edycja zorganizowana siłami tylko tych dwóch panów stała się fantastycznym początkiem tradycji, która trwa do dziś. Powstały ciekawe prace, a atmosfera była unikalna, więc w następnym roku w plenerze udział wzięło już 5 artystów. Poza występującym kolejny raz, również w roli komisarza, Adamem Wyspiańskim z kamiennymi bryłami zmagali się Marcin Łuczkowski, Bronisław Krzysztof, Winicjusz Stosik i Janusz Tkaczuk. Nadal proces rzeźbienia odbywał się na terenie zakładu głównego sponsora – Zenona Kiszkiela.

Rozwój

Po pierwszych dwóch plenerach rzeźby w Strzegomiu zorganizowanych siłami Zenona Kiszkiela i Adama Wyspiańskiego nastąpił rok przerwy. Twórcy postanowili rozwinąć swój projekt. Aby było to możliwe potrzebny był czas … i sponsorzy.

Jak wspomina Zenon Kiszkiel sprawa nie była prosta. Naturalnym sponsorem tego typu imprezy powinien być Urząd Miejski, ale pierwsze rozmowy z burmistrzem nie skłaniały do optymizmu. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności w tym czasie ówczesny burmistrz starał się o wsparcie wojewódzkie dla imprezy folklorystycznej. Podczas rozmów w Urzędzie Wojewódzkim pojawił się temat pleneru rzeźbiarskiego, co spowodowało zmianę zdania przez burmistrza Strzegomia i tak miasto stało się sponsorem imprezy. Okazało się także, że do wsparcia spotkania rzeźbiarzy można namówić również inne branżowe firmy z okolic Strzegomia. I tak do współpracy dołączyły zakłady kamieniarskie Skamet, Wekom II, Piramida i Graniro.

Plener zmienił nazwę na Sympozjum Rzeźby 2009. Komisarzem ponownie został Adam Wyspiański, a dzięki wsparciu sponsorów możliwe było zaproszenie większej liczby artystów. Poza A. Wyspiańskim z granitowymi bryłami zmagali się: Andrzej Renes, Stanisław Cukier, Bronisław Krzysztof, Ryszard Zarycki, Jan Zamojski i Marcin Łuczkowski.

Rok 2010 potwierdził możliwości organizacyjne i czwarta impreza rzeźbiarska zyskała status Międzynarodowego Sympozjum. Organizatorem stała się powołana przez Adama Wyspiańskiego Fundacja Monolit. Sponsorami sympozjum byli: członkowie Stowarzyszenia Kamieniarzy Ziemi Strzegomskiej, Zenon Kiszkiel, Krzysztof Skolak (Granex), Ryszard Goliński (WEKOM II) i Jarosław Cybuch (Skamet). Dodatkowo firmy Stone Connection, Grabinex i Hurtownia Granitu pana Zdzisława Stanowskiego zasponsorowali materiał do realizacji prac.

Podczas sympozjum rzeźby pracowali: Adam Wyspiański, Stanisław Cukier, Jerzy Fober, Andrzej Szarek, Andrzej Renes, Ryszard Zarycki oraz zaproszony artysta z Japonii Zenichi Yokoyama.

Poprzednia edycja

Piąte spotkanie zgromadziło siedmiu artystów, co było możliwe dzięki wsparciu wielu firm i osób. Każdy z nich stworzył rzeźbę będącą własnym widzeniem świata i trudnej materii jaką jest granit. Każdy też inaczej widział swoją pracę.

Ryszard Zarycki swoją bryłę granitu zamienił w postać kobiety. A swoje podejście do kamiennej rzeźby opisał tak: „Rzeźba…, musi przecież brzmieć, tak jak wielki, piękny wiersz…, no i ta przestrzeń z niej i w niej”.

Bogan Wajberg z Łodzi w strzegomskiej kopalni Piramida spędził 5 tygodni. Pracował i widział jak pracują pracownicy. Swoją rzeźbę zatytułował Between („Pomiędzy”) jako symbol bycia wśród ludzi pracujących w granicie.

Grzegorz Niemyjski z Legnicy swoją pracę nazwaną „Matka” stworzył jako rodzaj siedziska o ciepłej i miękkiej formie – jak powiedział: „rzeźbę dla człowieka”.

Gościem pleneru był też rzeźbiarz z Czeskiego Cieszyna - Martin Kuchař. Swoją pracę „Head No.14” wykonywał w kopalni Wekom II. Jak powiedział – „To było ciężkie 5 tygodni … Granicie strzegomski, nie jesteś wcale prosty, nie chciałeś mi się poddać – ale pokonałem cię! Lubię cię!”

Dariusz Kowalski z warszawskiej grupy Via Varsovia stworzył „Granitowe spojrzenie”, w którym pokazał „element ludzkiej twarzy jako fragment postaci zamkniętej w okowach cywilizacyjnych możliwości, które ją ograniczają”.

Stanisław Cukier swoją granitową skałę zamienił w postać tenisistki. Chciał, jak stwierdził, w ten sposób „pokazać stan koncentracji i wyciszenia, a nie walki. Taka przerwa przed kolejnym gemem kiedy trzeba zagrać piłkę silnie 27 CZŁOWIEK I KAMIEŃ Czerwiec 2014 nr 2/2014 (70) i precyzyjnie”. To taki moment który każdy człowiek zmagający się z problemami życiowymi też powinien co jakiś czas mieć .


Na koniec kilka słów o pracy prof. Jerzego Fobera. Ten uznany i doświadczony rzeźbiarz w swojej pracy „Anioł upadły” pokazał swoje widzenie człowieka – „Społeczność aniołów odpowiada różnorodności ludzkich postaw i charakterów. Jednak upadek człowieka nigdy nie był i nie jest dramatem ostatecznym”.

Poprzednia edycja pleneru zakończyła się wernisażem. Stworzone dzieła zaprezentowano mieszkańcom i przybyłym gościom na strzegomskim rynku. Wernisażowi towarzyszyło sporo imprez w których aktywny udział brali artyści, dzięki którym nasze otoczenie wzbogaciło się o obiekty piękne i zmuszające do myślenia.

Tegoroczna edycja rozpocznie się uroczyście 13.07.2014 r. wykładem inauguracyjnym prof. Jerzego Fobera będącego w tym roku komisarzem Biennale. Zaprezentowani zostaną również artyści, którzy podjęli wyzwanie poszukiwania w kamiennym materiale inspiracji twórczych. Są to: Grażyna Jaskierska- Albrzykowska, Marie Šeborová (Praha), Adam Wyspiański, Andrzej Szarek, Martin Kuchař (Czeski Cieszyn), Jerzy Fober, Zbigniew Frączkiewicz i Grzegorz Niemyjski. Prace realizowane będą na terenie starej kopalni bazaltu, w zakładzie Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel oraz D&J Kamieniarstwo Gromiec.

17.08.2014 r. tegoroczne Biennale rzeźby zakończy wernisaż. W tym roku postanowiono, że powstałe prace będą prezentowane w różnych miejscach Strzegomia. Wernisaż rozpocznie się na Rynku i później uczestnicy udadzą się na spacer po Strzegomiu, by obejrzeć rzeźby w miejscach, które dla nich przygotowano. Jesienią wystawa poplenerowa odwiedzi również wrocławski Rynek.

Z niecierpliwością czekamy na tegoroczne Biennale rzeźby – aby znowu móc zobaczyć jak z twardego granitu wyłaniają się przemyślenia artystów.

dw001

przeczytaj cały artykuł

Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie - wczoraj

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: wtorek, 27 maja 2014 11:32

 plener1Na zakończenie wspomnień kilka słów o poprzedniej edycji spotkania rzeźbiarzy w Strzegomiu. To piąte spotkanie zgromadziło siedmiu artystów i było to możliwe dzięki wsparciu wielu firm i osób.

Każdy z nich stworzył rzeźbę będącą własnym widzeniem świata i trudnej materii jaką jest granit. Każdy też inaczej widział swoją pracę.

Ryszard Zarycki swoją bryłę granitu zamienił w postać kobiety. A swoje podejście do tematu opisał tak: „Rzeźba …, musi przecież brzmieć, tak jak wielki, piękny wiersz …, no i ta przestrzeń z niej i w niej”.

Bogdan Wajberg z Łodzi w strzegomskiej kopalni Piramida spędził 5 tygodni. Pracował i widział jak pracują pracownicy. Swoją rzeźbę zatytułował Between („Pomiędzy”) jako symbol bycia wśród ludzi pracujących w granicie.

Grzegorz Niemyjski z Legnicy swoją pracę nazwaną „Matka” stworzył jako rodzaj siedziska o ciepłej i miękkiej formie – jak powiedział: „rzeźbę dla człowieka”.

Gościem pleneru był też rzeźbiarz z czeskiego Cieszyna – Martin Kuchař.  Swoją pracę „Head No.14” wykonywał w kopalni Wekom II. Jak powiedział: „To było ciężkie 5 tygodni … – granicie strzegomski, nie jesteś wcale prosty, nie chciałeś mi się poddać – ale pokonałem cię! – lubię cię!”

Dariusz Kowalski z warszawskiej grupy Via Varsovia stworzył „Granitowe spojrzenie”, w którym pokazał „element ludzkiej twarzy jako fragment postaci zamkniętej w okowach cywilizacyjnych możliwości które ją ograniczają”.

Stanisław Cukier swoją granitową skałę zamienił w postać tenisistki. Chciał, jak stwierdził, w ten sposób „pokazać stan koncentracji i wyciszenia, a nie walki. Taka przerwa przed kolejnym gemem, kiedy trzeba zagrać piłkę silnie i precyzyjnie”. To taki moment, który każdy człowiek zmagający się z problemami życiowymi też powinien co jakiś czas mieć .

Na koniec kilka słów o pracy prof. Jerzego Fobera. Ten uznany i doświadczony rzeźbiarz w swojej pracy „Anioł upadły” chciał pokazać swoje widzenie człowieka: „ Społeczność aniołów odpowiada różnorodności ludzkich postaw i charakterów. Jednak upadek człowieka nigdy nie był i nie jest dramatem ostatecznym”.

Poprzednia edycja pleneru zakończyła się wernisażem. Stworzone dzieła zaprezentowano mieszkańcom i przybyłym gościom na strzegomskim Rynku. Wernisażowi towarzyszyło sporo imprez, w których aktywny udział brali artyści, dzięki którym nasze otoczenie wzbogaciło się o obiekty piękne i zmuszające do przemyśleń. Z niecierpliwością czekamy na tegoroczne biennale rzeźby – aby znowu móc zobaczyć jak z twardego granitu wyłaniają się przemyślenia artystów.

Zapraszamy do galerii zdjęć

 

Poprzedni odcinek

przeczytaj cały artykuł

Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie - rozkwit

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 07 maja 2014 10:18

biennale 2008Po pierwszych dwóch plenerach rzeźby w Strzegomiu zorganizowanych siłami Zenona Kiszkiela i Adama Wyspiańskiego nastąpił rok przerwy. Pomysłodawcy imprezy i organizatorzy pierwszych edycji postanowili rozwinąć swój projekt. Aby było to możliwe potrzebni byli sponsorzy.

 

Jak wspomina Zenon Kiszkiel sprawa nie była prosta. Naturalnym sponsorem tego typu imprezy powinien być urząd miejski, ale pierwsze rozmowy z burmistrzem nie skłaniały do optymizmu. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności w tym czasie ówczesny burmistrz starał się o wsparcie wojewódzkie dla imprezy folklorystycznej. Podczas rozmów w Urzędzie Wojewódzkim pojawił się temat pleneru rzeźbiarskiego, co spowodowało zmianę zdania przez burmistrza Strzegomia i tak miasto stało się sponsorem imprezy. Okazało się także, że do wsparcia spotkania rzeźbiarzy można namówić również inne branżowe firmy z okolic Strzegomia. I tak do współpracy dołączyły zakłady kamieniarskie Skamet, Wekom II, Piramida i Graniro.

 

Plener zmienił nazwę na Sympozjum Rzeźby 2009. Komisarzem ponownie został Adam Wyspiański, a dzięki wsparciu sponsorów możliwe było zaproszenie większej liczby artystów. Poza A.Wyspiańskim z granitowymi bryłami zmagali się: Andrzej Renes, Stanisław Cukier, Bronisław Krzysztof, Ryszard Zarycki, Jan Zamojski i Marcin Łuczkowski.

 

Rezultaty pracy rzeźbiarzy podziwiali wszyscy mieszkańcy, więc nikt nie miał wątpliwości, że zapraszanie do stolicy kamieniarstwa polskiego artystów powinno wejść na stałe do kalendarza imprez jakie odbywają się w Strzegomiu.

 

Rok 2010 potwierdził możliwości organizacyjne. I czwarta impreza rzeźbiarska zyskała status Międzynarodowego Sympozjum. Organizatorem stała się powołana przez Adama Wyspiańskiego Fundacja Monolit. Sponsorami sympozjum byli: członkowie Stowarzyszenia Kamieniarzy Ziemi Strzegomskiej, Zenon Kiszkiel, Krzysztof Skolak (Granex), Ryszard Goliński (WEKOM II) i Jarosław Cybuch (Skamet). Dodatkowo firmy Stone Connection, Grabinex i Hurtownia Granitu pana Zdzisława Stanowskiego zasponsorowali materiał do realizacji prac.

Podczas sympozjum rzeźby pracowali: Adam Wyspiański, Stanisław Cukier, Jerzy Fober, Andrzej Szarek, Andrzej Renes, Ryszard Zarycki oraz zaproszony artysta z Japonii Zenichi Yokoyama.

 

Zapraszamy do galerii zdjęć

 

Poprzedni odcinek                                                                                                              Następny odcinek

 

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 1 z 2

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.