
Marka SCALLA NATURALE, dostępna w ofercie Architype, to kwintesencja tego podejścia. To selekcja najszlachetniejszych bloków skalnych, które łączą w sobie surowe piękno geologii z wyrafinowaniem wymaganym przez nowoczesny design.
Marka SCALLA NATURALE, dostępna w ofercie firmy Architype, opiera się na świadomej selekcji kamienia przeznaczonego do zastosowań we wnętrzach. Kolekcja powstaje z bloków pozyskiwanych z kamieniołomów zlokalizowanych m.in. we Włoszech, Hiszpanii oraz Brazylii. W przeciwieństwie do materiałów produkowanych seryjnie każda płyta zachowuje indywidualny rysunek i niepowtarzalną strukturę.
Trzon oferty SCALLA NATURALE stanowią kwarcyty naturalne – kamienie o bardzo wysokiej twardości, często przewyższającej granit, przy jednocześnie bogatym rysunku powierzchni. W tej grupie znajduje się m.in. Monalisa, jasny kwarcyt o szarym tle i subtelnym, grafitowym użyleniu, chętnie wykorzystywany w eleganckich, stonowanych aranżacjach. Bardziej dynamiczny charakter ma Green Esmeralda, którego wielowymiarowa struktura i zróżnicowana kolorystyka sprawiają, że materiał ten często staje się dominującym elementem wnętrza.
Na uwagę zasługuje również Zurich – jasnoszary kwarcyt z cienkimi, nieregularnymi żyłkami w odcieniach bordowych, dobrze wpisujący się w nowoczesne, oszczędne stylistycznie realizacje. Na drugim biegunie estetycznym znajduje się Patagonia Crystal – kamień o silnie dekoracyjnym charakterze, łączący partie krystaliczne z beżowo-kremowymi fragmentami skały i wyraźnie reagujący na światło.
Oferta obejmuje także propozycje dla miłośników ciemnych, bardziej zdecydowanych wnętrz. Negresco to czarny kwarcyt dostępny w wykończeniach honed oraz leather, często wybierany jako alternatywa dla klasycznych czarnych granitów, przy zachowaniu wysokiej odporności użytkowej.
Kolekcję uzupełniają marmury, trawertyny oraz onyksy. Bluetta to marmur o chłodnej, niebiesko-szarej tonacji, chętnie stosowany w łazienkach i strefach relaksu. Ivory Travertine odpowiada na potrzeby projektów o cieplejszym, śródziemnomorskim charakterze, natomiast Wooden Onyx znajduje zastosowanie w realizacjach, w których kamień pełni rolę wyraźnego elementu dekoracyjnego.
Wybór kamienia SCALLA NATURALE jest decyzją podyktowaną nie tylko estetyką, ale także funkcjonalnością. Kwarcyty takie jak Monalisa, Zurich czy Negresco charakteryzują się wysoką odpornością na zarysowania i działanie wysokiej temperatury, co pozwala na ich stosowanie na blatach kuchennych. Kamień naturalny dobrze akumuluje ciepło, dzięki czemu sprawdza się również na posadzkach z ogrzewaniem podłogowym. Istotnym atutem pozostaje możliwość odnawiania powierzchni poprzez ponowne szlifowanie i polerowanie.
SCALLA NATURALE to marka dla tych, którzy nie uznają kompromisów, łącząc surową potęgę gór z wyrafinowaniem salonów. Niezależnie od tego, czy wybierzesz krystaliczną Patagonię, malarską Monalisę czy surowy Negresco, inwestujesz w materiał, który nigdy nie wyjdzie z mody. Zapraszamy do zapoznania się z pełną gamą unikalnych dekorów na stronie www.architype.pl, gdzie natura spotyka się z najlepszym designem.

Więcej: www.architype.pl

Kryształ cienki i fazowany
Fotokryształy stanowią obecnie jedno z częściej stosowanych rozwiązań w zakresie fotograficznych elementów nagrobnych. Wykonanie zdjęcia na szkle pozwala uzyskać trwały i odporny na warunki atmosferyczne efekt, a dostępność różnych wariantów szkła i obróbki umożliwia dobór produktu do rodzaju pomnika i oczekiwań wykonawcy.
Rodzaje fotokryształów
• Kryształ prosty (10 mm)
Standardowa wersja z prostymi, oszlifowanymi krawędziami. Stosowana powszechnie ze względu na neutralny charakter i łatwość dopasowania do większości nagrobków.
• Kryształ cienki (5 mm)
Lżejszy wariant o zmniejszonej grubości. Mimo cienkiej konstrukcji zapewnia pełne krycie grafiki, co eliminuje efekt prześwitywania. Sprawdza się przy elementach o nowoczesnej, smukłej formie.
• Kryształ fazowany (12 mm)
Wersja dekoracyjna z fazą szlifowaną pod kątem. Dostępne wykonania z fazą przezroczystą, pozwalające uzyskać efekt przestrzenności na krawędziach szkła.
Rodzaj szkła a jakość odwzorowania zdjęcia
Fotokryształy powstają w oparciu o szkło typu float. W branży stosuje się dwa główne warianty:
• Float standardowy
Zawartość jonów żelaza powoduje zielonkawy odcień szkła, szczególnie widoczny na jego krawędziach. Wpływa to na ogólną kolorystykę nadruku.
• OptiWhite (float odbarwiony) Szkło o obniżonej zawartości żelaza, praktycznie pozbawione efektu zielonego filtra. Zapewnia wysoką przejrzystość i neutralne odwzorowanie barw, co jest istotne przy realizacjach wymagających wierności kolorystycznej.
Efekty optyczne w fazowaniu
Fazowane krawędzie charakteryzują się powstawaniem refleksów świetlnych. Widoczne przy silnym nasłonecznieniu jasne linie nie są wadą produktu; są naturalnym efektem odbicia i załamania światła na załamanych powierzchniach szkła.
Montaż fotokryształów w praktyce

Z lewej szkło float z jonami żelaza, po prawej szkło float optiwhite bez jonów żelaza

Kryształ cienki i standardowy podklejony taśmą montażową

Montaż kryształu poprzez dociśnięcie i aktywację właściwości taśmy klejącej

Chusteczki oczyszczająco- odtłuszczające i fotokryształ fazowany
Więcej: www.opal.lublin.pl </p.

Cyfrowa precyzja, pełnia koloru i wzór, który sięga głębiej niż powierzchnia — Digital Print, czyli nowa kolekcja konglomeratu kwarcowego Avant Quartz.
Rynek materiałów wykorzystywanych w architekturze stale ewoluuje. Nowe rozwiązania są wypadkową rosnących oczekiwań projektantów, inwestorów i użytkowników oraz możliwości, jakie oferuje współczesna technologia. To właśnie dzięki niej udaje się dziś osiągać efekty, które jeszcze niedawno były możliwe do osiągnięcia wyłącznie z wykorzystaniem kamienia naturalnego.
Przykładem jest Architype, który właśnie zaprezentował nową kolekcję Digital Print marki Avant Quartz. To linia łącząca estetykę z precyzją cyfrowego druku. Wzory nie są jedynie nadrukiem na wierzchniej warstwie — specjalistyczna technologia Nano-Ink umożliwia ich głębokie osadzenie w materiale, tworząc efekt trójwymiarowości i wyraźnej struktury.
Technologia Nano-Ink w produkcji konglomeratu kwarcowego
Technologia Nano-Ink, zastosowana w kolekcji Digital Print, znacząco przesuwa granice tego, co dotychczas uznawano za możliwe. Czym różni się od klasycznego nadruku? W standardowych technologiach barwnik osadza się płasko na powierzchni płyty. Nano-Ink działa inaczej — pigment wprowadzany jest pod wysokim ciśnieniem, nawet do 1 mm w głąb materiału. Pozwala to uzyskać nowy poziom realizmu — wzór ma wyraźną głębię i strukturę, dzięki czemu płyta zyskuje efekt 3D, przypominający użylenia lub przejścia barwne w kamieniu naturalnym.
Konglomerat kwarcowy Avant Quartz – materiał o wyjątkowych właściwościach użytkowych
Choć w kolekcji Digital Print uwagę przyciąga przede wszystkim estetyka, równie istotne są jej parametry użytkowe. Konglomerat kwarcowy Avant Quartz cechuje się wysoką odpornością na ścieranie, zarysowania i uszkodzenia mechaniczne. Niski współczynnik nasiąkliwości (0,02%) oraz pozbawiona porów powierzchnia sprawiają, że jest to materiał higieniczny i odporny na plamy, co sprawdza się zarówno w kuchniach, łazienkach, jak i w przestrzeniach o zaostrzonych wymogach sanitarnych — takich jak laboratoria czy placówki medyczne. Powierzchnia nie odbarwia się, a do codziennej pielęgnacji wystarczy miękka ściereczka i łagodny detergent. Dodatkową zaletą jest łatwość obróbki, co przekłada się na większą swobodę projektową i sprawny montaż.
Dzięki tym właściwościom materiał sprawdza się zarówno w budynkach mieszkalnych, jak i w intensywnie użytkowanych przestrzeniach komercyjnych, pełniąc funkcję m.in. okładzin ściennych, blatów, wysp kuchennych, podłóg, schodów, parapetów i powierzchni łazienkowych.
Z perspektywy inwestora i wykonawcy konglomerat kwarcowy to wybór, który rozwiązuje wiele problemów typowych dla kamienia naturalnego. Dzięki większej twardości i wytrzymałości jest mniej podatny na uszkodzenia mechaniczne, a jego jednolita, nieporowata struktura minimalizuje ryzyko gromadzenia się wilgoci, zabrudzeń czy drobnoustrojów. Dodatkowo, dzięki nowoczesnej technologii produkcji i prostszemu procesowi instalacji, zarówno koszty zakupu płyt, jak i ich montażu są bardziej przystępne — co ma duże znaczenie przy planowaniu budżetu inwestycji.
Wzornictwo inspirowane naturą dzięki technologii Nano-Ink
Dekory z kolekcji Digital Print to szeroka paleta wzorów inspirowanych kamieniem naturalnym, od subtelnych, niemal monochromatycznych powierzchni po efektowne warianty z dynamicznym użyleniem i wyrazistą kolorystyką. W każdym z nich widać dbałość o detal: linie przebiegają miękko i naturalnie, barwy płynnie się przenikają, a głębia wzoru nadaje powierzchni niemal trójwymiarowy charakter.
Kolekcja sprawdzi się zarówno w eleganckich, minimalistycznych wnętrzach, jak i w odważniejszych, bardziej dekoracyjnych aranżacjach.
Digital Print to rozwiązanie, które realnie poszerza możliwości projektowe i technologiczne architektów, projektantów oraz zakładów kamieniarskich. Na polskim rynku jest dostępna dzięki firmie Architype — oficjalnemu dystrybutorowi marki Avant Quartz.

5730 Calacatta Opale; 5750 Calacatta Chery; 5754 Calacatta Viviez.

5800 Travertine Souppes; 5520 Onyx Flers; 5751 Calacatta Besson.
Artykuł na podstawie materiałów własnych firmy Architype.

Firma Alkam – znany dostawca płyt granitowych i producent nagrobków z Opola Lubelskiego – przedstawiła swoją ofertę na targach Stone Poland 2025 w Ptak Warsaw Expo. Na wystawie można było zapoznać się z ofertą nagrobków i szeroką gamą dostępnych kamieni.
Alkam to nowoczesna firma na miarę XXI wieku. Dysponuje własnym parkiem maszynowym, który umożliwia kompleksową obróbkę kamienia – od rozcinania bloków, przez polerowanie małych i dużych elementów, po produkcję nagrobków seryjnych i indywidualnych. Choć produkcja nietuzinkowych nagrobków to dominująca część działalności, Alkam dostarcza również kamień na realizacje budowlane: blaty, podłogi, schody i parapety. Szeroki wachlarz dostępnych od ręki materiałów pozwala na dobranie odpowiedniego rodzaju i koloru kamienia do każdej inwestycji.
W magazynach Alkam każdy znajdzie coś dla siebie – granity z całego świata, modne kwarcyty w bajecznych kolorach, a nawet popularne ostatnio konglomeraty kwarcowe.
Decyzję o udziale w targach firma podjęła praktycznie w ostatniej chwili. Mimo to stoisko prezentowało się godnie i przez całe wydarzenie gromadziło rzesze zwiedzających. Organizatorzy docenili obecność firmy, przyznając jej tytuł „Współtwórcy sukcesu targów” i wręczając okolicznościowy medal podczas uroczystej gali w pierwszym dniu targów.
Udział w Stone Poland 2025 już dziś można uznać za sukces. Liczba odwiedzających stoisko, nawiązane nowe kontakty oraz złożone zamówienia spełniły oczekiwania.
– Podjęliśmy już decyzję o rezerwacji stoiska na kolejną edycję w 2026 roku. Dzięki wczesnej rezerwacji mamy gwarancję zachowania tego samego miejsca na hali – mówi Magdalena Mitura. – Takie spotkania to motywacja do pracy i nie zamierzamy się zatrzymać! Pokażemy nowe kolory i projekty, więc już dziś zapraszamy na spotkanie z nami w przyszłym roku – w tym samym miejscu.

Szczera rozmowa z Markiem o pomiarach w branży kamieniarskiej
Dalmierze.pl: Marek, odpuśćmy marketingowe slogany. Opowiedz po ludzku – jak wyglądała Twoja droga przez mękę z tymi całymi systemami pomiarowymi?
Marek: (śmiech) No właśnie, męka to dobre słowo. Zaczęło się od lasera 3D na statywie. Myślałem, że będzie zbawieniem, a tu… Do dziś mam koszmary o tych naklejkach na płytkach. Pół kuchni w papierowych znacznikach wyglądało jak po imprezie studenckiej.
Era laserowej frustracji
Dalmierze.pl: Co było najgorsze w tym systemie?
Marek: Te wszystkie „ale”. Laser był precyzyjny, ale tylko jak stał idealnie prosto lub mierzył do tarczek. Mierzył szybko, ale jak miałeś błyszczące płytki, to musiałeś kombinować z naklejkami. A oprogramowanie? Proste jak drut – zero edycji. Wszystko trzeba było dodatkowo zapisywać i później edytować w programie na komputerze
Linka – krok do przodu, ale z haczykami
Dalmierze.pl: A potem przeszedłeś na system z linką…
Marek: Tak, myślałem, że będzie przełom. No i był – sprzęt był bardzo precyzyjny. Duży plus. Dotkniesz punktu, urządzenie go łapie. Ale… (wzdycha) Ta linka to był wieczny kłopot. Raz klient ją zahaczył przy schodach, kiedy indziej sam się w nią plątałem w ciasnej kuchni. A jak przyszło mierzyć ścianę pod sam sufit, to musiałeś stać na drabinie jak cyrkowiec. Do tego trzeba ją czyścić i uważać, aby nie puścić długopisu, bo cały czas jest naciągnięty.
Dalmierze.pl: Można było usłyszeć, że kalibracja była drogą przez mękę… Czy to prawda?
Marek: To dopiero! Wysyłasz urządzenie za granicę, płacisz niemało, i czekasz dwa tygodnie. A w międzyczasie klienci dzwonią: „Panie Marku, gdzie ten blat?”. Na szczęście, w nowym systemie tego problemu już nie ma. Producent nie wskazuje na konieczności kalibracji. Przyznam jednak, że dość mocno wahałem się przed zakupem kolejnego urządzenia..
Nowy system: nadzieje i obawy
Dalmierze.pl: Co Cię powstrzymywało przed zakupem nowego sprzętu od firmy Leica?
Marek: Strach przed nowym. Słyszałem, że to „rewolucyjne”, ale po poprzednich doświadczeniach byłem sceptyczny. Bałem się, że znowu wydam kupę kasy, a urządzenie będzie wymagało doktoratu z obsługi lub będzie niedokładne. No i te wszystkie funkcje – czy naprawdę się przydadzą, czy to tylko marketingowe bajery?
Dalmierze.pl: A trudności w użytkowaniu?
Marek: Na początku irytowała mnie nieco aplikacja. W starym systemie wszystko było uproszczone – może nawet za bardzo. Tutaj musiałem się nauczyć nowych funkcji, np. jak dodawać nawisy bezpośrednio na pomiarze. Pierwsze dwa pomiary zrobiłem dodatkowo z miarką, bo nie ufałem tej opcji pomiaru zasłoniętych punktów. A potem okazało się, że jednak działa… (kiwa głową)
Długopis zamiast linki: codzienność bez upiększania
Dalmierze.pl: Jak teraz wygląda Twój dzień z nowym systemem?
Marek: Wchodzę na budowę, stawiam statyw – lekki, bo waży około kilo i zapinam na nim urządzenie. Fajnie, bo nie trzeba niczego przykręcać. Urządzenie samo się poziomuje, więc mogę sprawdzić, czy szafki są w poziomie. Biorę długopis i po prostu dotykam punktów: korpusy szafek, ściany, wnęki okienne, jeśli trzeba – zero celowania. Wystarczy przyłożyć, kliknąć na pilocie i zmierzyć. Jak nie mogę się do czegoś dobrać, np. przy głębokim blacie, to strzelam laserem.
Dalmierze.pl: I od razu wiesz, że pomiar jest dobry?
Marek: Tu było największe zaskoczenie. Do tej pory zawsze jeździłem z miarką i weryfikowałem większość pomiarów. Chodziło o to, aby wyeliminować np. błędy związane z kierunkiem pomiaru. Przyznam, że nie wierzyłem do końca w to, że pomiar długopisem bezprzewodowym może być tak dokładny jak to deklaruje producent, czy jak to było w poprzednim sprzęcie. Okazało się, że jest nawet lepiej i przestałem w końcu kontrolować wymiary miarką. (śmiech)
Dalmierze.pl: Coś Cię jednak wkurza w tym systemie?
Marek: (zastanawia się) Czasem irytuje mnie, że urządzenie przestaje widzieć długopis np. gdy się obracam plecami. Ale to było głównie na początku kiedy musiałem zmienić nieco swoje przyzwyczajenia. Na szczęście Leica szybko ponownie łapie długopis (tzw. vPen) i można kontynuować pomiar. Pomaga tu sygnalizacja dźwiękiem zarówno wtedy, kiedy system zgubi, jak i ponownie odnajdzie kulkę na końcu długopisu.
Kamieniarska prawda: czy warto?
Marek: Wiesz, przy pomiarach liczą się dwie rzeczy: precyzja i czas. Ten system nie jest idealny, ale… (przerwa) Nie muszę już zostawiać klientów z naklejkami na szafkach. Nie zmagam się z przewodami. I – co najważniejsze – piła wycina wszystko tak, jak potrzebuję, czyli wszystko jest dopasowane.
Dalmierze.pl: A co powiedziałbyś kolegom po fachu, którzy się wahają?
Marek: Nie słuchajcie sprzedawców. Poproście o testy, zróbcie pomiar na próbę i sami zobaczcie. Jak ogarniecie aplikację – a uwierzcie, nie jest trudna – to sami wychwycicie różnicę. Też myślałem, że długopis bezprzewodowy się nie sprawdzi, a teraz mierzę blaty, nawet skomplikowane, w kilkanaście minut.
Podsumowanie:
Nowy system nie sprawił, że Marek przestał narzekać. Ale od kiedy nie musi biegać z tarczkami laserowymi ani ciągnąć za sobą linki, ma więcej czasu na… no właśnie, na narzekanie na podwyżki cen kamienia. Postęp jednak nie zaszkodził…