
Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w Bieganiu na stałe wpisały się do kalendarza. Jak co roku towarzyszyły one biegowi „Strzegomska Dwunastka – Biegajmy Razem”, który odbył się jedenasty już raz w Strzegomiu. Wydarzenie towarzyszy Świętu Granitu Strzegomskiego, które cyklicznie odbywa się w czerwcu na strzegomskim Rynku.
15 czerwca 2024 roku, w samo południe, biegający kamieniarze ruszyli na trasę 12-kilometrowego biegu. W Mistrzostwach Branży Kamieniarskiej walczyło 12 biegaczek i biegaczy. Na podium stanęli: Anna Juszczyk, Wiola Majewska i Beata Kopaczyńska, a wśród mężczyzn: Bartosz Paradowski, Robert Franczyk i Mirosław Hołubek. Zapytaliśmy, co przyciąga ich do biegania i jak godzą życie prywatne, zawodowe i sport. Obok niektóre wypowiedzi.
Tradycją Strzegomskiej 12-tki są również medale i trofea, które zawierają kamień. Medal został przyozdobiony kawałkiem strzegomskiego granitu przez firmę Granitowa Galeria Aleksandra Skolak, a statuetki zaprojektowały i wykonały firmy: Waterjet Strzegom sp. z o. o. oraz Granex sp. z o. o. ze Strzegomia. To trio nie pierwszy już raz przygotowuje laury dla biegu, i biegacze mają w swoich kolekcjach już sporo strzegomskiego granitu. Zresztą organizatorzy bardzo chwalą sobie współpracę z firmami kamieniarskimi, które od lat wspierają bieg. Ich lista jest całkiem długa i znajduje się na stronie www.s12.strzegom.pl.
Bieg Strzegomska 12-stka zgromadził w sumie 240 biegaczek i biegaczy, którzy rywalizowali na dwóch dystansach: tytułowym 12 km i 6 km. To intrygujący bieg, bo trasa prowadzi ulicami Strzegomia, nie jest płaska, a czerwcowy termin zwykle stawia dodatkowe wyzwania związane z aurą. Wielu uczestników wraca na niego co roku i nie wyobraża sobie czerwca bez startu w „granitowym sercu Polski”.
Kolejny bieg i kolejne Mistrzostwa już za rok!

Wiola Majewska
Moje bieganie zaczęło się cztery lata temu. Już wcześniej myślałam, żeby coś robić, ale praca i obowiązki domowe jakoś hamowały. Koleżanka namówiła mnie do pójścia na halę, żeby się trochę poruszać, i tak trafiłam do klubu Strzegomska Dwunastka. Tam są świetni ludzie, z którymi się polubiłam, a oni przychodzili w ramach trenowania do biegów. Też zaczęłam i mnie wciągnęło.
Poza bieganiem dużo chodzę i jeżdżę na rowerze. Poza Strzegomiem też biegam. Raz wystartowałam w ultramaratonie na 51 km i udało się go ukończyć. To była duża satysfakcja.
Amatorskie uprawianie biegania jest trudne, bo trzeba jakoś wygospodarować czas na treningi. A jest praca, dom i codzienne obowiązki. Pracuję w firmie M&W – Granit Kamieniarstwo, której od tego roku jestem współwłaścicielką, ale nie pracuję tylko za biurkiem. Najczęściej pracuję na nocki zajmując się cięciem kamienia na lince. Czasem jest trudno przy takiej pracy zmusić się jeszcze do treningów – ale jestem nieustępliwa, więc trenuję i biegam dalej.
Paradowski Bartosz
Biegać lubiłem od czasów szkolnych, ale dłuższe dystanse zacząłem biegać w 2015 roku. Amatorskie bieganie to konieczność godzenia pracy i sportu, a to zawsze jest trudne. Zawodowo prowadzę firmę konserwatorską i w niej też pracuję. Zajmuję się konserwacją dzieł sztuki, w tym obiektów kamiennych.
Jeśli chce się też uprawiać sport, trzeba działać według wyznaczonego planu. Trzeba swój czas dobrze rozplanować. Mam rodzinę, dzieci i dla nich trzeba zaplanować czas. A czasem pracuję nawet po dziesięć godzin. Zwykle po pracy automatycznie robię trening i dopiero wtedy wracam do domu. Czasem jednak trzeba poświęcić trening na rzecz rodziny. To zaplanowanie czasu to nie jest prosta sprawa. Jak się jednak chce, to da się, ale trzeba być konsekwentnym. Nie odpuszczam, a jeśli w jakimś dniu praca była ciężka, fizyczna, to planuję lżejszy trening. Moja praca to też wyjazdy. Kiedy znajduję się w nieznanym miejscu, trzeba znaleźć odpowiednie miejsce do trenowania, na przykład jakiś stadion do treningów szybkościowych czy wzniesienie do treningu podbiegów. Jeśli się nie uda potrenować na wyjeździe, to trzeba to odrobić po powrocie do domu.
Na Strzegomskiej 12-tce byłem już trzy razy i zawsze udawało mi się wygrać w Mistrzostwach Branży Kamieniarskiej. To kapitalnie zorganizowany bieg. Trasa jest też atrakcyjna – a podbieg daje w kość (szczególnie, że za każdym razem, gdy byłem, było gorąco). Na pewno w przyszłym roku znów wystartuję w Strzegomiu.
Kopaczyńska Beata
Biegam od 7 lat. Obecnie specjalizuję się w biegach długodystansowych, czyli około 100km. Godzenie pracy i biegania nie jest proste.
Zawodowi sportowcy na trening mogą poświęcić dowolną ilość czasu i energii. My musimy pracować, a na treningi trzeba jakoś wygospodarować czas. To zawsze jest kwestia samodyscypliny. Często jest tak, że kiedy intensywnie pracujemy i wracamy do domu o 17-18, trudno jest znaleźć energię na trening. Trzeba jakoś z tym sobie radzić. W okresie letnim, kiedy wcześnie robi się jasno, można robić treningi przed pracą. To możliwe, a i tak w tygodniu nie robi się mocnych treningów. To zwykle 10 – 12 km. Taki trening zajmuje godzinę do półtorej. Da się, ale trzeba chcieć. Jak się odpuści tydzień, dwa, to bardzo ciężko wrócić do regularnego trenowania. Zwykle wtedy głowa znajduje wiele uzasadnień, żeby odpuścić. To bardzo ludzkie, że nie chce się wychodzić ze swojej strefy komfortu.
Jestem prezesem firmy Betkom zajmującej się handlem kamieniem dolnośląskim, materiałami budowlanymi głównie z przeznaczeniem na rynek niemiecki. Handlujemy też węglem i pelletem. Pracy jest dużo – średnio po 10 godzin dziennie. Ale mam zasadę, że w weekendy nie pracuję. Wtedy mogę robić dłuższe wybiegania, tak 20-24 km.
Od kilku lat startuję w Strzegomskiej 12-tce, mam do tej imprezy dużo sympatii. Połączenie biegania ze Świętem Granitu Strzegomskiego daje tej imprezie szczególny charakter. Na dodatek udział grupy strzegomskich biegaczy tworzy specyficzny klimat. Trasa jest wymagająca, to nie jest płaski bieg.
Pewnie jeszcze nie raz zawitam na Strzegomskiej 12-tce.
Radiu Sudety 24 – www.radiosudety24.pl – dziękujemy za udostępnienie zdjęć.

IV Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej już 23 czerwca 2018 r.
Odbędą się w ramach siódmej edycji biegu „Strzegomska Dwunastka – Biegajmy Razem”.
Trasa Strzegomskiej Dwunastki to, jak sama nazwa wskazuje, 12 kilometrów – dwie pętle po 6 km. Dla mniej wytrwałych jest możliwość pokonania tylko jednej pętli.
Nie są to góry, ale zupełnie płasko nie jest – podbiegi mogą nieco Was zmęczyć, szczególnie na drugiej pętli.
A skoro jest pod górkę, to musi być i z górki. Więc to, co najlepsze, przygotowaliśmy na koniec. Ostatnie 1,5 km lecicie już z górki! Warto więc zachować nieco sił by cieszyć się szybkim finiszem.
Start i meta biegu znajdują się na strzegomskim Rynku. Stąd kierujecie się na obrzeża miasta. Po pierwszych kilkuset metrach przebiegniecie przez park i jak na chwilę zerkniecie w prawo zobaczycie pomnik księżnej Anny, której zawdzięczamy lokowanie naszego miasta. Nieco dalej – po minięciu ostatnich zabudowań – zobaczycie bardzo charakterystyczne miejsce naszego biegu, czyli widok starego dziewiętnastowiecznego wiatraka. Na tyle charakterystycznego że umieściliśmy jego wizerunek na naszym tegorocznym medalu. Bo tak, jak kreci się wiatrak, tak nasz bieg kreci się wokół wiatraka – pokonując dwukrotnie pętlę będziecie mogli go dokładnie zobaczyć z każdej strony.
Po 1,5 km droga skręca i zaczyna się podbieg. Być może nawet go nie zauważycie bowiem wzdłuż trasy znajduje się kilka kamieniołomów, w których eksploatuje się nasze miejscowe bogactwo – granit. Podziwiając więc okolicę niezauważalnie znajdziecie się na szczycie podbiegu. Tu będzie chwila, by nieco odetchnąć i wyregulować oddech przed kolejnym krótkim podbiegiem.
W tym miejscu warto się sprężyć, bo podbieg kończy się koło wspomnianego wiatraka, a w nagrodę za wysiłek czeka Was kurtyna wodna i punkt odżywczy. A stąd jest już tylko z górki. Będziecie biegli szybko, ale może zauważycie że przebiegacie koło jednego z najstarszych kamieniołomów w Strzegomiu. Może zobaczycie też widoczną na wzniesieniu „basztę”, która nie jest jednak elementem miejskich umocnień, ale pozostałością po innym wiatraku, a dokładnie młynie garbarskim.
Z tego miejsca do Rynku pozostaje około 400 m szybkiego zbiegu, więc pewnie jedyne o czym będziecie myśleć, to żeby wyprzedzić jeszcze kilku biegaczy przed Wami. Oczywiście by zabawa była lepsza i byście mogli dokładniej przyjrzeć się opisanym miejscom – pętlę przebiegniecie dwa razy!
Na mecie będzie czekał na Was unikatowy medal z kawałkiem granitu i nagrody.
Do zobaczenia na trasie!
Do 31 maja 2018 roku przedłużono zapisy na bieg z opłatą na poziomie 50 zł. Warto się pospieszyć, bo w biegu może wziąć udział tylko określona liczba zawodników.
|
Miło nam poinformować, że Kurier Kamieniarski ponownie jest patronem medialnym tego wydarzenia! Z tej okazji dokładamy się do puli nagród: Jeśli biegasz – spotkajmy się na starcie! |

Zapoczątkowany w Strzegomiu zwyczaj comiesięcznych nieformalnych spotkań branży kamieniarskiej rozprzestrzenia się. Kolejne spotkanie kamieniarzy odbyło się 10 sierpnia 2017 roku w Pińczowie. Organizatorami była firma Marmury-Płytki i Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej.
Na początek gospodarz spotkania, Jacek Łata, oprowadził uczestników po swojej firmie Marmur-Płytki komentując produkcję i poczynione inwestycje. Następnie kamieniarze mieli okazję odwiedzić złoże Włochy, z którego firma Marmur-Płytki wydobywa wapień pińczowski na potrzeby własnej produkcji. Kolejnym punktem była wizyta na Górze Klasztornej, która jest fantastycznie położonym punktem widokowym z panoramą Pińczowa. Tam też zgromadzeni obejrzeli kaplicę św. Anny wybudowaną z wapienia pińczowskiego (na temat wapienia pińczowskiego można przeczytać w poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego). Pod wieczór gospodarz rozpalił ognisko i zaprosił na grilla.

Frekwencja na spotkaniu potwierdziła, że branża chce się spotykać. Do Pińczowa zjechało ponad 30 osób ze Śląska, Podkarpacia, Lubelszczyzny, Dolnego Śląska i Opolszczyzny. Nie zabrakło również przedstawicieli lokalnego kamieniarstwa świętokrzyskiego.
Rozmowy przy ognisku i grillowanej kiełbasie toczyły się wesoło i bardzo dynamicznie. Była to rzadka okazja do swobodnej wymiany doświadczeń i spostrzeżeń między kamieniarzami z bardzo odległych zakątków południowej Polski. Nieformalność spotkania pozwalała dołączyć do rozmów pikantne anegdotki, które potwierdzały, jak różnorodna i zaskakująca może być kamieniarka w różnych regionach Polski.

Na kolejne spotkanie ZPBK zaprasza już 21 września 2017 roku. Odbędzie się ono w Limanowej. Tradycyjnie zaproszeni są wszyscy sympatycy kamieniarstwa i kamienia naturalnego.
Marcin Kamiński (WKG)
Takie spotkania są na pewno potrzebne. Jeśli się odbywać będą w przyszłości, to z przyjemnością będziemy w nich uczestniczyć. W nieformalnej atmosferze rozmowy toczą się na zupełnie innej płaszczyźnie – łatwiej później będzie rozmawiać o poważnych sprawach i zrozumieć inne racje rozmówców.
Michał Ziołowicz (Ekam Elewacje)
Myślę, że każda integracja branży to doskonały pomysł. Wszyscy ciężko pracujemy, więc jeśli jest okazja spotkać się w luźnej atmosferze, to trzeba z tego korzystać. Poza tym w takiej atmosferze poznanie ludzi, z którymi czasem ma się tylko oficjalne kontakty na pewno je poprawi w przyszłości. Mam nadzieję, że spotkania w takim klimacie będą cykliczne.
Sebastian Piasecki (Zagórski)
W zasadzie nie planowałem przyjazdu na to spotkanie w Pińczowie. Ale przyjechałem i zdecydowanie nie żałuję. To był fantastyczny wieczór, zwłaszcza przez nastawienie ludzi, którzy się zjawili. Oby więcej takich spotkań.
Łukasz Twardosz (T-Diam)
Bardzo fajna impreza. Jeśli będzie następna, to na pewno przyjadę.
W tym roku branżę czeka jeszcze jedno spotkanie. Kongres Kamieniarski ZPBK zaplanowany w terminie 10-12 listopada 2017 roku. Miejscem spotkania będzie hotel Holiday Inn w Dąbrowie Górniczej.
Szczegółowe informacje o spotkaniach będą pojawiać się na stronie www.zpbk.pl. Można również skorzystać z informacji telefonicznej pod numerem 74 855 12 28.
Więcej zdjęć na Facebook/KurierKamieniarski

III Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w bieganiu za nami.
W sobotę, 24 czerwca 2017 roku, w Strzegomiu wystartowały III Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej. W biegu wzięło udział ponad 20 osób z naszej branży. Wszyscy uczestnicy byli zachwyceni atrakcyjną, choć trudną, trasą.
12-kilometrowa trasa prowadziła w sąsiedztwie strzegomskich kamieniołomów i mało na niej było płaskich odcinków. Ostre słońce nie rozpieszczało zawodników, więc satysfakcja z ukończenia biegu była podwójna.
Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej odbyły się w ramach 6. edycji biegu „Strzegomska Dwunastka – Biegajmy Razem”. Na starcie stanęło łącznie 450 zawodników. Na mecie każdy otrzymał pamiątkowy medal, który już na etapie projektu był oceniany jako bardzo atrakcyjny. W rzeczywistości był absolutnie nietuzinkowy i dlatego zdobi okładkę tego numeru Kuriera Kamieniarskiego. Jak przystało na Strzegom, czyli Granitowe Serce Polski, medal zawiera kawałek granitu.
W tym roku najlepszymi biegaczkami wśród kamieniarzy okazały się:
1 miejsce Joanna Trąbka 1:00:15
2 miejsce Anna Juszczyk 1:04:54
3 miejsce Daria Fonferko 1:11:45
Najlepszymi biegaczami-kamieniarzami zostali:
1 miejsce Przemysław Gibiec 43:59
2 miejsce Piotr Kłosowski 53:08
3 miejsce Mirosław Hołubek 53:10
Joanna Trąbka i Przemysław Gibiec byli tryumfatorami także zeszłorocznych Mistrzostw.
Zwycięzcy, poza dyplomami, kamiennymi statuetkami i nagrodami rzeczowymi, otrzymali także nagrodę od redakcji Kuriera Kamieniarskiego w postaci reklam macierzystych firm w naszym dwumiesięczniku.
Redakcja również miała swoją reprezentację na trasie. Byli to Paweł Szambelan, który zajął szóste miejsce wśród kamieniarzy i Jakub Zdańkowski finiszujący jako siódmy.
Warto odnotować, że bieg był doskonale przygotowany. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania i zapewnili świetną oprawę oraz obsługę. Również wolontariusze byli dobrze zorganizowani i zawsze chętni do pomocy. Atmosfera na strzegomskim rynku była wspaniała, a to gwarantuje kolejne sukcesy frekwencyjne na kolejnych edycjach Strzegomskiej 12-tki. Tylko czekać na większy udział kamieniarskiej braci! Do zobaczenia na starcie za rok!



Przy Strzegomskim Centrum Kultury powstała sekcja teatralna, która postanowiła dać autorskie przedstawienie z kamieniem w tle.
Przedstawienie tworzą ludzie, którzy chcieli się zająć czymś ponad swoje obowiązki i dlatego też pojawili się w kółku teatralnym. Wyboru tematu dokonał Ireneusz Miepariszwili – reżyser i główny scenarzysta – jednak dla wszystkich był to wybór oczywisty.
– Ponoć nie samym kamieniem żyje człowiek. Ale może właśnie dlatego, że my tu przede wszystkim kamieniem żyjemy, to nawet teatr jest o kamieniu – mówi Elżbieta Soprych, odtwórczyni jednej z charakterystycznych ról w przedstawieniu.
Aktorzy-amatorzy, którzy chcą o tym opowiedzieć wywodzą się z różnych grup wiekowych i zawodowych. Są to nauczyciele, uczniowie gimnazjum, szkół średnich, przedsiębiorcy, osoby pracujące w kamieniarstwie i kompletnie niezwiązane z branżą. Wszystkich łączy pasja, jaką jest teatr i chęć przekazania swych emocji na scenie. Bo tak naprawdę, choć sceny z przedstawienia rozgrywają się w środowisku kamieniarskim, to przedstawiane tam problemy, postacie, charaktery są przede wszystkim ogólnoludzkie.
– Sztuka teatralna „Zaklęci w Kamieniu” to próba przedstawienia historii kamienia – mówi Ireneusz Miepariszwili, reżyser i scenarzysta przedstawienia. – Kamienia, który swą historią dotyka genezy Ziemi i początku dziejów człowieka. Te dwie rzeczywistości wzajemnie się przenikają. Wpływają na swoje losy.
– Człowiek jako kreator krajobrazu świata przekształca kamień w piękno architektury, trwałej i potężnej, wyrażającej potęgę panowania człowieka – kontynuuje reżyser. – Jednocześnie martwy kamień niepostrzeżenie wpływa na losy ludzi. Gromadzi ich wokół siebie. Pozwala posiąść fortunę lub stracić wszystko w jednej chwili. Pozwala budować relacje przyjaźni w najtrudniejszych chwilach, albo obnaża fałszywe więzi zbudowane na chciwości.
„Zaklęci w kamieniu” to przede wszystkim mieszkańcy Strzegomia i innych miast, których historia spowiła się wokół kamienia. To codzienność wielu pokoleń kamieniarzy, którzy dzień po dniu, w pocie czoła wykuwają swoją rzeczywistość…
Premiera przedstawienia planowana jest na jesień 2016 roku.