
Jak prawidłowo powinniśmy nazywać święto, które obchodzimy 1 listopada? Dla jednych to Uroczystość Wszystkich Świętych, inni mówią o Dniu Zmarłych. Kto ma rację? Dlaczego obchodzimy to święto i skąd się wzięło? I jaki ma związek z Halloween?
Aby uzyskać odpowiedzi na powyższe pytania, musimy cofnąć się do IV wieku, kiedy to w różnych obrządkach zaczęło pojawiać się święto upamiętniające chrześcijańskich męczenników. Początkowo odbywało się ono zazwyczaj wiosną (dokładne daty różniły się w zależności od regionu i obrządku), jednak w VIII wieku zaczęto je powszechnie obchodzić 1 listopada. Z czasem dzień ten został oficjalnie zatwierdzony przez Kościół jako Uroczystość Wszystkich Świętych. W XIV wieku ustanowiono też następujący po nim Dzień Zaduszny, który poświęcony jest wszystkim zmarłym wiernym.
Jak wszyscy doskonale wiemy, w Polsce 1 listopada jest dniem ustawowo wolnym od pracy. Było tak też w czasach PRL-u, jednak aby uniknąć odniesień religijnych i nadać temu dniu bardziej świecki charakter, nazywano je Świętem Zmarłych lub Dniem Zmarłych i Poległych. Obecnie widnieje ono w kalendarzu pod nazwą Wszystkich Świętych i taka jest poprawna wersja.
Oprócz obrządków religijnych związanych z Uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym, a także silnie zakorzenionej tradycji odwiedzania grobów bliskich zmarłych w tym okresie, od lat 90. popularne stało się w także obchodzenie Halloween, które budzi pewne kontrowersje i ma wielu przeciwników. Należy jednak zwrócić uwagę, iż Halloween jest nierozerwalnie związane z Dniem Wszystkich Świętych, co widać już w samej nazwie (słowo Halloween pochodzi od All Hallows’ Eve, co oznacza prostu wigilię Wszystkich Świętych).
Istnieje kilka teorii na temat pochodzenia Halloween. Jedna z nich mówi, że wywodzi się ono z dawnych wierzeń celtyckich i związanego z nimi święta zwanego Samhain. Wierzono, że w tym dniu zacierała się granica między światem żywych i martwych, a dusze niedawno zmarłych kroczyły po ziemi. Stąd prawdopodobnie wziął się zwyczaj przebierania się i zakładania masek - aby zmylić lub odstraszyć złe duchy. Przeniesienie uroczystości wspominania chrześcijańskich świętych na dzień 1 listopada w okolicach VIII wieku nie było przypadkowe i miało pomóc wykorzenić pogańskie tradycje, zastępując je chrześcijańskimi obrządkami.
Podobnie sytuacja miała się na obszarze Polski, gdzie zgodnie ze słowiańskimi tradycjami w tym okresie obchodzono obrzędy dziadów. Większość z nas zapewne kojarzy tę tradycję za sprawą dramatu „Dziady” Adama Mickiewicza, w którym przewodniczący ceremonii Guślarz przywołuje dusze z zaświatów. Obrzędy te miały miejsce w zasadzie dwa razy do roku: dziady wiosenne odbywały się na początku maja, natomiast dziady jesienne w nocy z 31 października na 1 listopada (tzw. noc zaduszkowa). Do obrzędów odprawianych z tej okazji można zaliczyć częstowanie dusz jedzeniem i napojami (co również zostało przedstawione w Mickiewiczowskim dramacie), a także rozpalanie ognisk, aby zapewnić zmarłym ciepło i wskazać drogę (później zwyczaj ten przekształcił się w palenie zniczy).
Jak widać na powyższych przykładach, wiele z obecnie kultywowanych zwyczajów ma korzenie w dawnych tradycjach i wierzeniach. Niektóre zostały zaadaptowane i przekształcone, inne wyparte lub zapomniane. Ale to co pozostaje niezmienne, to ludzka potrzeba upamiętnienia zmarłych i refleksji nad życiem i śmiercią. Zwłaszcza w tym jesiennym czasie, kiedy świat powoli zamiera i szykuje się na nadejście zimy.
| « poprzednia | następna » |
|---|