
Wpływ konfliktu na Morzu Czerwonym na kamieniarstwo
Trzy lata temu mieliśmy problemy z tytułu pandemii. Gdy problemy ze stawkami za transport i brak kontenerów przestał doskwierać, konflikt na Morzu Czerwonym znowu spowodował problemy logistyczne.
Popatrzmy na natężenie ruchu żeglugowego między Azją a Europą w połowie lutego 2024 r. w porównaniu z tym, co było przed konfliktem między Izraelem a Hamasem. Konfliktu, który rozszerzył się na Morze Czerwone z powodu wystrzelenia rakiet przez Houthi w Jemenie w kierunku statków handlowych. Armatorzy zostali zmuszeni do zmiany trasy na znacznie dłuższe, omijające Afrykę. Wydłużyło to termin dostaw o około 3 tygodnie.
Ciekawe, że cen transportu wzrosły nawet na kierunkach, na których konflikt nie powinien mieć znaczenia. Nawet koszty wysyłki z Azji – z krajów takich jak Wietnam, Chiny, Tajlandia itp. – do USA znacznie wzrosły. Teoretycznie nie powinno to mieć żadnego wpływu na ten szlak żeglugowy.
Przykładowo Stawki za wysyłkę 20-stopowego kontenera z Mundra (Indie) do dowolnego włoskiego portu wynosiły wcześniej od 800 do 900 USD, teraz potroiły się i sięgnęły około 2600 USD.
Z Indii do USA – trasa, na którą problemy na Morzu Czerwonym nie powinny mieć wpływu – stawki siegają nawet 3700 USD, podczas gdy wcześniej było to 1400 USD. A z Indii do Australii, zupełnie nie związanej z Morzem Czerwonym, wynosi obecnie 1200 USD w porównaniu z 500–600 USD kilka miesięcy temu.
W ruchu śródziemnomorskim pojawiły się problemy z niedoborem kontenerów i tam również stawki mocno wzrosły.
Konsekwencje dla handlu w branży kamieniarskiej stają się coraz dotkliwsze. A nabywcy bloków i płyt czasami proszą swoich dostawców o wstrzymanie się z zamówieniami w oczekiwaniu na normalizację sytuacji. Oznacza to, że wielu nabywcom kamienia kończą się zapasy lub wkrótce to nastąpi.
Negatywne konsekwencje wykraczają poza podniesienie cen kamienia naturalnego w miejscu przeznaczenia. Zdecydowana większość handlu między Azją a Europą odbywa się przez Morze Czerwone. W projektach, które są w toku, opóźnienia są nieuniknione. Opóźnienia w transporcie oznaczają również, że architekci i projektanci będą jeszcze bardziej niechętni do wybierania kamienia pochodzącego z miejsc odległych geograficznie.
Miejmy nadzieję, że problem zostanie wkrótce rozwiązany i transporty wrócą na normalną trasę, a ceny powrócą do normalnego poziomu.
| « poprzednia | następna » |
|---|