Ludzie to mają sposoby na wszystko

Kategoria: Felietony   |   Autor: Chivas   |   Data: sobota, 23 marca 2019 09:21

98chivas.jpg

Pewnego dnia znalazłem na dywanie taki patyczek. Patyczek jak patyczek, nie za duży, ale do gryzienia się nadawał. Potem Pan coś krzyczał o jakimś rysiku i tablecie. Nie rozumiem, co ma wspólnego patyczek na dywanie z deseczką na biurku, ale Pan warczy na mnie, jak podchodzę do komputera. Dlatego długo nie pisałem. Ale udało mi się niepostrzeżenie wkręcić przed klawiaturę, więc podzielę się tym, co widziałem ostatnio.

Pan jechał na jakąś dużą budowę i zabrał mnie ze sobą. Było ciekawie, chociaż trzeba było uważać, bo wszędzie leżały jakieś metalowe kawałki i gruz, a ja przecież nie mam nic na łapach. Pan rozmawiał z jakimś eleganckim człowiekiem, a ja obserwowałem ludzi, którzy zajmowali się tym, co interesuje Pana, czyli kamieniem. A na tej budowie było tego dużo.

Wszystko wyglądało na gotowe, ale widocznie coś było nie tak, bo wszyscy wyglądali na bardzo zajętych. Jeden z kawałków kamienia na podłodze faktycznie wydawał się jaśniejszy od innych. Więc ci bardzo zabiegani ludzie, którzy byli ubrani w jednakowe, niebieskie ubranka, chodzili we wszystkich kierunkach, co chwila przystając i oglądając coś pod nogami. Wyglądali jak gołębie na trawniku pod domem Pana.

W końcu jeden z nich przyniósł taką puszkę i zaczęli smarować czymś, co bardzo śmierdziało, ten jaśniejszy kawałek. Ciekawe, bo faktycznie zrobił się ciemniejszy i wszyscy zaczęli być mniej nerwowi. Chyba jednak na krótko, ale o tym pewnie dowiedzieli się później – podobnie jak i ja. Po tym, jak wlazłem na tę płytkę, moja łapa też zrobiła się ciemniejsza, jednak po dwóch dniach była już normalna.

Na budowie poszedłem za jednym z tych ludzi w niebieskim ubranku. Podszedł on do ściany, na której też był kamień. Okazało się, że jedna płytka miała urwany narożnik i ten narożnik leżał obok, na ziemi. Znów pojawiła się puszka – tym razem była niebieska, a zawartość gęstsza niż moja zupa, ale równie śmierdząca.
Człowiek posmarował kawałek tą śmierdzącą zupą i przyczepił do ściany. Nawet nie było widać gdzie. Tylko też pewnie niezbyt długo. Bo chciałem to obwąchać i ubrudziłem nos, do którego potem przykleił się jakiś okruch kamienia i zaraz odpadł, a na drugi dzień śladu nie było.

Pan pił kawę, a ja tak łaziłem za tymi ludźmi z jednego miejsca na drugie i patrzyłem, jak oni zmieniali te kamienie. Mieli sposoby na wszystko. Zarysowany kawałek też był smarowany, ale tym razem czymś przezroczystym, a potem taka hucząca maszyna zrobiła to miejsce zupełnie gładkie. Ciekawe, że żaden kawałek kamienia, nie był zamieniony na inny – tylko puszki ze śmierdzącą zupą były co chwilę inne.

Potem zebrała się większa grupa takich eleganckich. Wszystko oglądali, a na koniec podawali sobie łapy i podpisywali jakieś papiery.
Jak to obserwowałem, to mi zaświtała taka myśl, że to strasznie podobne do mojego przyzwyczajenia. Pan wyprowadza mnie na spacery również po to, żebym załatwił swoje potrzeby. I wiecie co? Zawsze po tym, jak coś nabrudzę, to obracam się i staram się zakopać. Wiem, że to nic nie daje, ale to odruch – zostało po dzikich przodkach, którzy zacierali po sobie ślady. Dopiero jak Pan sprzątnie po mnie, sprawa jest rozwiązana.

Wiem to, ale i tak zakopuję. Ci ludzie chyba też tak mają, ale wątpię, czy po przodkach. Przecież ten ich szef widział, co robią i na koniec poszedł do nich i też im podawał łapę. Mówił też coś o premii. Nie wiem, co to premia, ale chyba jakiś smakołyk.

Mój pan jakoś nie daje mi smakołyków za marne próby zakopania tego, co zostawiam na trawniku. Pewnie gdybym zakopał to skutecznie też mógłbym liczyć na jakiś supersmakołyk.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.