Dedal

Kategoria: Felietony   |   Autor: Michał Ziołowicz   |   Data: czwartek, 27 lutego 2020 14:18

104_fz.jpg

Znacie mit o Dedalu i Ikarze? Znacie. Ale opowiem Wam, jak było naprawdę.

Dedal, kiedy uciekł przed powieszeniem z Aten na Kretę, dostał od króla Minosa dobrą posadę i – jako doskonały rzemieślnik – obsypywany był lukratywnymi zleceniami. Był człowiekiem wielu talentów – był kowalem, złotnikiem, kamieniarzem, płatnerzem, cieślą. Bogacił się więc i realizował swoje ambicje bycia najlepszym z najlepszych (za co zresztą zabił wcześniej swojego ucznia, który okazał się być zdolniejszy). Mieszkał sobie wygodnie, razem z dorastającym synem, nie interesując się zupełnie polityką i tyranią króla Minosa.

Wspaniała wyspa, bogata w winorośl, sery, bydło i zalana słońcem, wydawać się mogła rajem na ziemi. Z biegiem lat, pod rządami Minosa, stawała się jednak miejscem coraz bardziej ponurym. Rok po roku król zarządzał coraz to nowe podatki i daniny, wmawiając sobie i poddanym, że Kreta jest zagrożona i wszyscy czyhają, żeby ją napaść. Rozbudowywał flotę i wojsko – mężczyźni, zamiast uprawiać ogrody, doskonalili się w zabijaniu. Demokracja została zniszczona, Zgromadzenie Ludowe rozwiązane za występowanie przeciwko królowi, a wszelkie głosy sprzeciwu uznawane były za zdradę państwa. Rozpędzono sądy, jedynym sędzią był król.

Coraz częściej ludzie dowiadywali się, że ten czy ów zaginął bez wieści. Nie można było już wypłynąć z wyspy, wszystkie porty były zablokowane, a okoliczne wody bezustannie patrolowane. Dla prostych ludzi król wprowadził darmowe igrzyska, w miejscu dawnych zgromadzeń wybudował potężny amfiteatr, w którym oddani królowi artyści dawali występy. Wyśmiewali dawnych senatorów i sędziów, chwaląc nowe porządki. Do tego właściciele wielkich winnic musieli na te imprezy bezpłatnie dostarczać wino. Król, który co roku obiecywał, że nie będzie nowych, wielkich podatków, z Nowym Rokiem ogłaszał, że spełnia obietnice i wprowadza pięć nowych małych podatków. Dodawał, że prości ludzie tego nie odczują, bo podatki dotyczą tylko bogaczy.

Artystów i aktorów król odciął od świata, pozbawił zleceń, a swoje potrzeby powierzał takim, jak Dedal. To był człowiek oddany, nie krytykował, wielbił swojego króla i nie chciał widzieć żadnych złych rzeczy, które były wokół. Dostał w końcu zlecenie życia: budowę labiryntu przeznaczonego na mieszkanie dla Minotaura, półczłowieka – półbyka, który był synem żony króla Minosa. Poświęcił się temu zadaniu, bez wytchnienia pracując dzień i noc.

W tym czasie dorósł i stał się młodym mężczyzną jego syn Ikar. Dedal próbował go wciągnąć w prace przy labiryncie, ale okazało się, że Ikar jest zagorzałym wrogiem króla i, o zgrozo, wielkim zwolennikiem demokracji. Przerażony Dedal nie mógł w żaden sposób przekonać syna, żeby do niego przystał. Ikar odpowiadał mu, że jest urodzonym ateńczykiem, jest dumny z ateńskiej demokracji i musi się wydostać z wyspy, by wszystko opowiedzieć w Atenach. Wtedy Ateny pomogą ciemiężonej Krecie i ludziom tu uwięzionym. Nie pomagało tłumaczenie, że jest im dobrze, że są zamożni i mają dostęp do dworu i różnych korzyści. Młodzian odpowiadał, że to złota klatka, że ojciec nie widzi, jakim stał się niewolnikiem.

Przez to wszystko Dedal stawał się coraz bardziej samotny i ponury. Nosił on w duszy jeszcze jedną wielką tajemnicę: potajemnie kochał żonę króla i to przy jego pomocy królowa przespała się ze świętym bykiem i powiła Minotaura. Gryzło go poczucie winy, nie umiał wybrać pomiędzy uczuciem do królowej, a oddaniem królowi. Do tego jeszcze syn, który bezustannie błagał go, by uciekli z Krety. Nie umiał Dedal wyjść z tego impasu i celowo przedłużał budowę labiryntu.

I pewnie zgryzoty doprowadziłyby Dedala do szaleństwa lub śmierci, ale wydarzenia, które nastąpiły, nie dały mu żadnego wyboru. Król Minos w tajemniczy sposób dowiedział się, kto pomógł w zdradzie żony i wysłał po obu ateńczyków wojsko, które wtrąciło ich do lochu, a potem do labiryntu.
Przesiedzieli w labiryncie bardzo długo, Dedal zrozumiał, że przegrał całe swoje życie, i ostatnie co mu pozostało to ratować syna. Dniami i nocami rozmyślał, jak się wydostać. Na powierzchni król ogłosił ich zdrajcami, pozbawił wszelkich praw i majątku oraz obwieścił, że nie mają powrotu na wolność. Gawiedź szalała z radości, ponieważ wszystko, co było własnością Dedala, król pozwolił rozszabrować.

Dedal tymczasem wymyślił sposób, jak wybudować maszynę latającą, którą dzisiaj nazwalibyśmy lotnią. Nie mając innego materiału zbierał pióra i połączył je woskiem. Pozostało się wydostać – w tym pomogła królowa, po cichu wyprowadzając ich z labiryntu. Czas spędzony w więzieniu, długie brody i brudne łachy spowodowały, że nikt ich nie rozpoznał. Dedal dotarł do swojego domu i zapłakał: dom nie istniał, warsztaty zostały zniszczone, reszta budynków spalona. Okoliczni sąsiedzi, zacni obywatele, również stracili wszystko – winnice, cegielnie, warsztaty. Tłuszcza rabowała wszystko i była bezkarna. Król zaś zamknął się w twierdzy i zajmował się jedynie tropieniem „zdrajców”. Piór i wosku starczyło tylko na jedną lotnię. Dedal nawet nie chciał rozmawiać o tym, że on poleci tą lotnią. Poszli na klif i Ikar skoczył w przepaść, za chwilę wzbił się w górę i poszybował.

Pierwszy raz od niepamiętnych czasów poczuł wolność, uczucie tak niesamowite, że oszołomiło go jak narkotyk. Latał w górę i w dół, śmiał się i krzyczał. Ojciec z dołu błagał go, żeby odleciał z wyspy, ale on zawrócił nad miasto i krzyczał do ludzi o wolności. Żołnierze dostali rozkaz strzelania, Ikar wzniósł się wysoko, poza zasięg strzał i dalej krzyczał do ludzi. W pewnym momencie poczuł, że wosk topnieje i pióra wypadają. Próbował jeszcze ratować się, zniżyć lot i wylądować gdzieś bezpiecznie – było jednak za późno. Runął w dół i nie było już ratunku… Żołnierze zawrócili do koszar, ludzie się rozeszli, Dedal siedział na kamieniu i płakał. Słońce powoli zaczęło zachodzić.

Zadziwiające, jak ta znana wszędzie historia dopełnia się w naszych czasach. Wszystko jest aktualne i prawdziwe. No może za wyjątkiem wina – u nas głównie idzie wódka.

zdjęcie: reprodukcja obrazu „Upadek Ikara” pędzla Petera Bruegela, fot.: pl.wikipedia.org

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.