
Mamy pomnik kamieniarza w Strzegomiu. Mnie osobiście kojarzy się on jednak z człowiekiem-orkiestrą i menelem, ale dla wielu ta postać to wręcz ikona polskiego kamieniarstwa.
Wielu w swym zachwycie nad barwną postacią Himilsbacha nie widzi tego, że reprezentował on patologię w świecie „obróbki ręcznej” na Płycie Strzegomskiej. Tych, co zaczynają pracę we wtorek – z małymi pauzami podczas tygodnia. Tych, na których nie można liczyć, przyjmując zamówienia „na cito”.
Przepraszam za taki wyrywnik emocjonalny, ale dość mam utwierdzania stereotypów, że jakoby obróbką kamienia zajmują się ludzie częściej sięgający do kieliszka niż do skrzynki z narzędziami.
Skoro już zacząłem od gorzkich żali, to i dalej podążę tą ścieżką. Zgodnie z maksymą „ja nie z soli ani roli, jeno z tego co mnie boli” mogę powiedzieć, że kończą się nam kamieniarze zajmujący się obróbką ręczną. Niskie stawki akordowe, ciężkie warunki pracy, a dodatkowo złe traktowanie podwykonawców w postaci małych firm przez „kolosów” granitowych na rynku, powodują, że rynek pracownika kurczy się niesamowicie i nikt nie jest w stanie zapełnić tych luk Ukraińcami czy Mołdowianami. Tam gdzie kończy się szacunek dla pracy i pracownika, tam kończy się napływ świeżych sił mogących zapewnić ciągłość tradycji kamieniarskich – nawet tych słabych, ale wciąż istniejących.
Szereg moich artykułów i wystąpień o ręcznej obróbce kamienia naturalnego trafia do ludzi zainteresowanych. I to mnie bardzo cieszy. Jednak obserwuję brak kompleksowych działań mogących wyciągnąć ten dział kamieniarstwa z marazmu. Postulaty są proste. Przejęcie przez organizację branżową nauczania kamieniarstwa. Im szybciej się to stanie, tym szybciej wyskoczymy z dołka, w jaki wpadamy od wielu lat. Pisać o tym można długo, tylko po co, skoro wszyscy z branży widzą, co się dzieje. Młodzi mają problemy z obsługą prostych elektronarzędzi, nie mówiąc już o jakimkolwiek przyswajaniu ręcznych technik obróbki kamienia.
A na koniec mam propozycję. Poszukajmy w historii Polski innych niż wiecznie podpitych kamieniarzy. Może ktoś zrozumie, że bardziej pomnik należy się śp. Tadeuszowi Tyrowiczowi i pod nim powinniśmy co roku składać kwiaty w podzięce za jego zasługi. A także iść jego tropem, czyli nadać edukacji wysoki poziom oraz czynić to konsekwentnie i z oddaniem sprawie.
| « poprzednia | następna » |
|---|