Na pewno się przyda

Kategoria: Felietony   |   Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data: poniedziałek, 25 lipca 2022 12:09

Wydawałoby się, że skłonności do zbierania wszystkiego pod hasłem „ może się jeszcze przydać”, powinny się były skończyć, od kiedy żyjemy w czasach, gdy wszystko jest dostępne.

Fakt, za czasów PRL kupienie czegokolwiek było sporym wyzwaniem. Zwykle uszkodzone sprzęty lądowały w piwnicy, na strychu lub w garażu i czasem dochodziło do stworzenia z dwóch uszkodzonych jednego działającego. W gruncie rzeczy to były i tak rzadkie przypadki. Mania jednak została.

To, co mnie najbardziej dziwi to, że nawet młodzi ludzie, którzy nie mogą pamiętać czasu braków towarów, odziedziczyli działania pod hasłem „może się przyda”. Efekt tej filozofii widać nie tylko w naszych piwnicach czy garażach. Również w firmach skłonności do składowania różnych dziwnych rzeczy są spore.

W kilku zakładach naszej branży zauważyłem pieczołowicie składowane zużyte rzepy, jakieś śrubki, małe tarcze itp. Kiedyś nawet byłem w pomieszczeniu magazynowym, gdzie „przydasiów” były dwa regały. Naprawdę? Na coś przydadzą się zużyte rzepy i uszkodzona trwale szlifierka?

Inna sprawa to odpady materiałów. W moim odczuciu jest granica wielkości odpadu kamiennego, który być może da się gdzieś wykorzystać. Oczywiście są zakłady przetwarzające te odpady na grys, ale nie jest to powszechne zjawisko. Najczęściej ten kamienny gruz (nazwijmy rzecz po imieniu) znajduje swoje miejsce na placu.
Można by o tym pisać jako o nieszkodliwej przywarze, niestety problem jest, gdy takie miejsca widzą klienci. Takie obrazki spotkane nawet w dobrze zorganizowanym zakładzie powodują, że klient nie widzi dobrze zorganizowanej firmy, tylko właśnie te hałdy kamiennego złomu.

Tymczasem w zakładach jest coraz mniej miejsca, bo rozwijają się i potrzebne jest coraz większe zaplecze. Często widywany obrazek w zakładach to stare maszyny zdemontowane i niepotrzebne, ale przechowywane pod tytułowym hasłem. A przecież są punkty skupu złomu. Realnie: z takiej ważącej parę setek kilogramów maszyny w ciągu kilku lat i tak nie wykorzystamy niczego.
Przeglądając biuro pewnie znajdziemy przynajmniej kilka niepiszących długopisów, złamaną metrówkę i masę papierów dotyczących realizacji sprzed kilku lat oraz kalendarz z 2010 roku. Taka rzeczywistość. Tylko sprzątnięcie biurka i szafy zajmie nam jeden dzień. Z magazynem i placem to już dłuższa walka.

Może ta nadzieja, że się przyda, nie jest pozostałością czasów PRL-u? Może to po prostu ludzka natura i niechęć do wyrzucania czegoś, co kupiliśmy?

Znalazłem takie mądre określenie na te składowane przedmioty – są one w połowie drogi między domem (zakładem) a śmietnikiem.
Znajomy wstawił kiedyś do piwnicy szafkę z szufladami i postanowił sprawdzić, jak to jest z tym „przyda się”. Koło szafki położył kredę z założeniem, że jeśli coś z niej wyjmie, to napisze kredą datę. Byłem u niego, kiedy prosił o pomoc przy wywiezieniu wszystkiego na wysypisko. Po pięciu latach na szafce nie było żadnej daty…

Właśnie stwierdziłem, że mojej myszy do komputera już nie pomaga czyszczenie. Podłączyłem nową i jakoś powstrzymałem się przed wrzuceniem starej do szuflady biurka.
Idę ją wyrzucić do elektrośmieci, a Wam życzę wygospodarowania po sezonie czasu na przejrzenie swoich „stanów magazynowych”.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.