
Z Michałem Stępniem rozmawia Paweł Szambelan.
Michał Stępień: W roku 2017 zdałem kamieniarski egzamin mistrzowski z oceną bardzo dobrą. To potwierdziło moje dobre przygotowanie praktyczne i merytoryczne do zawodu oraz dało podstawy, by złożyć wniosek o ustanowienie biegłym sądowym.
Ale taki cel miałem dużo wcześniej. Od dawna chciałem zostać biegłym. Dążyłem do tego. Pomysł chyba wziął się z moich ambicji – zawsze wyznaczam sobie nowe, wysoko postawione cele i to był jedne z nich.
Może też dlatego, że chciałem zaimponować mojemu tacie, który mi zawsze imponował jako kamieniarz, mistrz kamieniarski. Pokazać mu, że z powodzeniem podążam jego śladami i staram się osiągnąć jeszcze więcej.
Po otrzymaniu dyplomu mistrzowskiego rozmawiałem z Michałem Firlejem, który jest chyba najbardziej rozpoznawalną w Polsce osobą zajmującą się opiniowaniem w sprawach kamieniarskich. On mnie zmotywował i powiedział co robić. Złożyłem wniosek do prezesa sądu okręgowego oraz załączyłem wszystkie dokumenty, które świadczą o znajomości kamieniarstwa i wysokich kwalifikacjach zawodowych. w moim przypadku były to dyplom mistrzowski i certyfikaty od firm, dla których jestem autoryzowanym partnerem wykonawczym. Na tej podstawie prezes Sądu Okręgowego w Siedlcach uznał, że moje kwalifikacje są odpowiednie i zostałem zaprzysiężony.
Tytuł jest poważny i zobowiązujący. To pewnego rodzaju służba. Jeśli sąd zleca mi wykonanie jakiejś ekspertyzy, to muszę się z tego zadania wywiązać.
Na szczęście nie muszę przyjmować każdego zlecenia. Mogę odmówić przyjęcia zlecenia, jeżeli nie czuję się pewnie w materii, której dotyczy. Nie przyjmuję na przykład spraw dotyczących brukarstwa – nie znam się na tym, nigdy tego nie robiłem – moje dziedziny to kamieniarstwo budowlane i nagrobkarstwo.
Odmawiam też opinii, jeśli po którejś ze stron jest mój znajomy. Po pierwsze: taka opinia byłaby łatwa do podważenia w sądzie, gdyby zostało wykazane, że jesteśmy znajomymi. Po drugie: nie czuł bym się komfortowo, gdybym w świetle faktów musiał wydać opinię dla niego niekorzystną.
PS: Jakie cechy musi mieć biegły sądowy?
MS: Biegły musi mieć bardzo dużą wiedzę z zakresu materiałoznawstwa, montażu, obróbki. A także niesamowitą cierpliwość oraz sporą odporność psychiczną. Zwykle osoba, przeciwko której muszę wydać opinie, próbuje mnie wyprowadzić z równowagi – a to zadając pytania nie na temat, a to przedstawiając argumenty nieadekwatne do sytuacji lub prowadząc rozmowę w sposób tak abstrakcyjny, że w innej sytuacji człowiek by uznał, że rozmawia z kimś niespełna rozumu. Często również słyszę oskarżenia o stronniczość, nie wyłączając sugerowania zmowy zarówno z organami sądowymi, jak i grupami przestępczymi.
Biegły musi mieć też czas. Aby przygotować porządnie opinię, trzeba nad tym troszkę posiedzieć, wgłębić się w akta sprawy, zrozumieć obie strony, a przede wszystkim opisać rzetelnie stan faktyczny, zastany. To także umiejętność poruszania się po gruncie sądowym, powoływania się na odpowiednie przepisy, odnajdywania właściwych dokumentów i wydanych już wyroków.
PS: Co daje to zajęcie?
MS: To bardzo ciekawa praca. Nigdy nie wiadomo na co się trafi. Można oglądać różne roboty, różne kamienie, których w innych sytuacjach mógłbym nigdy nie zobaczyć, różne techniki wykonania – zarówno samej obróbki materiału, jak i sposobów montażu. Można uczyć się na nieswoich błędach. Można potraktować to jako dodatkowe źródło przychodu – zwłaszcza, że w Polsce jest niewielu biegłych w zakresie kamieniarstwa.
To też wyzwanie, bo podejmując się wykonania ekspertyzy trzeba później z niej sporządzić opinię. Jeśli są to sprawy niewygodne, albo wymagające jeszcze szerszej wiedzy, to trzeba poświęcić wiele czasu na znajdowanie specjalistycznych źródeł i dokształcanie.
Chcę też pomagać kamieniarzom. Wiele spraw da się rozwiązać polubownie lub w drodze mediacji. Ale nie zawsze da się pomóc. Niektórzy nie chcą tej pomocy, niektórych ponosi ambicja, fantazja może nieraz. Nieraz się zdarza, że przyjeżdżam na opinię, a od kamieniarza słyszę, że on zajmował się kamieniarstwem, kiedy ja jeszcze w pieluchach chodziłem. Trochę to nie w porządku, bo nie jadę tam ze złymi zamiarami, nie jestem wrogiem, a wiek nie jest wyznacznikiem doświadczenia i wiedzy.
Owszem, rzeczoznawców lub biegłych częściej wzywają inwestorzy i to może nastawiać kamieniarzy przeciwko mnie. Ale jeśli ktoś wykonał swoją robotę dobrze, to nie ma powodu obawiać się wizyty biegłego, bo biegły ma być obiektywny – niezależnie od tego, która strona sporu go wzywa.
Taki przykład z Warszawy, gdzie zostałem poproszony o opinię na temat posadzki. Po jej obejrzeniu powiedziałem inwestorce, że nie będę pisał tej opinii, ponieważ postaram się znaleźć sposób na rozwiązanie jej problemu – zgodziła się, bo też uznała, że istotniejsze jest dla niej samo rozwiązanie sprawy niż udowadnianie, kto jest winny. Niestety, moje działania były torpedowane przez wykonawcę: urządzenie, które miało osuszać pomieszczenie i pokazać, że posadzkę da się doprowadzić do stanu oczekiwanego przez inwestorkę, było po kryjomu wyłączane przez kamieniarza. Po co? Nie wiem. Może nie mógł znieść, że ktoś o wiele od niego młodszy może mieć rację w dziedzinie, którą on się zajmuje znacznie dłużej.
Na tym zleceniu temu kamieniarzowi noga się powinęła, bo materiał był wymagający. Moim zdaniem nie był świadomy tego materiału. Mimo to miałem wiele szacunku dla tego kamieniarza: ma duży staż, robił duże roboty i ma na swoim koncie bardzo fajne realizacje. Klientka akceptowała moje działania, była zadowolona z efektów – można było tę sprawę szybko zamknąć. Ale nie każdy chce przyjąć w zasadzie bezinteresowną pomoc. Wycofałem się z tego. Nie wiem, jak to się skończyło. Pani w końcu poprosiła mnie o napisanie opinii, więc przypuszczam, że sprawa znalazła swój finał w sądzie. Niestety mam świadomość, że spór o kilkaset tysięcy złotych może mocno nadszarpnąć firmowe finanse.
PS: Skąd zlecenia?
MS: Biegłego sądowego wzywa sąd. Nie mam na to wpływu. Owszem, powołanie na biegłego sądowego jest potwierdzeniem wiedzy i doświadczenia, ale tego tytułu nie mogę używać w sprawach niesądowych – mogę jednak przyjąć zlecenie wykonania ekspertyzy i wydania opinii, ale wtedy występuję jako rzeczoznawca. Na opiniach niesądowych nie jestem biegłym sądowym, jestem rzeczoznawcą kamieniarskim.
Informacja o tym, że jestem rzeczoznawcą, rozchodzi się najczęściej pocztą pantoflową. w wielu przypadkach zostałem polecony przez Michała Firleja. Przez te dwa lata wydałem 6 opinii na zlecenie sądu i około dziesięciu opinii „prywatnych” – wydanych na życzenie osób, które chciały zakończyć spór przed wejściem na drogę sądową. To były zlecenia zarówno od inwestorów, jak i od kamieniarzy.
Najczęściej wzywającym jest inwestor. Ale również kamieniarze zaczęli korzystać z usług rzeczoznawców. Nietrudno się domyślić, że chodzi o rozliczenia, kiedy inwestor próbuje zaniżyć wartość wykonanych usług lub próbuje udowodnić błędy kamieniarskie w celu obniżenia ceny.
PS: Co radziłbyś kamieniarzom?
MS: Podstawowym błędem kamieniarzy jest bagatelizowanie wagi dokumentów. Podpisane: instrukcja użytkowania, faktura i protokół odbioru końcowego to najważniejsze dokumenty, jakie kamieniarz powinien przywieźć z każdego zrealizowanego zlecenia. Gdy inwestycja rozciąga się w czasie, warto również zadbać o protokoły odbioru częściowego. Pozawalają one uniknąć nierzadkich sytuacji, gdy nasze dzieło zostanie uszkodzone na przykład przez innego wykonawcę na danej budowie, a inwestor nie uznaje, że wina nie leżała po naszej stronie.

W dzisiejszych czasach sprzedając produkt trzeba poinstruować klienta, jak go użytkować. Ale nie trzeba tego traktować jako zło konieczne. Rozmowa z klientem przy pierwszym spotkaniu może być najważniejszym momentem, który ułatwi dalsze relacje. Najpierw trzeba zrozumieć, czego potrzebuje klient i jak zamierza to użytkować. Na tej podstawie można dopiero zaproponować rozwiązania, które go zadowolą. Nierzadko jest to rozmowa o rzeczach, o których klient nie miał pojęcia i dopiero po tej rozmowie może podjąć świadomą decyzję zakupową. Jeśli jednak klient uprze się na jakieś rozwiązanie, które nie do końca sprawdzi się w danym zastosowaniu, to i tak doceni informacje, jak dbać o takie produkty, jak je pielęgnować czy jakiej chemii używać do impregnacji.
|
||||||
| « poprzednia | następna » |
|---|