TIA cz. 20 Kryzys? Zależy, po której stronie stoisz.

Kategoria: O kamieniu   |   Autor: Jacek Kiszkiel   |   Data: czwartek, 16 listopada 2023 13:52

126_66_1.jpg

Początek października 2023 roku. Pojawiam się w RPA z Bartkiem. Za dwa tygodnie ma dotrzeć do nas Mietek. Zastaję kopalnie i Zenon Granite (jak pamiętacie, to firma-córka, która zajmuje się cięciem i paserowaniem bloków) z dobrym otwarciem i dużą ilością bloków do cięcia pod suwnicą! Czy jestem w szoku? No pewno!

Ale cóż, idziemy dalej w ten młyn. Problemy mniejsze, większe, ale da się je rozwiązać. No może coś, czego dawno u nas nie było: włamanie i splądrowanie biura plus kradzież wszystkich kluczy i narzędzi do pracy. Szkody spore, ale ważne, że nikt nie został ranny, bo napad był z bronią w ręku.
Sześciu czarnych wjechało na kamieniołom jak do siebie. Kamery uchwyciły ich w trakcie włamania. Dwóch z tej szóstki to nasi byli pracownicy. Zemsta? Wiedza co gdzie jest? Chęć szybkiego zarobku? Pewnie wszystkiego po trochu. No trudno. Nasze szpice w Oukasie zaczęły działać i w przeciągu tygodnia część skradzionych przedmiotów udało się odzyskać – powiedzmy 30% tego, co zniknęło z kopalni.

Wrócimy jednak do tych milszych rzeczy. Podsumowując tydzień za tygodniem zamykam produkcję na eksport na poziomie 100 m3 czystego bloku na Polskę. Celujemy, że w październiku rozmienimy na mniejsze ponad 400 m3 bloków eksportowych. Sprawdzam w notatkach – ostatni taki miesiąc, z taką produkcją, był w 2019 roku. Wow! To jeszcze przed covidem! Gdzie wtedy była kopalnia? Z jakimi się wówczas mierzyliśmy trudnościami? Kto nam już pomagał, a kogo jeszcze nie było nawet w planach wpuszczać na Czarny Ląd? Szybka refleksja sprowadziła mnie na ziemię. No spoko, mamy 400 m3 bloku na eksport. Tylko, że jest październik i w Polsce ten materiał będzie w grudniu. Przy odrobinie szczęścia może przed Świętami Bożego Narodzenia. Trochę wszystko późno, tym materiałem już nie pohandluję w tym roku.

Kopalnia jest na tyle dobrze otwarta, że następne miesiące mogą przynieść taką samą produkcję na eksport.
I wtedy naszła mnie chęć sprawdzenia rynku wewnętrznego na czysty materiał. No przecież 50 m3 bloku sprzedać w RPA, to nie będzie problemu. Są jeszcze bloki po 35 ton, które niestety muszę rozcinać na mniejsze, bo z takim ładunkiem nie puszczą nas po niemieckich autostradach z portu do Strzegomia. Chwila zastanowienia i mówię do Bartka: „Dobra, dzwonię do Rudiego. Niech szuka klientów, niech przyjadą na inspekcję i zobaczymy, co z tego będzie.”
Niestety znowu wróciły demony z przeszłości. Sam do siebie mówię, że już raz pozwoliliśmy otworzyć tę furtkę z tabliczką „sprzedaż na rynku lokalnym bloków na eksport” i skończyło się to katastrofalnie. Czy jestem w stanie to mieć tym razem pod kontrolą i nie popełnić błędów z przeszłości? Niedaleka przyszłość pokaże, że nawet gdybym chciał, to nie będzie miało to najmniejszego sensu!

Od Rudiego dostaję telefon: „Są zainteresowani Chińczycy”. „OK, dawaj ich. Umów ich na rano – pogadamy, może coś z tego wypali.” Następnego dnia o 8.00 spotkaliśmy się pod suwnicą – dzień wcześniej kazałem przygotować 6 bloków do inspekcji: ładnie spaserowane, umyte i ułożone w oddzielnym rzędzie, gotowe do załadunku. Lui – tak miał na imię nasz nowy przyjaciel – przeglądnął bloki, polał wodą, wymiary spisał, zapisał cenę za 1 m3 bloku i powiedział, że na koniec dnia wróci do nas po rozmowie z szefem. Po spotkaniu stwierdziłem, że cudów nie będzie, ale może zaproponują swoją cenę i po negocjacjach dopniemy sprzedaż. Wróciłem na kopalnie i zająłem się swoimi sprawami.

Pod koniec dnia dostaję informację od Rudiego, że Lui nie jest zainteresowany blokami. Ale jak? Jeśli chodzi o cenę, to możemy negocjować. „Jacek. Nie. On nie jest w ogóle zainteresowany.” Czemu? Odpowiedź była prosta i brutalna: „W Europie jest taki kryzys z zapotrzebowaniem na materiał z RPA, że dzisiaj kilometrami zalegają bloki u konkurencji.”
Że co??? Zalegają? Kilometrami? Koszty wysyłki, odprawy i transportu bloków do portu są na tyle wysokie, że producenci bloków nie są już tacy chętni wysyłać kamień w tysiącach kubików do Europy. Lepiej wysłać pod danego klienta materiał, na który zostawił zaliczkę, niż pchać na składy w portach bloki, które kiedyś tam może zostaną sprzedane. Po wysłuchaniu tego wziąłem kalkulator i zacząłem liczyć. Z prostej matematyki wyszło, że w cenie 1 m3 bloku 70% to są koszty transportu.

Proste? Dzisiaj, mając blok Impali CB w Polsce, 30% kosztów to wartość materiału, a reszta to koszty dodatkowe. Więc nie dziwi fakt, że zanim cokolwiek się wyśle do Europy każdy chce mieć pewność, że to czysty i dobry materiał. I – co ważniejsze – że na ten materiał klient już tam czeka. Już pomijam, że na rynku dowozowców z RPA jest monopol i rządzi jedna firma, która dyktuje takie warunki, że każdy łapie się za kieszeń. Po dłuższej refleksji nie dziwi więc fakt, że rynek jest tak rozhuśtany i niestety nieprzewidywalny w swoim działaniu.

Popatrzyłem na te bloki, które chciałem sprzedać na rynku lokalnym i mówię do Bartka: „To jest zaje...y materiał! Potniemy go w slaby – na piątki i szóstki – i w lutym sprzedamy w Polsce. Nadawaj blokom numery i wyciągaj wagę – pakujemy je do Durbanu!”
Nasze położenie jest inne. W teorii sam sobie sprzedaję materiał, więc on, leżąc na magazynie w Polsce, jest w innej cenie liczony, niż gdyby był sprzedawany w RPA. I w ten oto prosty sposób sprawdziłem sobie rynek i de facto wiem, co się dzieje. A te bloki – prędzej czy później – i tak sprzedamy. TIA – This is Africa.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.