
„Złamane zęby bram seplenią historię
Podbite oczy kamienic nie widzą pejzaży miast”
L.Stadt „Oczy kamienic”
Słysząc nazwę „kamienica” zapewne w wyobraźni widzimy raczej starej daty budynek. Wysokie sufity, długie okna, piece kaflowe, dosyć estetycznie i dekoracyjnie wykonana elewacja: to charakterystyczne dla tego typu budowli atrybuty, które malują się przed oczami. Raczej daleko na liście tych właśnie atrybutów znajduje się sam w sobie kamień, który przecież wydaje się być mimo wszystko kluczowy. Skąd więc nazwa kamienica i ile ma wspólnego z kamieniem?
Pierwsze budynki z kamienia powstawały już w starożytności. Jest to oczywiste, bo w tamtych czasach był to najpopularniejszy i najpowszechniejszy materiał budowlany, ale przecież na przykład Koloseum w Rzymie raczej nie nazwiemy kamienicą, (a na pewno nie) według tej definicji, którą posługujemy się określając budynki mieszkalne popularne na polskich starówkach. Należy przenieść się więc kilkaset lat do przodu, do średniowiecza, a konkretnie około XIII/XIV wieku, kiedy to coraz więcej domów budowano z kamienia (to wtedy Kazimierz III Wielki „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”) mając na uwadze, że tylko bogatsi mieszczanie mogli sobie na nie pozwolić. Większość ludzi, szczególnie chłopi, nadal zostawała w drewnianych chatach. I to właśnie w średniowieczu kamienice zaczęły nabierać tej formy, którą znamy dziś.
Im więcej czasu mijało, tym więcej stawiano budowli we właśnie taki sposób: wąskie, wysokie, wielopiętrowe, szeregowe. Nie tylko panująca moda (która jeszcze bardziej przybrała na sile z nadejściem renesansu), ale również rosnące zapotrzebowanie na lokale mieszkalne, spowodowane coraz większym zaludnianiem się miast, sprawiły, że popyt na kamienice rósł.
Z tego powodu przestały mieć znaczenie elitarne i niszowe, zatem do ich budowy zaczęto wykorzystywać tańszą w tamtych czasach cegłę. Łatwa i niedroga w produkcji stała się w wielu przypadkach zamiennkiem kamienia. W końcu aby ten nadawał się do do stawiania budynków, trzeba było go wydobyć, odpowiednio obrobić i przetransportować, co wymagało więcej pieniędzy i wysiłku. Skutek? Całkowicie wykonana z cegły kamienica nadal mogła nosić swoją nazwę mając z oryginalną kamienicą wspólne wszystko, poza głównym budulcem.
Czy było to popularne miejsce zamieszkania wśród kamieniarzy? Zapewne tak, jednak nie należy twierdzić, że to właśnie branży ten rodzaj budynku zawdzięcza nazwę. Ale powstanie zdecydowanie tak. W końcu tylko ci rzemieślnicy mogli przygotować i obrobić materiał na budowę tych charakterystycznych szeregowców.
Dochodzą do tego zdobienia na elewacji kamienic, które również wymagały pracy kamieniarzy, a najbardziej reprezentatywne z nich i całą pewnością zasługujące na uwagę, znajdujące się w Polsce – choć wzniesione dużo później niż podczas powstawania renomy kamienic – znajdują się na ulicy Czackiego 3/5 w Warszawie, lub w Łodzi na Piotrkowskiej 86 (na zdjęciu). Na nich widać wyraźnie, ile pracy i czasu poświęconych detalom wymagało zdobienie zewnętrznych ścian tych budynków.
Idąc logiką cięcia kosztów na rzecz większej ilości postawionych nieruchomości, klasyczne dzisiaj bloki mieszkalne również są jakimś rodzajem pochodnej od średniowiecznych murowańców, w których spora część ludzi nadal jest zakochana. Czy więc materiał, z którego została wykonana, jest jedynym czynnikiem, który sprawił, że kamienica nosi swoją nazwę? Wygląda na to, że tak. Czy to nazewnictwo może być podyktowane czym innym? Wygląda na to, że nie. Podobnie z popularnymi swojego czasu butami z drewna, które właśnie przez to, że były z niego wykonane zostały określone mianem „drewniaków”.
„W ich przestronnych pokojach grzać się będziesz paląc w ich piecach
W ich pięknych żyrandolach będzie światło twoje się tlić
Na ich drewnianych podłogach usłyszysz ich kroki
O ich radościach i trwogach zawiasy trzeszczeć będą ci”
| « poprzednia | następna » |
|---|