
I znów głośno o Krakowie. Tym razem z powodu granitowej kostki na Rynku. Że nie wytrzymała upałów i wybrzuszyła się. Bo i jak miała się nie wybrzuszyć skoro zafugowana była preparatem może i skutecznie chroniącym przed wodą, ale przy okazji twardym i zupełnie nieelastycznym. To tak, jakby pchać klin między dwa kamienie i dziwić się, skutkom takiego działania. Praw fizyki się nie oszuka.
Przykład Krakowa nie jest odosobniony. W każdej miejscowości znajdzie się takie miejsce, gdzie tego typu błędy, rzec by można, mnożą się same. Zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy ogromne fundusze inwestowane są w rewitalizację miast, a przede wszystkim w ich zabytkowych okolic.
Obok tekstu zdjęcia z Gdańska. Płyty ułożone „na styk” może i zostaną docenione przez kobiety na szpilkach, ale sprawa ich wyszczerbienia lub wybrzuszenia, to tylko kwestia czasu. Przecież płyty będą pracowały i przesuwały się względem siebie - zarówno pod wpływem odbywającego się po nich ruchu jak i pod wpływem zmian temperatur. Skutek jest oczywisty: w najlepszym razie wyszczerbione krawędzie.
I co z tego, że wszyscy fachowcy, wszyscy rzeczoznawcy i wszystkie gazety branżowe trąbią o tym na okrągło? Co chwila pojawia się temat układania kostki czy płyt „na styk”, układania kostki ciętej w miejscach o pod-wyższonym natężeniu ruchu, doboru grubości i wymiaru płyt do przenoszonych obciążeń, czy choćby fugowania materiałami o odpowiednich do zastosowań właściwościach i elastyczności...
Zawsze się znajdzie się ktoś, komu się wydaje, że prawa fizyki da się oszukać.
Pytam więc ponownie: dlaczego tak? Uczmy się na błędach innych, nie na swoich.

| « poprzednia | następna » |
|---|