
W dniach 24-27 września odbyły się kolejne targi Marmomac. Tradycyjnie przyciągnęły wielu wystawców i zwiedzających. Jak zwykle były to targi o zasięgu światowym, wystarczy wspomnieć, że spośród blisko 1500 wystawców 68% stanowili wystawcy zagraniczni. Nie brakowało też zwiedzających (szacunkowo ponad 50 tysięcy).
Ogólna koncepcja tych targów łącząca prezentowanie nowych rozwiązań designerskich z maszynami pozwalającymi na ich realizację, przyciąga zwiedzających.
Dało się zauważyć trendy, jakie pojawiły się w naszej branży. Nacisk na zrównoważoną produkcję nigdy nie był tak mocno odczuwalny. Wiele firm mocno podkreślało przyjmowanie technologii ekologicznych w celu zmniejszenia wpływu ich działalności na środowisko. W zakresie maszyn można było zaobserwować coraz większą integrację technologii cyfrowych w obróbce kamienia, zwiększającą wydajność i precyzję produkcji. Oczywiście w ofertach widać było efekty rozwoju segmentu spersonalizowanych produktów, co budzi spore zainteresowanie architektów.
To ostatnie zagadnienie łatwo było zauważyć w prezentowanych ekspozycjach designu w Plus Theatre, ale również na wielu stoiskach firm. Jednym z designerskich elementów były moduły architektoniczne. Projektanci zaproponowali szereg modułów wykonanych z kamienia. Te elementy – czasem bardzo skomplikowane – charakteryzują się łatwością i szybkością montażu oraz łatwą kontrolą jakości tego montażu. Moduły stanowią zaawansowane rozwiązanie dla nowoczesnego budownictwa, tworząc zupełnie nową jakość w wykorzystaniu kamienia w budownictwie.

Zdzisław Nowicki (Syntetyk)
Co rok jestem w Weronie. W tym roku mam wrażenie, że po wszystkich problemach Marmomac wraca do tych lepszych czasów. Było dużo zwiedzających – mam wrażenie, że więcej niż w ubiegłym roku. Nie brakowało zwiedzających z Polski. Z czysto praktycznego powodu: przykładowo importując materiały ma się możliwość porozmawiania z dostawcami z odległych krajów – Indii, Brazylii. Jest też szansa pooglądania ofert firm, z którymi nie miało się wcześniej kontaktu.
Może nie było tak, jak kilkanaście lat temu, ale według mnie to była najlepsza impreza w ostatnich latach.

Tomasz Staniszewski (Inbra Polska)
W Weronie na targach jestem zawsze, od wielu lat. W tym roku targi mnie nie zachwyciły. Według mnie ani wystawców ani zwiedzających nie było tylu, ilu powinno być. Co do ofert, firmy maszynowe znacznie zmniejszyły swoje stoiska i mało było ekspozycji dużych maszyn. To zapewne chęć ograniczenia kosztów oraz odpowiedź na niezbyt dobre nastroje. Firmy boją się w tych trudnych, zmiennych czasach inwestować. W sprzedaży maszyn dominują maszyny mniejsze, potrzebne do codziennej pracy. W zakresie materiałów nie widziałem nowości. Widać było, że firmy z Indii agresywnie walczą o sprzedaż, było ich dużo.
Sytuacja na rynku kamieniarskim jest skomplikowana. W Indiach koszty produkcji są niskie i przy dużej skali produkcji, producenci mogą pozwolić sobie na niskie marże. W ten sposób równoważą wysokie ceny frachtów. Rynek komplikuje też masowa produkcja materiałów sztucznych – spieków czy konglomeratów. Zauważyłem, że sporo włoskich firm położyło nacisk na spotkania w swoich siedzibach, mocno zmniejszając ekspozycje targowe.
Ci, którzy zamykają rok dobrymi wynikami, postawili na eksponowanie kamienia w designie.
Można zauważyć, że obecnie na rynku kamieniarskim, najlepiej radzą sobie firmy posiadające zdolność adaptacji do zmieniających się warunków.
| « poprzednia | następna » |
|---|