KAMIEŃ-STONE - miejsce czy wydarzenie?

Kategoria: Targi   |   Autor: Paweł Szambelan   |   Data: czwartek, 20 grudnia 2012 01:00

51Kolejna edycja targów KAMIEŃ-STONE zakończona. Na poprzednich stronach podaliśmy informacje od Organizatorów podsumowujące Targi. Liczby nie kłamią, ale liczby to nie wszystko. Nadstawiliśmy ucha na opinie zwiedzających oraz wystawców.

Czy to czas i miejsce dla targów, dla KAMIEŃ-STONE?
Czy targi mają sens? Te i inne pytania padały na halach w Poznaniu.

„Mniejsze niż poprzednio”
To słowa, które padały najczęściej jako jednozdaniowe opinie o Targach. Na uroczystym otwarciu targów KAMIEŃ-STONE 2012 wiceprezes MTP, Tomasz Kobierski, powitał „220 wystawców reprezentujących 300 firm” – w zeszłym roku, według danych organizatorów, wystawiało się 310.

„Mało ludzi”
Taka była druga opinia o tegorocznych Targach. A Targi odwiedziło ponad 6.000 zwiedzających. W zeszłym roku 6268 osób. Dane są dokładne dzięki elektronicznym bramkom, które zliczały każdego wchodzącego.

„Nic się nie dzieje”
To trzecia opinia wymieniana jednym tchem z poprzednimi. A program imprez towarzyszących przewidywał wykłady, warsztaty i prelekcje w każdym dniu, praktycznie przez cały czas trwania imprezy.

Więc o co chodzi?
Myślę, że o wrażenia.
Targi KAMIEŃ-STONE zajęły halę 5 i pół „dziewiątki”, które były połączone przeszklonym łącznikiem. Żeby obejrzeć całe Targi nie trzeba było wychodzić na zewnątrz i to pewnie pierwsze wrażenie o ich (nie)wielkości. Oczywiście statystyk nie da się oszukać i mniejszej liczby wystawców nie dało się nie zauważyć. Z tego powodu przejścia między stoiskami były szersze, a skoro szersze, to zwiedzający nie musieli się przeciskać w przejściach. I to drugie wrażenie, że było mało ludzi.

Mnie jednak te szerokie przejścia się podobały. W końcu można było zobaczyć jak wyglądają stoiska w całej okazałości . Przy węższych przejściach trudno zobaczyć całe stoisko, bo albo jest przysłonięte przez sąsiada, albo zasłonięte przez przepychających się ludzi.

Faktem też jest, że program wydarzeń dodatkowych nie był jakoś mocno przeładowany. Ale też nie można powiedzieć, że nic się nie działo. Speaker’s Corner żył wykładami, prelekcjami, galami nagród i oficjalnymi prezentacjami. Pracownia mozaiki Lubosza Karwata przez cały czas trwania Targów zapraszała do tworzenia własnych mozaik kamiennych. Swoją wiedzą dzielili się architekci podpowiadający jak zagospodarować przestrzeń wokół siebie i jakie możliwości daje wykorzystanie kamienia. Kawałek świata okiem kamieniarza pokazywała wystawa fotograficzna „Kamieniarze w podróży”. Przed halą odbywały się pokazy pracy wózków widłowych.... czyli przez cały czas trwania Targów można było robić coś interesującego. A jak wciągające jest układanie mozaiki, i pracochłonne jednocześnie, przekonali się tylko ci, którzy spróbowali. Z jak różnych punktów widzenia można spojrzeć na swój ogródek, czy choćby balkon, poznali ci, którzy zatrzymali się przy stoliku Pogotowia Projektowego...

W promocję Targów zainwestowano w tym roku więcej niż zwykle. Oprócz tradycyjnych reklam, były osobiste spotkania z wystawcami i wysyłka zaproszeń dla zwiedzających. Trudno ocenić dlaczego spadła liczba wystawców i dlaczego niektórzy tak nisko oceniali swój udział czy wizytę na Targach. Choć to problem do rozwiązania dla Organizatorów, to może okażą się tu trafne słowa jednego z zaprzyjaźnionych kamieniarzy: „ludzie zaczynają wierzyć, że jest kryzys i zaczynają działać zachowawczo”.

Czy bronię Organizatorów?
Nie, nie bronię. Staram się opisać, co widziałem na Targach. Podsumować, znaleźć logikę. Odkryć powód dlaczego tak wielu narzekało. Choćby to, że pojawiły się również gorzkie opinie, iż na kilka miesięcy przed Targami wystawcy musieli długo negocjować ceny stoisk i ciężko walczyć o każdą złotówkę ewentualnego rabatu, a tuż przed targami można było wynająć powierzchnię po znacznie niższych cenach. Sprawdziliśmy to. Organizatorzy zaprzeczają temu kategorycznie i gotowi są przedstawić dowody, że właśnie znacznie wcześniejsze zgłoszenie na Targi zapewniało uzyskanie korzystniejszych warunków cenowych.

Inne spostrzeżenie,
którego nie można zignorować. Prawie każdy, kto zatrzymał się na stoisku Kuriera Kamieniarskiego na dłużej, niż na przysłowiowe dwa zdania, prędzej czy później zadawał pytanie: „po co targi kamieniarskie zostały przeniesione do Poznania?” Głównym i bezdyskusyjnym powodem organizacji Targów na terenie MTP były i są lepsze warunki wystawiennicze. Ale nie zapominajmy, że z tego powodu sami wystawcy nalegali na przeniesienie. Więc teraz nie pora narzekać na zwiedzających, na Targi i na atmosferę. I choć atmosfera targów we Wrocławiu była niepowtarzalna, to chyba jednak pora odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule tego artykułu.

Targi to miejsce czy wydarzenie?
Dziś, przy szybko zmieniających się oczekiwaniach, przy nowych potrzebach kreowanych jednym zdaniem trafionej reklamy, przy lawinowym rozwoju rzeczywistości wirtualnej, przychodzi zmierzyć się z innymi realiami. Otaczający świat bombarduje zmysły nieprzerwaną falą różnych bodźców, które mają zwrócić uwagę. Uodporniamy się na te bodźce i większości nie zauważamy. Tylko niektóre do nas docierają. A te które dotrą wymagają naszej reakcji, naszego działania, by zaprezentować pełnię swoich możliwości. Tak też jest teraz z targami. Na targi już nie wystarczy przyjechać i być. Być można w jakimś miejscu.

Targi to wydarzenie
A w wydarzeniu bierze się udział.
Na wydarzenie mają wpływ wszyscy jego uczestnicy – czyli organizatorzy, wystawcy i zwiedzający. Owszem, mamy prawo oczekiwać od organizatorów ewolucji w formule targów i podążania za zmieniającymi się potrzebami rynku. Ale jako uczestnicy też musimy się zaangażować. Jeżeli jako zwiedzający przyjdę tylko po ulotki, to tylko z ulotkami wyjdę. Jeżeli nie zaplanuję odwiedzin na targach w porze wykładu na interesujący mnie temat, to niczego się nie dowiem. Jeżeli nie porozmawiam z producentem maszyny o napotkanych w użytkowaniu utrudnieniach, to nie zostaną one rozwiązane – ani u mnie, ani w następnej generacji maszyn.

A jako wystawca jeżeli nie przygotuję się do targów, to wrócę z nich zadowolony? Bo przygotowanie to przecież nie tylko spakowanie ulotek, wizytówek i pozostałego „zaopatrzenia”. To przede wszystkim określenie celów i zaplanowanie sposobów ich realizacji. I właśnie dzięki takim planom kilku moich rozmówców mówiło z zadowoleniem o zakończonych Targach. Bo zaplanowane pozyskanie nowych klientów poprzez rozdanie kart lojalnościowych z wypełnieniem ankiety imiennej poskutkowało rozdaniem o 50% kart więcej, niż zakładano. Bo dobrze przygotowana prezentacja maszyn na stoisku to zamówienia na kilka miesięcy pracy. Bo organizacja ciekawego konkursu z elementem współzawodnictwa zgromadziła widzów wokół stoiska i wzbudziła zainteresowanie ofertą.

Za najbardziej zauważalny przykład niech posłuży stoisko Fundacji Bazalt. Kto nie zwrócił uwagi na to co się tam działo? Jak choćby grupa studentów, która rozsiadła się na podłodze na stoisku i wokół niego i przez kilka godzin przygotowywała wizualizacje ogrodów przy pomocy różnych technik plastycznych. Na tym stoisku usłyszałem też doskonałe stwierdzenie: „gdyby 10% wystawców przygotowało jakiś event, to zwiedzający szybko by zauważyli, że Targów nie da się zwiedzić w jeden dzień”.

„To się nie opłaca”
Kurier Kamieniarski istnieje dzięki reklamom. Na Targach nie podpisaliśmy żadnego nowego zamówienia – czyli Targi były tylko wydatkiem. Czy ten wydatek się zwróci? Nie wiem. Na pewno nie teraz, bo koniec sezonu zawsze oznacza, że grudniowy numer Kuriera jest cieńszy od pozostałych. Ale Targi uważam za udane dla Kuriera. Bo spotkałem się i rozmawiałem z wieloma osobami. Bo ani internet ani telefon nie dadzą mi takich możliwości. A jak powiedział jeden z wystawców: „spotkania budują relacje osobiste, które ułatwiają późniejsze robienie interesów”.

Czas i miejsce
Można naciskać Organizatorów do zmiany cyklu Targów na dwuletni. Można rozważać, co by było we Wrocławiu. Ale wszystko jedno gdzie i kiedy będą Targi – za to, czy będą udane odpowiadamy wszyscy.

Bo jeśli idę w miejsce, w którym muszę być, i wiem, że będzie tam padał deszcz, to wezmę parasol. Jeśli planuję zostać tam trochę dłużej, to wezmę jeszcze kalosze. Ale jeśli jest to spotkanie z przyjaciółmi i mamy tam wspólnie spędzić mile czas, to zabiorę jeszcze płetwy i maskę nurkową. Mniej padać przez to nie będzie, ale na pewno będzie zabawniej. Przy okazji mój „event” zostanie zapamiętany, a o spotkaniu nikt nie powie, że było nudne.

______

*event – ang. wydarzenie – modne w dzisiejszym świecie angielskie słówko określające przygotowanie i zrobienie czegoś, co zwróci uwagę klienta, przechodnia, widza, uczestnika...

_____

Zapraszamy do galerii zdjęć: przejdź do galerii.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.