Polerka dla kamieniarza

Kategoria: Technologie   |   Autor: Paweł Szambelan   |   Data: piątek, 20 września 2019 12:20

EPO 130

Rozmowa z Mariuszem Wojtyrą (Elmar-Serwis)

Od 2016 roku wspominał Pan, że jest nowa polerka ręczna – odpowiednik Celmy PRAw 130 – ale do dziś nie chciał Pan zdradzać szczegółów. Rozumiem, że maszyna ma już za sobą „choroby wieku dziecięcego” i można się nią chwalić?

Kiedy Celma wstrzymała produkcję, na rynku zrobiła się luka w segmencie dużych ręcznych polerek do pracy na mokro. Został tylko Flex. Ale w przedziale cenowym, w którym była „celma”, nie było nic. Mnóstwo firm zajmujących się elektronarzędziami zaczęło ściągać różne sprzęty z całego świata. Skutkiem tego pojawiło się wiele podróbek. Jednak większość z nich jest nieco mniejsza, a przede wszystkim najczęściej zasilana napięciem 230V. Kamieniarze wolą pracować na napięciu 115V, zwłaszcza na mokro. I w tę właśnie lukę wpasowała się polerka EPO 130.Mariusz Wojtyra - Elmar

Kto jest producentem EPO 130?

Producentem jest firma Elektropol ze Zgierza. To polska firma, która od ponad 20 lat zajmuje się wytwarzaniem części zamiennych do elektronarzędzi. Firma robi m.in. wirniki, stojany, wrzeciona, czyli najważniejsze elementy silnika, który napędza serce polerki EPO 130. Przekładnie dostarcza polska firma specjalizująca się w ich produkcji. Jedynie obudowa jest importowana, a cała reszta jest produkowana i składana w Polsce. Co ciekawe: wszystkie elementy tej polerki, nie wyłączając obudowy, są standardowe i dostępne w handlu. Ma to znaczenie w użytkowaniu. Jeśli na szybko trzeba usunąć awarię, to nie będzie kłopotu z nabyciem potrzebnych części.

Istotą jednak jest silnik. Mając takie doświadczenie w tworzeniu części do elektronarzędzi Elektropol wykonał naprawdę solidny, niezawodny napęd. Silnik nie jest wyżyłowany, ma dobrze dobrane parametry do wielkości wirnika i do wielkości całej polerki.
Producent reaguje też na sygnały od użytkowników. Każda kolejna partia polerek trafiała na rynek z poprawkami sugerowanymi przez klientów oraz wynikającymi z doświadczeń serwisowych. EPO 130 ma dodatkowy simering w zespole wodnym i zastosowano tu podobne rozwiązanie jakie jest we Flexie: kiedy któryś z simeringów traci szczelność, to woda wypływa specjalnym otworkiem na zewnątrz sygnalizując konieczność wymiany uszczelek, a przekładnia jest nadal chroniona przed zalaniem przez ten dodatkowy simering. Dużo uwagi poświęcono doborowi materiału z jakiego są wykonane szczotki, by pracowały jak najdłużej i jak najlepiej. Szczotki mają też bezpiecznik, który wyłącza polerkę, kiedy są bardzo zużyte.

Inne szczegóły świadczące o rozumieniu potrzeb klienta to długość kabla zasilającego i wtyczka. EPO zapełniło lukę po „celmie”, więc ma taką samą wtyczkę. Początkowo kabel był długości trzech metrów, jednak klienci uznali, że dłuższy będzie wygodniejszy, więc obecnie polerka jest wyposażona w kabel długości 5 metrów. Z maszyną klient otrzymuje instrukcję po polsku oraz dokumentację z rysunkiem złożeniowym, na którym są rozrysowane wszystkie części z ich kodami serwisowymi. Drobiazg, ale przydatny przy zamawianiu części.

Trzeba pamiętać, że te maszyny pracują w szczególnie trudnych warunkach, więc muszą być dopracowane i dobrze wykonane. Każde zaoszczędzenie na materiale będzie się odbijało na ich żywotności. Maszyna ma też wszystkie niezbędne atesty i zostały one uzyskane w polskich urzędach i laboratoriach.

Do jakich zastosowań jest dedykowana ta polerka?

Przede wszystkim jest to maszyna do pracy na mokro. Doskonale sprawdza się w pracy przy użyciu kamienia ściernego i rzepów. Jednak praca z kamieniem ściernym to jej domena, bo mniejsze maszyny nie dadzą rady na dłuższą metę pracować kamieniem. Maksymalnie można założyć kamień o średnicy 130 mm, ale najczęściej klienci zakładają „setkę”. Przy pracy z rzepami można używać dysku o średnicy do 230 mm.
Mieliśmy ostatnio w serwisie dwie małe szlifierki znanej marki, których klient używał do pracy kamieniem. W czasie naprawy okazało się, że trzeba wymienić także przekładnie – nie rozsypały się całkiem, ale były mocno nadwyrężone ledwie po roku pracy. Po naprawie klient zdecydował, że przeznaczy je do pracy wyłącznie rzepem, a do pracy kamieniem kupił większą maszynę.

Jak wyglądają świadczenia serwisu gwarancyjnego i pogwarancyjnego?

Naprawy gwarancyjne są wykonywane przez producenta. Klienci chwalą sobie szybkość: w razie awarii maszyna wraca z naprawy w przeciągu tygodnia. Użytkownik zgłasza awarię, firma zamawia kuriera, który odbiera sprzęt, i w ciągu kilku dni naprawiona maszyna wraca do właściciela – wszystko na koszt producenta.
Naprawy pogwarancyjne również wykonuje producent albo moja firma. Bardzo często jednak nie ma konieczności wysyłania sprzętu do naprawy. Podstawowe informacje o tym, jak sprawdzić maszynę przed odesłaniem do serwisu, klient uzyska ode mnie przez telefon. Wiele razy się zdarzało, że ktoś dzwonił w celu umówienia naprawy, a po rozmowie ze mną i ustaleniu co ma sprawdzić nie było już drugiego telefonu – usterka została usunięta bez konieczności wysyłki do serwisu. Najczęściej to był wspomniany wcześniej bezpiecznik w szczotce. Celma takiego bezpiecznika nie miała i często użytkownicy nie mają świadomości, żeby od tego zacząć sprawdzanie maszyny.

Przyznaję, że sam miałem okazję skorzystać z Pana wiedzy serwisowej i bardzo sobie cenię podpowiedzi, których mi Pan udzielał na temat elektronarzędzi. Od jak dawna zajmuje się Pan narzędziami i serwisem? Co poradziłby Pan użytkownikom EPO 130?

Firma Elmar powstała w 1996 roku. Zajmujemy się sprzedażą elektronarzędzi i osprzętu do nich oraz serwisowaniem elektronarzędzi. Wykonujemy również montaże instalacji elektrycznych. Wprawdzie to rynek decyduje, która działalność firmy jest w danym roku dominująca, jednak elektronarzędziami zajmujemy się nieprzerwanie. Bo klienci wolą kupować w firmie, w której ktoś z nimi porozmawia, doradzi. A jak doradzi i klient nie zawiedzie się, to będzie wracał do takiej firmy – zarówno po radę, jak i po naprawę czy po kolejny zakup.
Wszystkie maszyny w kamieniarstwie pracują w tak ciężkich warunkach, że trzeba o nie bardzo dbać. Najprostsze co można zrobić dla elektronarzędzi, to po pracy je oczyścić – choćby poprzez przedmuchanie sprężonym powietrzem – i zabrać poza halę produkcyjną. W hali zwykle panuje duża wilgotność, a wilgoć to największy wróg elektronarzędzi. Dowód? W poniedziałek odbieramy najwięcej telefonów, że jakiegoś elektronarzędzia nie można uruchomić po weekendzie.

Nie mam specjalnych rad dla użytkowników EPO 130. Ale chętnie podpowiem rzeczy uniwersalne. Kupując elektronarzędzia do codziennej pracy zawodowej warto od razu kupić zapasowy komplet szczotek. To jest element, który zużywa się najczęściej, a doświadczenie podpowiada, że z powodu ich wytarcia maszyna przestanie pracować właśnie wtedy, gdy będzie do skończenia coś pilnego. Warto też co drugą wymianę szczotek oddać maszynę do przeglądu serwisowego.

Proszę o kilka słów rekomendacji.

Użytkownicy chwalą sobie pracę z EPO 130, bo wygodnie się nią pracuje, dobrze leży w ręce, a w razie kłopotów ma szybki i solidny serwis. Wśród moich klientów są firmy, które mają na swoim wyposażeniu nawet 12 sztuk. Przez 3 lata sprzedałem około 500 tych polerek – pierwsze, regularnie serwisowane, nadal są w eksploatacji.

Koszty eksploatacji i części są bardzo rozsądne. Simeringi do zespołu wodnego kosztują około 10 zł – wymiany można dokonać samodzielnie po odkręceniu dwóch śrubek. Przekładnia kosztuje około 150 zł, a wirnik około 220 zł – proszę porównać z cenami części do maszyn innych producentów. Wirnik ma wykręcaną zębatkę – jeśli uszkodzi się przekładnia, to wymienia się tylko przekładnię bez potrzeby wymiany całego wirnika. Jednak wymiana przekładni rzadko się zdarza. W ciągu trzech lat obecności EPO na rynku zdarzyło mi się to tylko 3 razy.
Króciec doprowadzający wodę jest plastikowy i jest wykręcany – do jego wymiany wystarczy płaski klucz.

101pol3.png

Kiedy serwis producenta wykonuje naprawę gwarancyjną to sprawdza od razu wirnik. Jeśli jest taka potrzeba, to zostaje przetoczony komutator i wyważony wirnik. To nie jest standardowa procedura w serwisach, a Elektropol to robi, bo ma to wpływ na żywotność łożysk oraz na pracę i żywotność szczotek.
Maszyny i części są dostępne na bieżąco. Nie grozi nam sytuacja, w jakiej znaleźli się parę lat temu użytkownicy Celmy.

Dziękuję za rozmowę.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.