
Solidny fundament to podstawa – to ustaliliśmy w poprzednim artykule, w poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego. Skoro więc podstawę już mamy, to pora na dalsze prace. Dziś będzie o montażu poszczególnych elementów nagrobka.
Jednakże, abyśmy się lepiej rozumieli, muszę zacząć od nazewnictwa, które bywa różne w różnych regionach naszego kraju. Norma Nagrobkowa, a dokładniej „Wytyczne Branżowe – wyroby z kamienia naturalnego – nagrobki”, (do pobrania: www.kurierkamieniarski.pl/normanagrobkowa/ – przyp. red.) obejmuje także nazwy poszczególnych elementów składowych typowego nagrobka. Chodzi o to by w miarę możliwości usystematyzować je. Ma to nam ułatwić porozumiewanie się wewnątrz naszej wspólnej branży kamieniarskiej i nie tylko.

Elementy typowego nagrobka:
A – wykładzina (posadzka, rama leżąca,
podłoga, rama dolna)
B – krawężniki (skrzynia, rama górna, korytko)
C – płyta nakrywowa (płyta główna, nakrywa)
D – baza (gradus, cokół, półka, parapet)
E – płyta napisowa (napisówka, attyka, tablica)
Montaż wykładziny (A)
Wykładzina powinna leżeć i przylegać całą swoją spodnią powierzchnią do ramki. W żadnym wypadku nie należy przyklejać jej na tak zwane placki. Aby wykonać to poprawnie, należy użyte spoiwo – klej lub zaprawę – nałożyć i posmarować dosłownie na całej powierzchni łączącej wykładzinę z ramką. Przyklejenie wykładziny do betonowej ramki fundamentowej scala i wzmacnia podstawę nagrobka.
Oczywiście cały czas należy pamiętać o zachowaniu odpowiedniego wypoziomowania. Uzyskujemy to przy pomocy klinów montażowych i sprawdzamy poziomicą. Kliny usuwamy po zakończonej pracy. Jest to ważne ze względów estetycznych, a w przypadku klinów drewnianych również ze względów konstrukcyjnych. Drewniane kliny pęcznieją po kontakcie z wilgocią, a ewentualne przymrozki potęgują to zjawisko. Konsekwencji, jakie wywołuje to zjawisko, nie muszę chyba tutaj nikomu tłumaczyć.
Czasami, zamiast z czterech elementów, wykładzinę wykonujemy z całej płyty. Jest to dobre rozwiązanie, które eliminuje fugi na tejże wykładzinie i pozytywnie wpływa na ogólny wygląd. Zdarzają się klienci, którzy wyraźnie sobie życzą, aby zastosować takie rozwiązanie. Nie ma w tym niczego złego pod jednym warunkiem: że pod tego typu wykładziną zastosujemy odpowiedni fundament. Najlepszym wyjściem jest zastosowanie ramki fundamentowej, osadzonej na legarach (opisywałem to w poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego).
Montując nagrobek, jego części konstrukcyjne i stawiając je jedne na drugich, musimy pamiętać o tzw. punkcie podparcia. Ramka fundamentowa pod wykładziną z płyty jest niezbędna. Bezpośrednio na płytę stawiamy przecież krawężniki, na których z kolei kładziemy kolejne elementy, a obciążenie sukcesywnie przy tym wzrasta. Wydawać by się mogło, że jest to oczywiste, a mimo to ilekroć spotykam nagrobki z wykładziną w formie jednej płyty, zawsze pod nią brakuje odpowiedniego fundamentu. O zgrozo, zazwyczaj nagrobek z taką wykładziną stoi na czterech kostkach brukowych lub nawet połówkach cegieł. Komentarz na ten temat zostawiam na inną okazję.
Montaż krawężników (B)
Krawężniki, analogicznie do elementów wykładziny, muszą być posadzone na wykładzinie całą swoją powierzchnią roboczą. Oznacza to, że przy założeniu, iż dany element krawężnika posiada grubość 5 cm i długość 150 cm, to całe 750 cm2 (5 x 150 = 750) powinno stać na elemencie wykładziny. Wszystkie elementy konstrukcyjne w nagrobku – a krawężniki się do nich zaliczają – winno się montować
w sposób kombinowany. To znaczy za pomocą zapraw/klejów oraz mechanicznie za pomocą kotew, klamer lub innych łączników. W tym miejscu ważna uwaga: elementy te (kotwy, klamry itp.) powinny być wykonane ze stali nierdzewnej.
Montaż powinien być wykonany za pomocą środków niebarwiących i dedykowanych do montażu wyrobów z kamienia. Ustawienie krawężników wykonujemy na tak zwaną cegiełkę. W podobny sposób, jak byśmy budowali mur z cegieł. Element znajdujący się wyżej powinien opierać się na dwóch sąsiadujących ze sobą elementach poniżej – spoiny pionowe nie powinny nakładać się.
Płyta nakrywowa (C)
Na krawężnikach kładziemy płytę nakrywową. Jest to jedyny element składowy nagrobka, którego nie należy mocować na trwałe za pomocą zapraw lub klejów. Czasami można zauważyć na cmentarzu zjawisko tak zwanego „pocenia się” płyty nakrywowej. Objawia się to tym, że środek płyty jest wilgotny i ciemniejszy, a jej brzegi, stanowiące okap, są suche i jaśniejsze (pisaliśmy o tym na łamach Kuriera Kamieniarskiego w cyklu „Nagrobki: najczęstsze błędy montażowe” – przyp. red.). Aby temu zapobiec, płyta nie powinna szczelnie przylegać do krawężników. Zapewnienie 2-3 milimetrowej szczeliny między tymi elementami skutecznie zapobiegnie powstawaniu w/w zjawiska. Chodzi o to, że przyłożenie płyty nakrywowej do krawężników „zamyka” możliwość odprowadzania wilgoci z podłoża, na którym stoi nagrobek – głównie dotyczy to nagrobków stawianych na mogile ziemnej.
Płyta napisowa (E)
Montaż płyty napisowej, potocznie zwanej „napisówką”, wykonujemy w sposób kombinowany. Wspominałem już o tym przy montażu krawężników. Płytę napisową osadzamy na gwintowanym pręcie ze stali nierdzewnej. Zakotwienie pręta w tablicy powinno wynosić minimum 100 mm, a zastosowana kotwa musi być o długości i średnicy dostosowanej do wymiarów tablicy. Ciężkie, a zwłaszcza wysokie, tablice wymagają dłuższych i grubszych kotew.
Baza (D)
Baza jest podporą dla tablicy napisowej. Najlepsze połączenie bazy i tablicy napisowej nie będzie spełaniało swojej roli, jeśli sama baza nie będzie stabilna i dobrze przymocowana.
Po pierwsze: środek ciężkości bazy i napisówki nie może znajdować się poza obrysem krawężnika. Po drugie: sama baza powinna być trwale połączona – z użyciem przynajmniej jednej kotwy – z płytą nakrywową. Tylko spełnienie tych dwóch warunków gwarantuje, że napisówka nie przewróci się pod wpływem działania sił zewnętrznych (np. przypadkowego oparcia się przechodnia lub naporu wiatru).
Sama, nawet najodpowiedniejsza, kotwa to nie wszystko. Musimy pamiętać też o gnieździe montażowym, które powinno być o 2 mm większe niż średnica kotwy. Wynika to przede wszystkim z efektu rozszerzalności cieplnej, jak również niezbędnego miejsca na zastosowanie spoiwa. Kotwa nie może być zbyt luźno ani zbyt ciasno osadzona lub – co gorsza – wbita na siłę w otwór, a takie przypadki też spotykałem.
Czasem wydaje mi się – z racji wykonywanych czynności i zawodu – że w kwestii sposobu montażu widziałem już wszystko. Życie oczywiście wciąż lubi zaskakiwać i nadal przeraża mnie to, co spotykam na cmentarzach. Mam tu na myśli np. zwykły gwóźdź (!), jako element kotwiący tablicę napisową.
Więcej i bardziej szczegółowo o samym kotwieniu tablic napisowych napiszę przy omawianiu Normy Nagrobkowej.
| « poprzednia | następna » |
|---|