
Co by było, gdyby okazało się, że za energię w firmie można płacić o 10% mniej? Gdyby wyszło na jaw, że dotychczas opłacaliśmy znacznie więcej, niż byliśmy w stanie wykorzystać? A co, gdybym właśnie powiedziała, że w prosty sposób można sprawdzić, ile tej mocy faktycznie jest nam potrzebne i dzięki tej wiedzy zredukować wydatki do niezbędnego minimum?
Już spieszę z odpowiedziami i przedstawiam bohatera całego tego zamieszania - eLicznik. Klienci firmy Tauron mają do dyspozycji platformę TAURON Dystrybucja. Podstawowa wersja pozwala na zapoznanie się z płatnościami, fakturami, kontrolowanie sytuacji finansowej. Jednak można podpiąć pod swoje konto wspomniany eLicznik, który pozwala na analizę i monitorowanie zużycia energii w poszczególnych okresach dnia, tygodnia, miesiąca, roku.
Po co nam kolejna aplikacja, wykresy i liczby? Żeby sprawdzić, czy nie płacimy za zbyt duże wartości, dowiedzieć się jak sytuacja by wyglądała przy innej mocy umownej i mieć świadomość, jak wygląda zużycie energii w firmie. Po to również, by obserwować, kiedy występują skoki czy nagłe spadki w zużyciu. Ta wiedza pozwoli nam dojść do odpowiedzi na pytania “Dlaczego? W jakich sytuacjach?”
Odczytów dokonuje licznik zdalny, aktualizowany kilka razy dziennie, dzięki czemu mamy dostęp do bardzo dokładnych danych.
Korzystając z eLicznika, możemy przyjrzeć się mocy, energii, sprawdzić odczyty, ustawić strażnika, tj. alarm, na przekroczenie ustawionych przez nas parametrów (np. przekroczenie mocy umownej, przekroczenie pewnej wartości zużycia energii, przekroczenie zużycia mocy energii biernej pojemnościowej). Oczywiste jest, że przekroczenie pewnych wartości zobowiązuje nas do dodatkowych opłat – wyłapanie momentu zbliżania się do granicy będzie dla nas pomocne w celu ich uniknięcia.
Dokładna analiza mocy również uchroni nas przed niepotrzebnymi wydatkami. Możliwość dokładnego przyjrzenia się wykresom z poszczególnych okresów oraz możliwość robienia symulacji mocy umownej pozwoli nam, po pierwsze, uniknąć sytuacji, w której mamy zamówioną zbyt niską moc umowną, przez co płacimy kary. Po drugie: zmniejszyć naszą moc umowną, gdy nie wykorzystujemy jej w takich ilościach, jakie opłacamy.
Przykładowo: firma opłaca 120 kW miesięcznie. W czasie analizy okazuje się, że średnio zużywa 75 kW, a wartość 80 kW jest przekraczana sporadycznie, czasem raz na kwartał. W tym wypadku na pewno warto obniżyć moc umowną do 90 kW, jednocześnie zastanowić się, czy bardziej opłaca się płacić za 90 kW mocy, czy zmniejszyć do 80 kW, narażając się jednocześnie na ewentualne opłaty dodatkowe raz na trzy miesiące.
Na kolejnych stronach znajdują się przykładowe dane uzyskane z aplikacji eLicznik dla średniej wielkości zakładu kamieniarskiego. W zakładzie pracuje 15 pracowników produkcyjnych obsługujących 2 traki linowe, 2 traki tarczowe, 3 cyrkularki, 1 centrum obróbcze oraz 4 stanowiska ręcznej obróbki.
Na poniższym zrzucie ekranu widać stronę startową, czyli zestawienia danych z ostatniego miesiąca:

Możemy dokładnie przyjrzeć się zużyciu energii i mocy i porównać dzień do dnia, miesiąc do miesiąca, kwartał do kwartału, co widać na kolejnych screenach:

Na kolejnym screenie widoczne jest wykorzystanie opcji symulatora. Wykres pokazuje, jak prezentowałoby się dotychczasowe zużycie przy innej mocy umownej.

Na podstawie analizy danych z aplikacji eLicznik z ostatnich 12 miesięcy nasz przykładowy zakład (zużycie na poziomie 25,5 MWh/m-c) zmniejszył koszty o ponad 1200 zł miesięcznie, co stanowi ok. 9% kwoty rachunku. Oszczędności pojawiły się w trzech obszarach: zminimalizowano praktycznie do zera koszt energii biernej, obniżono do realnie wykorzystywanej moc umowną oraz zoptymalizowano grupę taryfową.
Czy opłaciło się?
| « poprzednia | następna » |
|---|