Lepiej mieć relację niż rację

Kategoria: Vademecum kamieniarza   |   Autor: Monika Hernik-Oko   |   Data: czwartek, 16 listopada 2023 13:14

126_mediacje.png

To jedna z maksym, które przyświecają mediacji. Ta szczególnie w sprawach sporów sąsiedzkich.

Mediacja jest alternatywną dla sądu metodą rozwiązywania sporów – rozwiązywania, a nie rozstrzygania.
Z mediacji obie strony wychodzą „wygrane”, bo wspólnie wypracowały rozwiązanie, a nie dostały rozstrzygnięcie narzucone przez sąd.
Mediacja jest dobrowolna – strony mogą nie wyrazić zgody na mediację, jak również w każdej chwili mogą z niej zrezygnować.
Mediator nie narzuca rozwiązań, nie ocenia propozycji stron ani nie staje po żadnej ze stron – jest bezstronny i neutralny.
Mediacja jest poufna – mediator i strony są związane tajemnicą; mediator nie może być przesłuchany przez sąd co do faktów i okoliczności, o których dowiedział się w trakcie mediacji.
Mediacja jest procesem niesformalizowanym – można o nią wnioskować na każdym etapie postępowania sądowego, a także przed skierowaniem sprawy na drogę sądową, w każdej chwili można z niej zrezygnować, jak również wrócić do niej, z tym że w przypadku mediacji ze skierowania sądu winno to nastąpić przed wydaniem orzeczenia końcowego.

 


 

Powody konfliktów mogą niektórym wydawać się błahe, chociażby brak pielęgnacji trawnika na działce sąsiada skutkujący zachwaszczaniem naszego wypielęgnowanego i pięknie przystrzyżonego. Uważamy, że nasza praca niweczona jest przez lenistwo sąsiada. Ale przecież to wcale nie musi być lenistwo, powodów może być wiele. I warto o nie zapytać. Bo może się okazać, że sąsiad zachorował i nie ma siły, aby dbać o swój trawnik, bo miał na głowie problemy w pracy, bo jego dorosłe dzieci potrzebowały pomocy i na tym się skupił. Znając powody będziemy mogli wspólnie z sąsiadem znaleźć rozwiązanie. Może się też okazać, że na naszej działce rozsiały się polne kwiaty, które zaczęły pięknie kwitnąć i spodobały nam się tak bardzo, że już mniej zależy nam na wypielęgnowanym, równo przystrzyżonym trawniku. Rozmowa z sąsiadem może dać nam możliwość popatrzenia na sprawę z jego strony, a także rozważenie czy wolimy mieć rację i piękny trawnik, czy poprawne – a może nawet przyjacielskie – relacje z sąsiadem.

Do sądów trafiają spory o trawnik, o niewłaściwe korzystanie z nieruchomości, o odprowadzenie wód opadowych czy zanieczyszczanie nieruchomości, a także te związane z mieszkaniem w sąsiedztwie zakładu kamieniarskiego i uciążliwościami z tym związanymi.

W jednym z pozwów, który trafił w 2014 roku do Sądu Okręgowego w Gliwicach – Ośrodka Zamiejscowego w Rybniku, powodowie domagali się nakazanie pozwanemu prowadzącemu zakład kamieniarski na nieruchomości sąsiadującej z ich nieruchomością, zaniechania działań zakłócających korzystanie z ich nieruchomości ponad przeciętną miarę i zaniechanie naruszeń w przyszłości, między innymi, poprzez zakazanie pracy zakładu w godzinach wieczornych i nocnych od 18.00 do 7.00 rano następnego dnia, od godziny 12.00 w sobotę do 7.00 rano w poniedziałek, nakazania mu postawienia wyższego ekranu akustycznego na granicy nieruchomości w miejscu, gdzie znajduje się hala z piłami oraz gęste obsadzenie tego terenu na całej długości wysokimi roślinami iglastymi, nakazania zamykania bram i drzwi do hal produkcyjnych w trakcie pracy urządzeń oraz zakazanie otwierania tych bram i drzwi w trakcie pracy maszyn. Wskazywali, że zakład kamieniarski posadowiony na nieruchomości sąsiadującej z ich posesją zabudowaną domem mieszkalnym, emituje w ciągu całej doby (z niewielkimi przerwami) hałas, który uniemożliwia im w pełni korzystać z nieruchomości, w szczególności z przydomowego ogródka, nie pozwala na odpoczynek i relaks.

W odpowiedzi właściciel zakładu wniósł o oddalenie powództwa wskazując, że jego zakład kamieniarski prowadzony jest z uwzględnieniem wszelkich wymogów prawnych i zgodnie z wydanymi w tym przedmiocie decyzjami administracyjnymi uwzględniającymi uwarunkowania przestrzenne i miejscowe terenu, także w zakresie rozbudowy zakładu, wskazywał, że żaden z sąsiadów – poza powodami – nie uskarżał się na nadmierny hałas, a nadto, że dom powodów został wybudowany dużo później niż działający zakład kamieniarski. Zakład został rozbudowany, jednak powodowie niejako zgadzali się na rozbudowę zakładu, bowiem wynajmowali pozwanemu część nieruchomości, a następnie odsprzedali mu tę część, mając wiedzę, że jest ona przeznaczona na rozbudowę zakładu. Pozwany podniósł ponadto, że podjął działania ograniczające emisję hałasu, dokonał dodatkowej izolacji ścian, wykonał tynki zewnętrzne budynku zakładu i wytłumienie instalacji wentylacyjnej oraz wymienił okna na dźwiękoszczelne.

Sąd nakazał pozwanemu zaniechania działań zakłócających korzystanie przez powodów z ich nieruchomości polegających na emitowaniu hałasu w czasie pracy maszyn i urządzeń wykorzystywanych przez pozwanego w ramach prowadzonej przez niego działalności poprzez: zakazanie pracy urządzeń i maszyn w halach zakładu w porze nocnej od godziny 22.00 do 6.00 – do czasu zwiększenia izolacyjności drzwi i bram w halach poprzez zbudowanie drzwi dźwiękoszczelnych oraz zastosowanie bram podwójnych, zakazanie wykonywania prac związanych z działalnością zakładu przy wykorzystaniu maszyn i urządzeń poza terenem hal w godzinach od 21.00 do 7.00 w ciągu tygodnia od poniedziałku do piątku oraz od godziny 16.00 w soboty do 7.00 w poniedziałek, a także nakazanie rozbudowy i podwyższenia ogrodzenia wzdłuż granicy z południową i południowo-zachodnią częścią nieruchomości powodów, w terminie 2 lat. Powodowie nie byli zadowoleni z takiego orzeczenia i złożyli apelację. Po niemalże roku od wydania postanowienia w I instancji, Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił apelację.

To kolejny przykład, gdy obie strony były niezadowolone z rozstrzygnięcia sądu. Czy sprawa ta mogła potoczyć się inaczej? Pewności nie ma, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że mogła.

Co można było zrobić?

Zaczynając od początku – nie sporu, ale sprawy. Podczas wstępnych ustaleń w kwestii zakupu działki od sąsiada, mimo przeświadczenia, że sprzedający są świadomi, iż działka jest nabywana w celu rozbudowy zakładu, upewnienie się, że tak jest. Przedstawienie planów rozbudowy zakładu, przedstawienie czy i jak wpłynie to na komfort korzystania z domu i ogrodu oraz ewentualnych pomysłów na zmniejszenie uciążliwości. W wyżej przytoczonej sprawie z uzasadnienia orzeczenia można wnioskować, że właściciel zakładu podjął kroki w celu zmniejszenia uciążliwości, jednak nie wiadomo, na którym etapie. Czy nastąpiło to jeszcze przed złożeniem pozwu czy już po. Oczywiście można argumentować, że nawet postronny obserwator nie miałby wątpliwości w jakim celu nabywana jest działka, a sprzedający są „sobie sami winni”. Jednak rozmowa na etapie zakupu i – dodatkowo – wpisanie ustaleń do umowy sprzedaży pomogłoby zapobiec nieporozumieniom, a ponadto pozwoliłoby na ugodowe rozstrzyganie kwestii spornych mogących powstać w przyszłości.

Czy można było coś zrobić już po otrzymaniu pozwu?

Każdy ma prawo korzystać ze swojej nieruchomości zgodnie z jej przeznaczeniem, a dom, ogród czy zakład kamieniarski to nie są klocki, które z łatwością możemy przestawić z jednego miejsca na inne. Dlatego na pewno warto byłoby podjąć próbę znalezienia rozwiązania akceptowalnego przez obie strony, które pozwoliłoby im zachować sąsiedzkie relacje. Wydaje się, że gdyby strony podjęły próbę rozmowy, to ustalenia co do pracy zakładu i ograniczenia hałasu dotyczyłyby podobnych kwestii jak w rozstrzygnięciu sądu. Jednak w mediacji często padają propozycje, o których wcześniej nikt nie pomyślał. Nie dlatego, że nie chciał. Dlatego, że ich nie widział, bo patrzył ze swojej strony i swojego interesu. W mediacji ujrzał sprawę z innej perspektywy, a od interesu przeszedł do swoich potrzeb. Jednakże nawet gdyby ustalenia były zbieżne z rozstrzygnięciem sądu, byłyby to ustalenia, na które strony się ZGODZIŁY. Nie byłyby to zakazy, nakazy i działania narzucone przez sąd, z których żadna ze stron nie była zadowolona.

W przytoczonej sprawie spór został ROZSTRZYGNIĘTY przez sąd, a mógł zostać ROZWIĄZANY przez strony. Rozstrzygnięcie sądu nie rozwiązuje konfliktu i nie zapobiega konfliktom na przyszłość. Natomiast rozwiązanie konfliktu pozwala na zachowanie relacji, a w przypadku pojawienia się kolejnych kwestii spornych, na rozwiązanie ich na drodze polubownej, bez niepotrzebnych nerwów, straty czasu i pieniędzy.


mgr inż. Monika Hernik-Oko
prawnik, mediator, Członek Zarządu Stowarzyszenia #wartomediować
tel. 661 860 393
www.wartomediowac.pl
39 mediatorów w całej Polsce: www.wartomediowac.pl/znajdz-mediatora/

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.