Każdy kamieniarz, który miał do czynienia ze zleceniami oficjalnymi, natrafił na różnego rodzaju dokumentacje techniczne. Najczęściej kryją się one pod skrótem SST – Szczegółowa Specyfikacja Techniczna. Z założenia powinny one przekazywać ścisłe informacje związane z wykonaniem i dostawą potrzebnych materiałów. Niestety, okazuje się, że czytając kolejne strony coraz trudniej zgadnąć co właściwie powinno zostać zabudowane.
Okazuje się często, iż problem z interpretacją specyfikacji mają nie tylko dostawcy i montujący wyroby, a również osoby odpowiedzialne za sprawdzenie zgodności wykonania zadania budowlanego z projektem. Zrozumienie SST staje się więc kluczowe dla dostarczenia odpowiedniego dla konkretnego zadania wyrobu. Jakie zapisy w dokumentacji powinniśmy otrzymać, a jakie otrzymujemy?
W pierwszej kolejności powinniśmy dostać informację związaną z klasyfikacją wyrobu, czyli przyporządkowaniem go do odpowiedniej normy. Odwiecznym problemem dla kamieniarzy są zapisy powołujące się na normy archiwalne. Okazuje się jednak, iż projektantowi wolno odnosić się do tych przepisów. Jednak należy mieć świadomość, że stwarza to wiele dodatkowych kłopotów. Choćby wynikających z konieczności zlecenia dodatkowych badań surowca i w rezultacie poniesienia dodatkowych kosztów.
Tylko w ostatnim czasie spotkałem się, że w trzech kolejnych SST dotyczących kostki brukowej powoływano się na trzy różne normy: PN-B-11100:1960P (norma wycofana w 2005 roku), PN-EN 1342:2003P (norma wycofana w 2013 roku) i PN-EN 1342:2013-05E (norma aktualna). Każda z tych norm wskazuje na nieco odmienne metody badania kamienia, czyli chcąc bardzo restrykcyjnie przestrzegać zapisów w SST dla jednego produktu potrzebowalibyśmy wyniki badań przeprowadzone według trzech różnych metodologii badawczych.
Sytuacje wielokrotnie komplikuje także błędne klasyfikowanie wyrobów budowlanych. W pewnej specyfikacji natrafiłem na ściek przykrawężnikowy, który miałby by być zgodny z normą PN-B-11205:1996 „Materiały kamienne. Elementy kamienne – stopnie monolityczne i okładzina stopni.” Jakim sposobem wykonać wyrób brukarski zgodnie z normą „schodową” ?

Rys. 1. Czy wskazany element ulicy może zostać uznany za stopień blokowy?
Kolejną sprawą jest informacja związana z doborem surowca. Niestety, rzadko spotyka się Szczegółowe Specyfikacje Techniczne z opisami barwy, wyglądu, uziarnienia, tekstury, czy struktury skały. A przecież dla każdego kamieniarza będą jasne i czytelne, a przede wszystkim pomocne, określenia typu „granit szary, drobnoziarnisty” albo „piaskowiec czerwony gruboziarnisty”. W wielu sytuacjach te kilka słów pozwoliłyby uniknąć mnóstwa kłopotów i nieporozumień. Co więcej: ostatnio analizowałem kilka SST, w których był zapis: „Surowcem do wyrobu kostki kamiennej są skały magmowe, osadowe i przeobrażone”. Czyli, generalnie, można użyć każdego kamienia i zawsze będzie on zgodny z tą SST.
Bardzo często również widzimy takie oto tabelki: .

Są to tabelki wprost przepisane z norm wycofanych. Oczywiście autor SST ma prawo żądać w zasadzie wszystkiego, a wykonawca może lub nie musi się na to zgodzić. Dlaczego jednak sugerować wykonanie badania wytrzymałości na ściskanie wg wycofanej metody opisanej w PN- 63/B-04110, a nie według aktualnej EN 1926? Czy to jest absolutnie konieczne, aby producent wykonywał dodatkowe badania?
Kolejnym, wielokrotnie napotykanym problemem jest brak jednoznacznego określenia wielkości wyrobu, rodzaju obróbki oraz jakości pod względem jego geometrii. Najwyraźniej to widać w przypadku kostki. Nierzadko projektanci mieszają pojęcia: kostka regularna i rzędowa – traktują jako synonimy. Powołując się na normę PN-B-11100 projektant powinien znać różnice pomiędzy tymi dwoma rodzajami kostek i wiedzieć, iż kostki występują w określonych rozmiarach: 12, 14, 16 i 18 cm. istnieje taka hybryda, jak kostka rzędowa gr. 10 cm, albo, ostatnio przeze mnie spotkana, kostka rzędowa 16/18.
Wymiar kostki można przecież podać w postaci 240 x 120 x 120 mm, określić, że będzie układana rzędowo lub w łuki, wskazać sposób wykończenia powierzchni i narzucić wymagania dotyczące dokładności wykonania. Na pewno będzie to bardziej jednoznaczne, a opis nie będzie zajmował więcej niż trzy zdania.
Zasygnalizowane wyżej problemy komplikują życie wielu kamieniarzom. Niejasno sformułowane wskazania i niedokładne opisy powodują niemożliwość jakiejkolwiek interpretacji. W zasadzie po samej lekturze większości SST nikt nie jest w stanie zrozumieć o jaki produkt chodzi. Dlatego w tym miejscu apeluję do projektantów: przyłóżcie się bardziej do przygotowywania dokumentacji i nie powielajcie bezrefleksyjnie zdezaktualizowanych, choć nadal istniejących, specyfikacji.
| « poprzednia | następna » |
|---|