Sny rzeźbione na jawie

Kategoria: Z branży   |   Autor: Silvię Cimini tłum. Tomasz Rogala   |   Data: poniedziałek, 23 września 2019 10:06

Wywiad przeprowadzony przez Silvię Cimini z Mario Giorgio Prussianim
tłumaczenie z włoskiego: Tomasz Rogala

Małe przedsiębiorstwo bergamskie stało się liderem branży produkując i eksportując jakość Made in Italy.

„Sen może być tylko snem, dopóki nie zacznie się działać. Wtedy staje się czymś wielokrotnie większym” powiedział Adriano Olivetti, „ojciec” najsłynniejszych włoskich maszyn do pisania, przedsiębiorca o wizji wciąż aktualnej, mimo upływu 60 lat od jego śmierci.

I nie jest pewnie przypadkiem, że na oficjalnej stronie Prussiani Engineering, założonej ponad 25 lat temu przez Mario Giorgio Prussiani i jego żonę Mariellę, motyw „snu, który staje się rzeczywistością” wraca często. Ich doświadczenie reprezentuje historię wielu małych i średnich przedsiębiorstw włoskich. Zaczynali w małej miejscowości, w sektorze wysoce technologicznym – obróbce marmuru i innych rodzajów kamienia – do dziś stali się prawdziwą i samoistną świetnością rozpoznawaną na całym świecie. Z tego powodu Mario Prussiani jest osobą właściwą do interpretowania przeszłości, teraźniejszości i przyszłości w specjalny sposób właściwy przedsiębiorcy.

Jak powstał pomysł stworzenia PRUSSIANI ENGINEERING? Jak to się stało, że wybrał Pan dziedzinę tak trudną, jak obróbka granitu i marmuru?

Branżę kamienia naturalnego poznałem przypadkiem w roku 1984 podczas wizyty na targach. Byłem „oszołomiony” pięknem kamienia naturalnego. Jednocześnie zauważyłem, jak archaicznych technologii używa ta branża i wraz z dwoma wspólnikami postanowiliśmy założyć firmę budującą nowoczesne maszyny do obróbki kamienia. Tak powstała Brembana Macchine srl w Zogno (obecnie część CMS – przyp.tłum.).
W roku 1991, chcąc rozpocząć działalność na własne konto, zostawiłem spółkę, której byłem założycielem, i razem z żoną Mariellą, założyłem Prussiani Engineering sas. Ponad rok projektowałem nowe maszyny. W tym czasie właśnie powstała tokarnia do produkcji spiralnych kolumn marmurowych o opatentowanej konstrukcji. Produkcję maszyn rozpocząłem w roku 1992 w małej hali w Albano mając do pomocy tylko jednego pracownika.

Pana historia zaczyna się więc od podjęcia wyzwania, zostawienia „pewnej posady” i pójścia na swoje...
Tak, urodziłem się w 1950 roku i w roku 1973 miałem 23 lata, otworzyłem wtedy biuro projektowania maszyn – to moja wielka pasja.

Miałem szczęście pracować jako niezależny konsultant dla prestiżowych bergamskich i mediolańskich firm przemysłowych, działających w różnych sektorach, i w roku 1985 chciałem zrobić krok do przodu budując samemu maszyny własnej konstrukcji.

Idąc dalej linią czasu: pamięta Pan inne istotne dla firmy momenty?

W 2004 roku zdobyliśmy nagrodę za innowacyjną technologię, przyznaną przez Camera di Commercio di Bergamo (Izba Handlowa Bergamo – przyp. tłum.) za nową, opatentowaną piłę, która zrewolucjonizowała sposób cięcia płyt kamiennych (z użyciem przyssawek – przyp. tłum.). W 2008 roku zbudowaliśmy nową siedzibę firmy w Albano Sant’Allesandro. Co roku przychodzą do nas absolwenci niektórych klas z lokalnej szkoły średniej w ramach PMI DAY. W tym roku ruszyła współpraca z uniwersytetem w Ferrarze, w celu wykonywania na naszym pięcioosiowym WATERJECIE różnych projektów studenckich. Wystawiamy się na wielu targach, w szczególności na MARMOMACC w Weronie, najważniejszej międzynarodowej wystawie przemysłu kamienia naturalnego.

Jakie dzisiaj stają problemy przed przedsiębiorcą? Myśli Pan, że politycy dają na nie właściwe odpowiedzi?

Przedsiębiorczość bierze się z „wnętrza”, dzięki czemu pokonujemy przeszkody. Może to prawda, że biurokracja nie jest tak dusząca, ale nie wszystko złoto, co się świeci. W ostatnim czasie także my idziemy w dobrą stronę: na przykład uważam za mądre te inicjatywy, które próbują orientować nasze firmy na technologię 4.0. Uważam, że dla podniesienia konkurencyjności firm włoskich, odpowiednie instytucje powinny ze wszelkich sił pokazywać w świecie piękno naszego Kraju (dużą literą w oryginale – przyp.tłum.), tak by świat zakochał się we Włoszech, a przez to we włoskich produktach.

A propos: co znaczy dzisiaj marka „Made in Italy”. Jakie są główne atuty, jakie się jej przypisuje?

W sektorze kamienia naturalnego „Made in Italy” podoba się.
Firmy włoskie są liderami światowymi w produkcji maszyn dla kamieniarstwa i użytkownicy wiedzą, że „włoskie” oznacza gwarancję niezawodnego działania. Prussiani jest prawdopodobnie firmą o najszerszej gamie maszyn dla nowoczesnego kamieniarza, a zdolność do tworzenia maszyn na miarę, pod konkretne potrzeby, wyróżnia ją od konkurencji.

Dotykamy innego ważnego zagadnienia: co Pan sądzi o przygotowaniu młodego człowieka, który rozpoczyna pierwszą pracę? Co zalecałby Pan, by zbliżyć nauczanie uniwersyteckie do (przyszłej) pracy?

Uważam, że nauka na uniwersytecie nie jest wystarczająca. Studenci powinni, w trakcie każdego roku nauki, móc pracować przez 2-3 miesiące w przedsiębiorstwach po to, by wprowadzać w życie teorię przyswojoną w trakcie nauki. Gdyby były takie regulacje, będziemy bardziej niż otwarci na wszelkie inicjatywy.

Jakie są cechy i umiejętności, które docenia Pan najbardziej przy doborze personelu?

Umiejętności, jakich taka firma jak nasza potrzebuje najbardziej, to wykształcenie techniczne i znajomość języka angielskiego. Szukam młodych, którzy pokazują entuzjazm, pasję i dobre chęci.

Czy myśli Pan, że istnieją też możliwości kariery dla tych, którzy wybierają dyscypliny humanistyczne, często bardziej zindywidualizowane?

Z pewnością. Osoby z takim wykształceniem mogą wykonywać bardzo ważne funkcje związane z kontaktami zewnętrznymi (public relations), czy sprawami personalnymi w firmie. Również marketing internetowy i zarządzanie profilami na portalach społecznościowych są niezwykle ważne dla małych firm, a ich znaczenie będzie w przyszłości jeszcze wzrastać.

Co doradziłby Pan młodym ludziom, którzy po szkole szukają swojej pierwszej pracy?

Będąc młodzieńcem szukającym pierwszej posady szukałbym możliwości ulokowania się w środowisku innowacyjnym z celem uczenia się i „ukradzenia” zawodu, bez patrzenia na wielkość pierwszej pensji i zapisy umowy o pracę.

Co by Pan powiedział młodym przygnębionym sytuacją na rynku pracy, gdzie nawet dyplom nie jest wystarczający do znalezienia dobrej pracy?

Powiedziałbym po prostu, cytując słynne porzekadło włoskie: „Bóg pomaga tym, którzy sobie pomagają”, czyli pozostawanie bezczynnym i użalanie się nad swoim losem jest bezużyteczne. Trzeba się rozejrzeć i pukać do różnych drzwi. Któreś w końcu się otworzą.

Na koniec: co poradziłby Pan tym którzy po studiach chcą pójść „na swoje”?

Poradziłbym próbować, bez zwłoki, i przypomniałbym im słowa Goethego: „Cokolwiek możesz zrobić lub marzysz, że możesz to zrobić, zacznij to. W zdecydowaniu drzemie geniusz, potęga i magia.” W działaniu, z odrobiną magii, sny mogą się spełnić.

Powstała w 1991 firma Prussiani Engineering S.p.A. projektuje i produkuje sterowane numerycznie maszyny do obróbki kamienia naturalnego. W chwili obecnej firma zatrudnia 45 pracowników i mieści się we Włoszech w Albano Sant’Alessandro, mając oddziały w Rosji (1) i w USA (2). Eksportuje ok.85% swoich produktów do Europy, USA, Rosji, Kanady, Australii, Indii i Chin.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.