" Marmury Kieleckie "

Kategoria: Z branży   |   Autor: Paweł Król   |   Data: środa, 05 marca 2025 00:00

Uniwersytet Kielecki

 

Region świętokrzyski od wieków słynął z bogactw surowców skalnych, a w szczególności z wydobycia marmurów technicznych. Jest on największym i najzasobniejszym miejscem ich występowania w kraju. Spośród innych ośrodków eksploatacji znajdujących się na Dolnym Śląsku i w okolicach Krakowa, świętokrzyskie odmiany wyróżniają się swoistymi, niepowtarzalnymi cechami i nieprzeciętną urodą. Obecnie są eksploatowane marginalnie, ale odegrały doniosłą rolę w architekturze i budownictwie już na początku XVII wieku.

Zdjecie powyżej: Budynek rektoratu Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, hall na parterze budynku: filary z marmuru Bolechowice, posadzka z odmianami Bolechowice, Szewce i Morawica. Czarne pasy i cokoły filarów wykonano z podkrakowskiego Dębnika, 2020 r.

Eksploatacja marmurów świętokrzyskich uzależniona była od ogólnej sytuacji ekonomicznej i politycznej w kraju. Chęcińskie warsztaty kamieniarskie zniszczył potop szwedzki, a następnie nawracające zarazy i klęski żywiołowe. Do końca XVII wieku funkcjonowało ich jedynie kilka, realizując głównie drobne lokalne zamówienia. W następnym stuleciu postępował dalszy regres. Dopiero po 1787 r. podczas panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego nastąpiło niewielkie ożywienie, ale trzeci rozbiór polski zatrzymał wszystkie dotychczasowe przedsięwzięcia. Dzięki osobistemu zaangażowaniu Stanisława Staszica powstał w 1816 r. zakład w Chęcinach, który – pomimo wykorzystania darmowej pracy 150 więźniów – został zamknięty w 1833 r. z przyczyn ekonomicznych.

Sytuacja zmieniła się diametralnie dzięki uporowi architekta miejskiego w Kielcach, inż. Alfonsa Welke. W 1874 r. założył on Przedsiębiorstwo Kopalń Marmurów Kieleckich, którego stał się głównym udziałowcem. Jednak zanim zainicjował firmę, realizując swoją ideę, przejrzał opracowania historyczne i geologiczne, spenetrował kamieniołomy i odsłonięcia, pobrał próbki, wykonał z nich polerowane tabliczki i rozpoczął akcję promocyjną. W 1872 roku przedstawił na Wystawie Politechnicznej w Moskwie kolekcję 40 polerowanych płytek marmurów z powiatu kieleckiego i otrzymał za nią srebrny medal. W 1873 roku kolekcję 60 próbek zademonstrował na Wystawie Powszechnej w Wiedniu (wystawa światowa znana dziś pod nazwą EXPO), którą jury wystawy wyróżniło dyplomem uznania. Dzięki tym sukcesom Welke łatwo pozyskał wspólników do budowy nowego zakładu obróbki marmurów w Kielcach. Byli to przemysłowiec branży metalowej, inżynier August Repphan i adwokat Józef Kokeli z Warszawy. Firma założona przez Welkego funkcjonuje do dziś. W ciągu ponad 150 lat działalności kilkunastokrotnie zmieniała nazwę, status prawny, przeżywała sukcesy i porażki. Zmieniali się właściciele i menedżerowie, jednak pokoleniowa ciągłość załogi nie została nigdy przerwana. Znana jest pod potoczną nazwą „Marmury Kieleckie”, aczkolwiek nazywała się tak faktycznie w latach 1920-1930. Niestety, obecnie firma nie eksploatuje już marmurów, a jednie surowiec na kamień łamany i kruszywa.

Sejm RP (2024 r.)
Sala posiedzeń Sejmu RP, 2024 r. Okładziny ścian z odmian: Morawica, Szewce, Bolechowice. Kolumnada nie została wykonana przez „Marmury Kieleckie”, ale – co warto odnotować – powstała ona z wapieni pochodzących z Sitkówki koło Kielc

Historia przedsiębiorstwa jest bardzo interesująca i pokazuje, z jak trudnymi problemami borykali się kolejni właściciele i dzierżawcy. Prowadzenie zakładu obróbki marmurów było bardzo kosztowne. Wymagało specjalistów do obsługi urządzeń i utrzymania w sprawności silników parowych, później spalinowych i elektrycznych. W XIX wieku poruszany maszyną parową trak potrzebował około trzech tygodni, aby przeciąć średniej wielkości blok wapienia, a w okresie międzywojennym (wykorzystując napęd elektryczny) blok o grubości 1 metra przecinano w 4 dni. Marmury świętokrzyskie (w rozumieniu technicznym, nie petrograficznym) są to, jak wiadomo, przydatne w budownictwie i rzeźbie węglanowe skały dekoracyjne, przyjmujące poler oraz charakteryzujące się atrakcyjną barwą, strukturą oraz teksturą. Silne spękania, przewarstwienia i kras, były przyczyną słabej bloczności złóż i dlatego też pozyskiwanie dużych kamiennych monolitów było pracochłonne i generowało wiele odpadów. Ponadto transport z odległych kamieniołomów chęcińskich do zakładu w Kielcach wymagał zaangażowania dużych sił i środków. Jak pokazuje historia firmy, zawsze działała ona na granicy opłacalności przedsięwzięcia.

W 1895 r. Welke przeszedł na emeryturę, a zakład wydzierżawił (1896-1901) kielczanin Antoni Olędzki. W latach 1901-1905 właścicielem był Stefan Benni z Warszawy, a od 1907 r. Michał Kozłowicz i inż. Józef Filipkowski, którzy prężnie i z dobrym skutkiem prowadzili firmę. Po pierwszej wojnie światowej, w latach 1920-1930, przekształcono ją w spółkę akcyjną Marmury Kieleckie. Był to okres wzmożonej produkcji marmurów do niezliczonych nowopowstających budowli w kraju, m. in. do Banku Gospodarstwa Krajowego w Warszawie, Pocztowej Kasy Oszczędności w Warszawie i Krakowie, budynków Sejmu RP (w tym monumentalnej sali posiedzeń) w Warszawie i obiektów sanatoryjnych w Krynicy. Firma zdobywała liczne nagrody, m. in. złoty medal na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa w Paryżu w 1925 r. i wielki medal srebrny na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w 1929 r. W końcu lat 20. XX w. przedsiębiorstwo miało problemy finansowe i zostało przejęte przez spółkę „Marmur” sp. z o.o., której w 1932 r. zmieniono nazwę na Przemysł Marmurowy i Granitowy „Marmur w Kielcach” sp. z o.o. Kolejnymi właścicielami byli bracia Witold i Zygmunt Wyganowscy oraz Jan Weber z Warszawy, ten ostatni był również właścicielem własnej spółki budowlanej. W końcu lat 30. XX wieku nastąpiły niejasne przemiany własnościowe i dzierżawy. Przedsiębiorstwo upaństwowiono w 1949 r., a ostatnimi prywatnymi właścicielami byli Janina i Zygmunt Wyganowscy oraz Maria Weber-Kozińska, córka Jana Webera. Od lat 50. XX w. firma również zmieniała nazwy, od 1952 do 1972 r. funkcjonowała jako Kieleckie Zakłady Kamienia Budowlanego, następnie – po przekazaniu najważniejszych kamieniołomów „marmurowych”: Bolechowice, Zygmuntówka, Szewce i Wola Morawicka do Pińczowskich Zakładów Kamienia Budowlanego – jako Kieleckie Przedsiębiorstwo Produkcji Kruszywa (1972-1983), później były to Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych sp. z o.o. (1983-2016), a od 2016 Świętokrzyskie Kopalnie Surowców Mineralnych sp. z o.o. (od 2022 r. w ramach ŚGP Industria S.A.).

Sanktuarium Józefa Piłsudskiego
Sanktuarium Marszałka Józefa Piłsudskiego w Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach, w którym wykorzystano przede wszystkim odmianę Bolechowice, ale również Barwinek, Szewce i Morawica, 2022 r.

Rozpowszechniona na początku działalności „Marmurów Kieleckich” opinia o nieograniczonych zasobach i nieprzeliczonej liczbie złóż marmuru jest nieprawdziwa. Można bowiem naliczyć około dwudziestu miejsc ich występowania, które miały znaczenie gospodarcze. Do najważniejszych i najdłużej eksploatowanych odmian marmurów świętokrzyskich (których nazwy pochodzą zazwyczaj od miejsc, w których znajdowały się kamieniołomy) należą: Bolechowice, Zelejowa, Zygmuntówka, Szewce i Morawica. Na uwagę zasługują również piękne, ale pozyskiwane głównie w okresie międzywojennym: Ołowianka, Barwinek i Zagórze.

Do II wojny światowej kielecka firma była jednym z największych, zapewne nawet największym producentem marmurów technicznych w kraju, a do I połowy XX w. „Marmury Kieleckie” były najbardziej rozpoznawalną marką Kielc.

Przedsiębiorstwo pozostawiło trwały ślad w budownictwie i architekturze naszego kraju. Elementy kamieniarskie ze świętokrzyskich marmurów spotkać można także w realizacjach architektonicznych daleko poza granicami kraju: w całej Europie, USA, Kanadzie, Libii, Iranie, Egipcie i Izraelu, a także w Kijowie, Charkowie, Petersburgu i Astrachaniu. Obok licznych realizacji w budownictwie funkcjonowały też w formie drobnej galanterii kamiennej (wazoniki, popielniczki, „pisarki” itp.) oraz wykonywano z nich puchary i nagrody.

Świętokrzyskie skały węglanowe (w tym marmury techniczne), dziś kruszone, mielone i wypalane na wapno, towarzyszą nam demokratycznie i powszechnie w betonowych budynkach. Niestety, społeczna świadomość, iż są to naturalne surowce o swoistej estetyce i dekoracyjności, reprezentujące jednocześnie nasze dziedzictwo geologiczne, historyczne i techniczne, szybko zanika.

 


 

Przyczynkiem do napisania artykułu była wystawa „Marmury Kieleckie. Tradycje i Współczesność” zorganizowana przez Muzeum Narodowe w Kielcach i prezentowana w okresie od 28.11.2024 do 16.03.2025 r. Podsumowaniem ekspozycji jest wydana przez Kieleckie Towarzystwo Naukowe książka „Marmury Kieleckie”, autorstwa Pawła Króla i Jana Urbana, którą można zakupić w siedzibie Towarzystwa lub zamawiając na stronie:
www.kieleckietowarzystwonaukowe.pl  


Dr Paweł Król – autor artykułu – kustosz dyplomowany, kierownik Działu Historii Naturalnej Muzeum Narodowego w Kielcach. W pracy naukowej zajmuje się historią gospodarczą oraz inwentaryzacją stanowisk górnictwa kruszcowego i kamiennego na Kielecczyźnie.
Kontakt do autora: e-mail: p.krol@mnki.pl

Akcja spółki Marmury Kieleckie
Akcja spółki akcyjnej Marmury Kieleckie, 1925-1928, zbiory Tomasza Staniszewskiego

marmury kieleckie 1

marmury kieleckie 2marmury kieleckie 3

ołowianka
Puchar z marmuru ołowianka, ok 1950 r.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.