
Józef Gajek i Julia Stachowska przy bloku 2,9 x 2,9 x 2,9 m. Fot. Julia Stachowska
W roku 2025 sprowadzono do Polski największy w historii blok kamienia. Mowa o brazylijskim kwarcycie Makauba o wymiarach 2,9 x 2,9 x 2,9 m, ważącym 70 ton.
Ze sprowadzeniem tego kamienia wiąże się wyjątkowa historia przyjaźni 2 przedsiębiorców znających się od dziecka. Józef Gajek i Krystian Grzechac od lat pokazują, że wielkie projekty są możliwe do osiągnięcia. Potrzeba jednak odwagi, pomysłowych rozwiązań i niezawodnego zespołu.
Firma Grzechac została założona w 1957 roku przez ojca Pana Krystiana. Zaczynał on od wykonywania schodów z lastriko w blokach mieszkalnych. Z czasem, gdy w Polsce zaczęły otwierać się kamieniołomy — m.in. w Przedborowie i Kośminie — rozszerzył działalność o nagrobki z granitu.
Krystian Grzechac od dzieciństwa był związany z branżą i konsekwentnie dbał o rodzinny biznes. Wraz ze zmianami ustrojowymi w Polsce pojawiły się nowe ścieżki rozwoju, co umożliwiło zakup nowoczesnych maszyn i budowę hali produkcyjnej. To właśnie w tym czasie nastąpił rozwój małej firmy, która wyspecjalizowała się w nietuzinkowych zleceniach.

Kamień przed wydobyciem. Fot. dzięki uprzejmości Józefa Gajka
Nie stałoby się to jednak bez drugiego bohatera tej historii — Pana Józefa Gajka. Panowie chodzili razem do jednej klasy w szkole podstawowej. Po ukończeniu szkoły Józef wyjechał do Niemiec, gdzie w dorosłym życiu pracował jako kamieniarz i specjalizował się w tworzeniu kamiennych kul. Gdy spotkali się ponownie jako dorośli ludzie, okazało się, że obu połączyła ta sama pasja do niezwykłych projektów i kamienia. Postanowili wspólnie rozwijać biznes, koncentrując się na produkcji kamiennych kul i fontann.
Początki były skromne — pierwsze kule miały niewielkie rozmiary. Z biegiem czasu, wraz z rosnącą liczbą zamówień, konieczne było powiększanie możliwości produkcyjnych poprzez przebudowę maszyn. Pierwsza kula o średnicy jednego metra szybko przestała wystarczać. Zakład rozwijał się skokowo — co pół metra zwiększano możliwości obróbki. Początkiem naprawdę wielkich wyzwań było zamówienie na kulę o średnicy 2,5 metra, która trafiła do Sztokholmu.
Krystian Grzechac i Julia Stachowska przy kwarcytowym walcu (docelowo kuli) Fot. Julia Stachowska
Pociągnęło ono za sobą zamówienie na kulę o średnicy 2,8 metra, do której blok sprowadzono w 2025 roku. Właściciele osobiście udali się do kamieniołomów w poszukiwaniu odpowiedniego kamienia. Brano pod uwagę złoża w Brazylii, Indiach, Afryce, Norwegii i Kanadzie. Przy tak wysokich kosztach transportu, wydobycia i samego kamienia nie było miejsca na najmniejszy błąd. Ostatecznie wybrany kamień miał wymiary 2,9 m × 2,9 m i ważył aż 70 ton. Co istotne, około 90% kamieniołomów na świecie odmawia wydobycia tak dużych bloków.
Same rozmowy z firmami zajmującymi się spedycją morską trwały rok. Transport elementu o takiej wielkości i masie stanowi ogromne wyzwanie logistyczne. Zdawałoby się, że to szczyt ludzkich możliwości, jeżeli chodzi o przemieszczenie tak ciężkiego obiektu. Bohaterowie artykułu odpowiadają jednak, że w przyszłości możliwe, że jeszcze większe bloki będą musiały być wstępnie obrabiane na miejscu w kamieniołomie i że obecnie zakład jest w stanie wykonać kulę o maksymalnej średnicy 3 metrów.
Produkty wychodzące z firm Krystiana i Józefa są unikatowe, tak samo jak miejsca, do których trafiają. Jedną z najbardziej spektakularnych realizacji była kula wykonana w 2020 roku. Miała ona średnicę 240 cm, a blok, z którego powstała, ważył 45 ton. Gotowa kula waży 20,5 tony, dziś wisi wewnątrz wieżowca w Nowym Jorku, na Madison Avenue, zawieszona na nierdzewnym łańcuchu nad głowami ludzi. Czas realizacji tego zamówienia wyniósł sześć miesięcy. Pracowali przy nim najlepsi eksperci i osiągnięto spektakularny efekt.
Dzięki pasji, pracowitości i wytrwałości firmy Grzechac i Fontanny.net mogą pochwalić się dziś realizacjami w Kanadzie, Meksyku, Brazylii, Urugwaju, RPA, Namibii, Australii, Rosji, Kazachstanie, Chinach, Tajlandii, Iranie, Iraku, Japonii, Arabii Saudyjskiej, Dubaju, Omanie, Izraelu, Stanach Zjednoczonych oraz wszystkich krajach Unii Europejskiej.

Kula z łańcuchami w zakładzie Grzechac przed transportem do Nowego Yorku. Fot. dzięki uprzejmości Józefa Gajka
Przyjaciele ze szkolnej ławki sprowadzają unikatowe kamienie, takie jak jaspis, kwarcyt, marmury czy granity. Firma Fontanny.net odpowiada za stronę technologiczną fontann: dysze, rozwiązania multimedialne, dźwięk, światło oraz precyzyjnie dobrane ciśnienie tak, by kamień w połączeniu z wodą ożywał.
Historia firm to przykład konsekwencji, odwagi i pasji, dzięki którym zakłady stały się światowym liderem w realizacji monumentalnych kamiennych form i fontann.

Nowy York zawieszona na suficie kula wg. koncepcji Alicji Kwade. Fot. dzięki uprzejmości Józefa Gajka

| « poprzednia | następna » |
|---|