Reklama


Relacja z pleneru rzeźbiarskiego w Carrarze

Kategoria: Z branży   |   Autor: Julia Stachowska   |   Data: sobota, 12 września 2026 00:00
Laboratorio Menconi
W Laboratorio Menconi, od lewej: Anna Multone, Donald Sufka, Claudia Zanaga, Julia Stachowska, Magdalena Kronenberg-Seweryn, Olga Prokop-Miśniakiewicz, Abdul Kadir

Czy zawsze trawa jest zieleńsza tam, gdzie nas nie ma?

W kwietniu po raz pierwszy zorganizowałam plener artystyczny (rzeźbiarsko-malarski) w Carrarze. Decyzja o wyjeździe spowodowana była potrzebą zmiany otoczenia, nowych impulsów twórczych oraz możliwości spojrzenia na własną praktykę z innej perspektywy.

Kiedy myślimy o marmurze przeznaczonym do rzeźby, pierwszym skojarzeniem jest ten z Carrary. Obecnie w mieście mieszka około dwustu czynnych rzeźbiarzy, a pobliska Pietrasanta skupia liczne odlewnie, pracownie artystyczne oraz kilkadziesiąt galerii sztuki. Tak duże zagęszczenie specjalistów i instytucji tworzy wyjątkowy ekosystem sprzyjający rozwojowi twórczości.

Futura_sculture in marmo
Rzeźba Rafaella Galiotta na wystawie pt. „Futura_sculture in marmo” w Pietrasancie, fot. Julia Stachowska

Jako rzeźbiarka od lat obserwowałam dokonania włoskich artystów i zastanawiałam się nad różnicami pomiędzy polskim i włoskim podejściem do rzeźby w kamieniu. Włoskie realizacje imponowały mi przede wszystkim śmiałością formalną – zdawały się nieustannie przesuwać granice możliwości materiału. Misterne ażurowe konstrukcje, niezwykle cienkie elementy czy ruchome detale wykonane z jednego bloku marmuru były swoistym popisem w tym materiale. Rzeźba włoska od wieków zdawała się mówić „to nasz marmur i to my najlepiej wiemy, jak go wykorzystać”. Równocześnie zwracałam uwagę na tematykę tych prac. W przeciwieństwie do często monumentalnej i patetycznej rzeźby polskiej, włoscy artyści obecnie chętnie sięgają po motywy codzienności – marmurowe kokardki makaronu, ciasteczka z wróżbą czy inne zwyczajne przedmioty.

Włoska otwartość pod względem podejścia do sztuki zaskakuje mnie jeszcze pod innym względem. Nowe technologie – istnieje cała rzesza artystów używających w swoich realizacjach robotów rzeźbiących. Jedni robią to w tajemnicy, inni otwarcie się tym chwalą.

Ti saluto cappellone... a casa nostra vogliamo andar
Rzeźba Anny Multone pt. „Ti saluto cappellone... a casa nostra vogliamo andar”, fot. Anna Multone

Zarówno dla rzeźbiarzy wykonujących swoje prace ręcznie, jak i tych tylko projektujących jest tutaj miejsce. W Pietrasancie odwiedziłam wspaniałą wystawę Raffaella Galiotta, który otwarcie przyznał, że prezentowane prace od początku do końca zostały wykonane za pomocą programu do projektowania i robota 3D. Niektóre rzeźby miały nawet pozostawioną schodkowaną powierzchnię pozostałą po użyciu tej technologii. Byłam sceptyczna co do wystawy, ale na żywo zachwyciła mnie formami, doborem kamienia i rozplanowaniem ekspozycji.

 

Myślę, że w Polsce o wiele bardziej interesują nas kwestie funkcjonalne: trwałość dzieła, bezpieczeństwo transportu czy odporność delikatnych elementów na uszkodzenia. Wydaje nam się, że techniczna brawura nie zawsze idzie w parze z praktycznością. Podczas pobytu w Carrarze, gdzie miałam okazję pracować i rozmawiać z artystami wykształconymi w tamtejszej Accademia di Belle Arti, okazało się, że te kwestie są dla nich drugorzędne.

Iperico
Rzeźba Claudii Zanagi pt. „Iperico”, fot. Aleksandra Herbowska-Matera

Odmienne jest również tempo pracy miejscowych rzeźbiarzy. Młody artysta rozpoczynający karierę zawodową może poświęcić kilka miesięcy na wykonanie jednej, stosunkowo niewielkiej rzeźby, jednocześnie utrzymując pracownię i pokrywając koszty życia. Nie funkcjonuje pod presją nieustannego zwiększania liczby realizacji. Najważniejsza pozostaje jakość dzieła oraz precyzja wykonania każdego detalu. To właśnie te elementy przełożą się w przyszłości na jego renomę i rozpoznawalność.

Wynika to również ze specyfiki lokalnego rynku sztuki. Carrara przyciąga kolekcjonerów, galerzystów i miłośników rzeźby świadomych wartości procesu twórczego oraz ogromu pracy niezbędnej do powstania wybitnej realizacji. W efekcie artyści mogą pozwolić sobie na wielomiesięczne dopracowywanie pojedynczego dzieła, wiedząc, że najwyższa jakość znajduje uznanie i odpowiednią wartość rynkową.

Odmienna jest także organizacja dnia pracy. Choć włoscy artyści spędzają w pracowniach wiele godzin (często od rana do nocy), znaczna część tego czasu poświęcona jest rozmowom z innymi twórcami, kolekcjonerami czy oprowadzaniu odwiedzających. Sama praca przy kamieniu przeplata się z budowaniem relacji oraz uczestnictwem w życiu artystycznym. W Carrarze pracownia jest nie tylko miejscem produkcji dzieł, lecz także przestrzenią wymiany doświadczeń, prezentacji własnej twórczości i nawiązywania kontaktów. Taki model funkcjonowania sprawia, że proces twórczy nie jest podporządkowany wyłącznie wydajności, ale staje się elementem szerszej kultury artystycznej.

Cusumano
Rzeźba Camilli Cusumano, fot. Julia Stachowska

Kolejną różnicą są oczywiście narzędzia. Tak wysoki poziom realizacji nie byłby możliwy bez odpowiedniego zaplecza technologicznego. Już wcześniej korzystałam z włoskich frezów czy dłut pneumatycznych, jednak dopiero niedawno w Carrarze odkryłam znaczenie lokalnego ręcznego rzemiosła specjalizującego się w tworzeniu narzędzi dla rzeźbiarzy. Funkcjonują tam warsztaty wykonujące na zamówienie narzędzia diamentowe, dobierane pod konkretne realizacje. Artysta może przedstawić projekt, a rzemieślnik dobiera odpowiednią technologię do jego wykonania. Raszple o różnej gradacji nasypu diamentowego stanowią tu standardowe wyposażenie pracowni (w Polsce nie do kupienia).

Największe wrażenie zrobiły na mnie jednak elastyczne narzędzia umożliwiające wycinanie ruchomych ogniw łańcucha z jednego bloku marmuru oraz rękawice pokryte diamentowym nasypem, pozwalające na precyzyjne opracowywanie trudno dostępnych powierzchni własną ręką. Wizyta w naszym studiu rzemieślnika tworzącego takie narzędzia przypominała mi filmy o Jamesie Bondzie i wyposażenie agenta 007 przez słynnego Q. Zrozumiałam, że w Carrarze istnieje infrastruktura zdolna odpowiedzieć praktycznie na każdą potrzebę rzeźbiarza. Pomimo wysokich cen narzędzi robionych ręcznie artyści wybierają właśnie te rozwiązania, często wymieniając się tymi narzędziami między sobą. Cechuje je wytrzymałość dużo większa niż fabryczna, a producent po ich stępieniu często jest gotów naprawić lub zregenerować sprzęt. W Polsce byłam przyzwyczajona do doskonałego wygładzania powierzchni rzeźb z marmuru, tak by nie było widać śladów po narzędziach. Natomiast artyści włoscy chętnie pozostawiają rysunek po użytych narzędziach na powierzchni kamienia. Chwalą się, że wykonali pracę ręcznie z poszanowaniem kilkusetletniej tradycji.

African Woman in Turban
Rzeźba Donalda Sufki pt. „African Woman in Turban”, fot. Gianpaolo Cutroneo

Rodzima, polska rzeźba kamienna często zachowuje bardziej surowy charakter. Widoczne ślady szpiczaka lub gradziny zamiast raszpli, wyrazista faktura oraz masywność form wynikają nie tylko z indywidualnych wyborów artystycznych i innych rodzajów kamienia, lecz także z warunków pracy. Krótszy sezon umożliwiający pracę na zewnątrz, ograniczony dostęp do wyspecjalizowanych narzędzi oraz konieczność realizowania kolejnych zleceń w stosunkowo krótkim czasie sprawiają, że wielu artystów nie może pozwolić sobie na wielomiesięczne dopracowywanie pojedynczego dzieła.

Istotną rolę odgrywa również rynek sztuki. We Włoszech rzeźba kamienna jest wysoko ceniona zarówno kulturowo, jak i ekonomicznie. Dzieła osiągają wyższe ceny, a obecność kamieniołomów, wielowiekowej tradycji oraz licznych instytucji artystycznych sprawia, że kolekcjonerzy znacznie łatwiej dostrzegają ich wartość. Bardzo dobrze pokazuje to przykład otwartego hucznie 6 czerwca 2026 roku muzeum poświęconego w całości twórczości polskiego rzeźbiarza Igora Mitoraja, który w Pietrasancie prowadził pracownię zatrudniającą 50 pracowników.

Po pobycie w Carrarze zrozumiałam, że przewaga włoskiej rzeźby nie wynika wyłącznie z jakości marmuru ani z wyjątkowych zdolności artystów. Jest efektem całego systemu – tradycji, zaplecza technologicznego, edukacji, rynku sztuki oraz społecznego szacunku dla pracy twórczej. Wydarzenia artystyczne organizowane są z rozmachem, a sami artyści traktowani są z autentycznym szacunkiem. To właśnie połączenie tych elementów pozwala powstawać dziełom, które zachwycają precyzją i odwagą formalną.

Czy więc trawa rzeczywiście jest zieleńsza tam, gdzie nas nie ma? Po mojej podróży odpowiedziałabym: tak, ponieważ jest pielęgnowana w inny sposób.


 

Julia Stachowska – rzeźbiarka i historyk sztuki. Autorka tekstów teoretycznych poświęconych polskiej rzeźbie, twórczości rzeźbiarzy i technologii obróbki kamienia.
Jej pracownia mieści się na Śląsku, gdzie powstają formy abstrakcyjne oraz figuratywne tworzone w kamieniu. Wybrane plenerowe prace artystki można podziwiać w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku (rzeźba pt. What if…?) oraz w kolekcji Cava Nardini w Vellano (rzeźba pt. La Gladiatora). Rzeźby Julii Stachowskiej odnaleźć można w prywatnych kolekcjach w Polsce, Belgii, Niemczech, Włoszech oraz Republice Czeskiej.
https://www.instagram.com/juliastachowska.art 
www.juliastachowska.com 

 

.

dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Domeny na sprzedaż
2026-08-26 00:00:00
DOMENY NA SPRZEDAŻ spiekikwarcowe.com.pl, marmur-granit.com ZAPROPONUJ SWOJĄ OFERTĘ malwinawyrwiak@sole.pl, tel. 510 047 890

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.