Kamieniarstwo 3.0

Kategoria: Kamieniarstwo 3.0   |   Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data: środa, 05 lipca 2017 09:00

kam_3.jpg

Ostatnio dużo myślałem o naszej branży i jej rozwoju, szczególnie w odniesieniu do branż konkurencyjnych. Sięgnąłem również do literatury, poszukując powodów słabej pozycji kamieniarstwa w stosunku do ceramiki, tworzyw czy drewna.

Postanowiłem poszukać odpowiedzi na pytanie, co można zrobić, aby zmienić stan obecny. Z tego powodu powstał poniższy tekst. Niech będzie wstępem do dłuższego cyklu, który być może rzuci nowe światło na aktualną sytuację w branży.

W kolejnych numerach postaram się publikować teksty, rozmowy z branżystami i prezentacje firm, które pomogą znaleźć bodźce do rozwoju i pokazać możliwe kierunki działania.

Dla potrzeb zrozumienia zmian, do jakich doszło w naszej branży skorzystam z nazewnictwa wywodzącego się z branży informatycznej. Ponieważ mamy z tym do czynienia, na co dzień każdy na pewno zauważył, że kolejne wersje oprogramowania oznaczane są kolejnymi liczbami. A jeśli zmiany nie są radykalne, to wersje nazywane są według schematu 1.1, 2.2 itd.
Ostatnio z takim nazewnictwem spotkałem się również w innych dziedzinach. W aptece widziałem jeden z medykamentów, w którego nazwie pojawiła się końcówka 2.0 – producent pewnie chciał zaznaczyć, że to druga, udoskonalona wersja preparatu. Nieco bliżej naszej branży przykład można znaleźć w nazwie płytek ceramicznych z Opoczna: Atakama 2.0. Również w radio natknąłem się na audycję pt. „Człowiek 2.0”, w której naukowcy dyskutują o tym, jak wygląda dziś nowa wersja Homo sapiens.

Nasza branża ma wielowiekową tradycję, ale pozostańmy przy historii najnowszej. Przed zmianami ustrojowymi w 1989 roku, kamieniarstwo w Polsce było branżą z nienajlepszymi możliwościami technologicznymi. W ofercie były prawie wyłącznie rodzime materiały o dość ograniczonej gamie kolorystycznej – do tego trudno dostępne. Branża opierała się w praktyce o zakłady rzemieślnicze i chyba jedną tylko firmę państwową – Kambud. Kamień był traktowany, jako materiał bardzo luksusowy, a brak technologii i dostępu do materiałów były powodem wysokich cen i małej popularności kamienia. Okrojone możliwości nie pozwalały na rozwój branży oraz na powstawanie zakładów, które zasługiwałyby na określenie przemysłowe.

Kamieniarstwo 1.0
Pierwszą zauważalną zmianą było pojawienie się możliwości importu materiałów ze świata. To było coś – już nie tylko szary granit załatwiony cudem w strzegomskiej kopalni.
Był to okres zachłyśnięcia się kolorami. Oferowano je w kamieniarstwie nagrobkowym nie bacząc na to, że jednak cmentarz to nie miejsce na szaleństwa kolorystyczne. Ale zakłady rozwijały się – tym bardziej, że powstały warunki do rozwoju prywatnych firm.
Dodatkowo pojawił się zbyt na usługi budowlane. Jednakże o ile z realizacją produkcji nagrobkarskiej nie było problemów, to nawet stosunkowo proste zlecenia budowlane stwarzały spory problem. Cięcie płyt prymitywnymi piłami diamentowymi obarczone było sporymi wadami. Piły przy cięciu płyt na grubości „budowlane” – 2 i 3 centymetry – były nieekonomiczne i mało dokładne. W tym okresie „dokładność” cięcia tworzyła nowe określenia metryczne, np. „słaba i mocna trójka” (czyli od 2,7 do 3,3mm).

Kiedy wymiana walut stała się prostsza, dla niektórych zakładów powstały możliwości rozbudowy parku maszynowego. Mimo to zakup fabrycznie nowej maszyny był dla większości firm polskich nieosiągalny z powodów finansowych. Zaczęto więc importować z Zachodu maszyny używane. Nie były to maszyny z serii nowoczesnych, ale i tak spowodowały skok cywilizacyjny.
Część zakładów coraz śmielej podejmowała się realizacji budowlanych i odkrywała zupełnie nowe, większe rynki zapotrzebowania na kamień. To był ratunek dla firm działających głównie w segmencie nagrobkarskim, ponieważ zapotrzebowanie na nagrobki w zasadzie nie zmieniało się, a liczba zakładów ciągle rosła. Przy niezmiennej wielkości tego rynku skutkowało to spadkiem cen i bezpardonową konkurencją.
Konkurencja jest jednak zwykle motorem rozwoju. Tak też się stało i w tym przypadku.

Powstawały kolejne firmy, a istniejące powiększały potencjał. W segmencie nagrobkarskim nastał więc trudny okres. Ograniczona głębokość rynku – w kontekście rosnącej liczby firm produkujących masowo nagrobki oraz importu gotowych pomników z Chin – spowodował poważne problemy dla małych zakładów. Część z nich zaczęła coraz częściej podejmować się robót w kamieniarstwie budowlanym.

Wreszcie za sprawą funduszy unijnych pojawiły się możliwości zakupu maszyn i urządzeń nowych i nowoczesnych.

Kamieniarstwo 2.0
W zasadzie jest to ten etap rozwoju kamieniarstwa, jaki obecnie jest najczęściej spotykany.
Za sprawą dofinansowań unijnych i łatwo dostępnych kredytów zakłady masowo inwestowały w zakup nowych maszyn. Pod względem technologicznym nie mamy obecnie powodów do kompleksów.

Niestety, dość często zakupy były (i są) realizowane bez realnego dopasowania kupowanej technologii do możliwości zbytu. W zakładach często pojawiają się maszyny o możliwościach produkcyjnych wielokrotnie przewyższających zapotrzebowanie rynku i możliwości sprzedażowe firmy. Dlatego wzrosty produkcji w takich zakładach były niewielkie, a koszty pozostawały ogromne, ponieważ środki unijne stanowiły tylko część wydatków na zakup, a reszta pochodziła z kredytów, które trzeba spłacać. I tak zakłady, pomimo znacznego rozwoju technologicznego i sporych inwestycji, borykają się z utrzymaniem płynności finansowej.

Największą wadliwością obecnego stanu jest w większości firm ich nierównomierny rozwój. Materiały są, techniczne możliwości obróbki też. Czego zatem brakuje? Można zaryzykować stwierdzenie, że dwóch zasadniczych składników.
Pierwszym z nich jest organizacja. Wywodzące się z tradycji rzemieślniczej zakłady są firmami, które bardzo rzadko rozbudowują własne struktury pionowe. Jeśli nawet powołuje się dyrektora produkcji, szefa sprzedaży czy dyrektora marketingu, to nie mają oni w gruncie rzeczy żadnej decyzyjności. Nadal wszystkie decyzje podejmuje szef.

To podstawowy problem opisywany w literaturze. Rosnąca firma o zarządzaniu jednoosobowym rozwija się, ale następuje moment, kiedy w podejmowaniu decyzji szefa powinni zastąpić specjaliści. To krok niełatwy do wykonania, bo decyzja o oddaniu władzy na jakimś polu pracownikowi jest bardzo trudna. Argumentacja klasyczna – przecież ja zbudowałem tę firmę od zera i dałem radę, to czemu teraz miałbym sobie nie poradzić? Oraz drugi sposób myślenia: „ja zrobię to lepiej”.

Tymczasem im większa firma, więcej zleceń, tym więcej problemów i przy jednoosobowym podejmowaniu decyzji – więcej błędów. Poza tym, nawet jeśli początkowo operator (inżynier, mechanik) nie będzie miał takiej wiedzy o maszynie kamieniarskiej jak szef, to z czasem ją nabędzie. A zwolnienie go z konieczności podejmowania decyzji wcale nie zmusi go do zdobywania tej wiedzy. Taki kwalifikowany inżynier czy doświadczony operator zapewne zaprotestowałby w przypadku pomysłu zakupu szybkiej, wielogłowicowej polerki do zakładu, w którym sprzedaż wynosi 100 m2 kamienia miesięcznie. Chyba, że życie pokazało, że szkoda strzępić język, bo i tak szef wie lepiej...

Podobnie z systemem sprzedaży, który wydaje się być drugim składnikiem ograniczeń rozwoju firmy. Dobry specjalista w dziedzinie sprzedaży będzie znajdował kolejne sposoby na dotarcie do klientów. Szef – nawet z ogromnym doświadczeniem w branży, ale nieposiadający wiedzy teoretycznej i z bagażem własnych metod działania i tradycji – nie podbije rynku.

I tak doszliśmy do koncepcji, że trzeba wykonać kolejny krok, aby o swojej firmie powiedzieć:

Kamieniarstwo 3.0
Jak widzę taki zakład? Przede wszystkim z doskonałą dopasowaną do wielkości rynku, który obsługuje, strukturą organizacyjną. Począwszy od zakupu materiałów, ich obróbki (w tym rozwoju linii technologicznych) po system sprzedaży i pro-mocji. Po drugie: z rozbudowanym i przemyślanym system sprzedaży. I trzeci element – w zasadzie też należący do zagadnień sprzedażowych – to system docierania ze swoją ofertą do maksymalnej liczby klientów i sposób reagowania na zmiany na rynku, czyli sprawny i nowoczesny marketing.

W kolejnych numerach Kuriera Kamieniarskiego, chciałbym szerzej opisać te zagadnienia. Chciałbym też zaprezentować przedsiębiorstwa chętne do pokazania swoich dokonań na drodze do Kamieniarstwa 3.0. Zapraszam firmy, które uważają, że już są w kategorii 3.0 oraz firmy, które są na drodze ku niej, czyli mogą się określić, jako Kamieniarstwo 2.5 lub Kamieniarstwo 2.8.

Dariusz Wawrzynkiewicz
tel. 795 630 608
wawrzynkiewicz@kurierkamieniarski.pl

 

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.