– Mamy setny numer Kuriera. Rozumiesz? Setny numer. Napisz coś fajnego – powiedział mi Darek dwa tygodnie temu. Jak usłyszałem „sto”, „setny numer”, „setka”, pomyślałem, jakiż piękny i wdzięczny temat. Kamieniarz i setka – kto by nie znał miliona anegdot i opowieści. W końcu spuścizna Himilsbacha i wielu mniej czy bardziej anonimowych postaci w tym fachu zapełniłaby niejeden felieton. Ja sam po blisko trzydziestu latach pracy w zawodzie znam bez liku historii bardziej lub mniej śmiesznych, w których temat „setka” jest wspólnym mianownikiem. Ten koncept długo mi chodził po głowie: napisać coś śmiesznego, lekkiego – w końcu wakacje za pasem. Obiecuję, że felieton ten powstanie. Ale trochę później, bez specjalnej okazji. Po prostu jako zwykła opowieść.
Dzisiaj chcę napisać to, co chodzi mi po głowie jeszcze dłużej, a co skrystalizowało się od momentu otwarcia technikum kamieniarskiego w Strzegomiu. Jako, że kibicuję ze wszystkich sił takim działaniom i wierzę w ich głęboki sens, za pośrednictwem Kuriera Kamieniarskiego kreślę kilka słów do przyszłych uczniów tej szkoły, a jednocześnie do nas wszystkich.
Drodzy adepci znamienitego fachu kamieniarskiego!
Wasz starszy kolega, który ma zaszczyt zwrócić się do Was, miał szansę poznać ten zawód w jednym z najlepszych Liceów Plastycznych, potem dokształcić się na studiach wyższych w pracowni rzeźby
prof. Tadeusza Wencla. Moje szczęście polegało na tym, że miałem okazję poznać świetnych fachowców i genialnych kamieniarzy, którzy przechowali znakomity warsztat i umiejętności będące kontynuacją kilkusetletnich tradycji rzemieślniczych. Widzę dzisiaj siebie jako młodego chłopaka, który jedzie do Berlina przekuwać kamień na elewacjach Landtagu Brandenburgii, i łza się w oku kręci… Policzyłem wtedy, że muszę przepracować 3 dni, żeby mi się bilet zwrócił – pracowałem prawie rok. Wróciłem, bo by mi studia przepadły. To, czego się nauczyłem od moich znakomitych kolegów, procentuje w całym moim życiu.
Wy dzisiaj, mając kilkanaście lat, stajecie w progach nowej szkoły trochę z ciekawości, trochę z rodzinnego wyboru, ale tak naprawdę mało kto z was wie, co go tu spotka. Chcę wam opowiedzieć historię, która może być Waszym udziałem. Ten zawód ma tysiące lat historii, we wszystkich kulturach, krajach i kontynentach. Kamieniarze są ojcami wszystkich budowlanych zawodów, z nich wywodzą się architekci, inżynierowie, konstruktorzy, murarze i inni budowlańcy. Kamień jest tworzywem unikalnym, jest go tyle, ile jest i go nie przybędzie, chyba, że spadnie z kosmosu na ziemię. Wszystko co buduje się na Ziemi, pochodzi z kamienia i do ziemi wraca, gdy nie jest już potrzebne. Będąc kamieniarzami, skalnikami stajecie się strażnikami Ziemi, tak jak rolnik, który tę ziemię uprawia czy leśnik, który dba o życie w terenach zielonych. To wstęp do metafizyki, która będzie Wam towarzyszyć całe życie.
1. Granit
Nie bądźcie jak granit, twardy, trudny, bezkompromisowy. Pompatyczny i błyszczący, twardy i nieustępliwy. Pyszny i dumny, zarozumiały i wspaniały. Ta skała jest niezwykle trudna i niewdzięczna, w wielkim trudzie wydobywa się z niej kształty i detale, a jednocześnie perfekcyjna. Kamień ten daje pieniądze, daje perspektywy, ale w ludzkim wymiarze jest zimny i bezlitosny, nie wybacza błędów, wymaga siły i energii, wszystko, co osiągniesz, będzie kosztować Cię naprawdę wiele. Granit jest jak narkotyk, wciąga jego doskonały poler, jego perfekcyjne właściwości, to kamień, którego jakość oszałamia, nie ma wad i jest niezwykle zaborczy. Nie znosi konkurencji, nie lubi być zestawiany z innymi gatunkami kamienia. Bycie granitem oznacza dostatnią i władczą samotność. Nie bądźcie jak granit…
2. Marmur
Nie bądźcie jak marmur. To kusicielka i czarodziejka. Omota Was swoim urokiem, kolorami, nieprawdopodobną wolnością barw i odcieni. Ten kamień zawróci w głowie każdemu jak młoda dziewczyna, każdy musi się w niej zakochać, a potem umierać przy rozstaniu. To miłość, która wyniszcza, gwałtowna i ryzykowna, a jednocześnie dająca największą satysfakcję. Ci, którzy przetrwali, są mistrzami świata, żaden kamień nie daje tyle radości i nie jest tak spektakularny. Problem jest tylko w tym, że ten kamień jest jak „femme fatale” – wszyscy ją kochają, ale nikomu nie daje szczęścia.
Żaden kamieniarz nie przestanie kochać marmuru – jeżeli wytrwa, kamień ten odpłaci mu wszystkie wyrzeczenia i porażki. Jeżeli będziesz marmurem, dasz ludziom piękno, emocje, miłość, a jednocześnie udrękę, nienawiść i pogardę. Być marmurem to wyzwanie dla najlepszych, to Himalaje...
3. Piaskowiec
Bądźcie jak piaskowiec, cichy i pokorny. To kamień, który nie znosi hałasu, nie lubi zachwytów, stroni
od mody i snobów. To opoka, na której zbudowano bez mała świat cały, od Australii, przez Azję i Europę, aż do Ameryki. To jedyny kamień, który nie „czaruje”, jest taki sam na ścianie w złożu, jak i na ścianie elewacji w wielkim mieście. Jego kolory to kolory ziemi, to nie jest eksplozja barw marmuru czy pomruk granitu. To kamień, którego nie widać, to kamień, który jest wokół nas tak zintegrowany, że przestaliśmy go zauważać.
Piaskowiec jest jak starszy brat, wyrozumiały, opiekuńczy, wybacza wybryki i ekscesy, a jak trzeba, to jeszcze posprząta. Kamieniarz to młodszy brat piaskowca, zawsze chciałby nowych doświadczeń, ale na końcu okazuje się, że najlepiej w rodzinie. To kamień, który da Wam w tym zawodzie to, co jest najważniejsze: cierpliwość, wytrwałość, spokój i satysfakcję. To kamień, który nie oszołomi Cię jak marmur, nie zawróci w głowie jak granit, ale zapewni Ci nieśmiertelność. Jeżeli popatrzysz na najwspanialsze budowle naszej cywilizacji, to skonstatujesz, że powstały z piaskowca. Czy to katedra z Kolonii, czy Zamek Warszawski, czy Stonehenge... Wszystkie powstały z piaskowca. Dobrze, Akropol w Grecji jest z marmuru, ale po prostu nie mieli piaskowca! Bądźcie jak piaskowiec, wytrwali, pokorni, słuchający ludzi i historii.
Bycie kamieniarzem to lekcja dumy i pokory, to niekończąca się potrzeba poznawania wiedzy, umiejętności i pogłębiania kompetencji. To bycie jak piaskowiec, bez fajerwerków, bez fanfar, spokojnie i stale do przodu, to bezustanne mocowanie się z przeciwnościami i duma z kontynuacji unikalnych umiejętności i wiedzy przodków. A najlepsza nagroda spotka was po wielu latach. Tak jak starzeje się piaskowiec – z godnością i „po ludzku” – tak Wasze doświadczenie i wiedza da Wam uznanie i podziw. Piaskowiec starzeje się „ludzką miarą”, ludzie starzeją się razem z nim. Patyna czasu osiada na kamieniu i go utwardza. Ta sama patyna spowoduje, że Wasz życiowy wybór będzie niezniszczalny.
Bycie kamieniarzem to nie tylko zarabianie pieniędzy, chociaż to jest bardzo ważne. To wstąpienie do elitarnego klubu ludzi w pewien sposób nieśmiertelnych. Jeżeli wykorzystacie szansę, będziecie najlepsi. Będzie wykonywać elementy kamienne, które będą cieszyć oczy ludzi przez setki i tysiące lat.
Niewiele jest zawodów, które dają taką szansę. Bądźcie mądrzy i wytrwali, dbajcie o zdrowie i bliskich. Historia czeka na Was.
| « poprzednia | następna » |
|---|