Oto i mamy wydanie jubileuszowe Kuriera Kamieniarskiego – setny numer. Przy tej okazji naszły mnie spostrzeżenia, jak duże znaczenie w naszym życiu mają równe liczby. Zaczyna się od świętowania pierwszego miesiąca życia, potem roczek, osiemnastka. Dalej obchodzimy rocznice urodzin, ale z wiekiem już tylko dziesięciolecia. Osobiście też w tym roku zaliczyłem kolejną dziesiątkę.
Ale nie tylko równe liczby z systemu dziesiętnego mają dla nas znaczenie.
Przywiązanie budzą też takie liczby jak na przykład 7. Lubimy wyznaczać sobie cele i zwykle na ich realizację wyznaczamy sobie konkretny czas. Zwykle też są to jakieś równe liczby. I tak wpadamy w spiralę gonitwy, która często doprowadza nas do krańcowego zmęczenia.
Nie uważam jednak, że hiszpańska „mañana” jest lepsza. Kiedyś czytałem o starym eksperymencie, w którym na taśmie produkcyjnej pozwolono ludziom decydować o szybkości pracy taśmy. W pierwszym okresie pracownicy ustawili prędkość taśmy na dużo niższej wartości niż ta, jaka była ustawiona wcześniej. Jednak z czasem sami pracownicy zaczęli ją podnosić. Wynagrodzenie było akordowe, więc sami chcieli zarabiać więcej. Ale dopasowanie prędkości pracy do odczucia pracowników okazało się zbawienne. Finalnie prędkość pracy była wyższa od zakładanej.
W tym momencie zapewne zgodzą się ze mną biegacze. Czasem trochę wyższa lub trochę niższa prędkość biegu bardziej nam odpowiada i wywołuje mniejsze zmęczenie, podnosząc szansę na ukończenie biegu w dobrym czasie.
Wracając do pracy. Zmęczenie zwykle przekłada się na wzrost liczby błędów, co może kosztować sporo więcej niż lekkie zmniejszenie tempa. Oczywiście każde zadanie musi mieć jakiś graniczny termin, ale przykładanie specjalnego („magicznego”) znaczenia do równej liczby w mojej opinii to błąd. „Te płyty muszą być wypolerowane na godzinę 14.00 i ani minuty później.” Wszystko jest w porządku, jeśli czas technologiczny potrzebny na ich polerowanie jest krótszy. Jeśli jednak termin jest „na styk”, pojawia się zmęczenie i mogą powstać kosztowne błędy. Może warto powiedzieć „około 14-tej”?
Oczywiście w kontekście działalności nie o wszystkim możemy decydować. Na każdej budowie wyznaczone są terminy, ale zanim podpiszemy umowę, dokładnie przeanalizujmy możliwości jej dotrzymania, przyjmując margines czasowy na nieprzewidziane zdarzenia. A przede wszystkim na proste zagadnienie, jakim są możliwości pracowników. Chyba dziś to najlepszy moment, by o tym przypomnieć – parę dni temu afrykańskie upały pokazały, że nie wszystko można mieć pod kontrolą i warto mieć margines bezpieczeństwa.
Wracając do traktowania w specjalny sposób liczb. Nasze jubileuszowe, setne wydanie, z innej perspektywy lub innym systemie wydawać się może po prostu kolejnym numerem, równie ważnym jak każdy inny. Przykład? Komputery działają w systemie szesnastkowym. Tu wyjątkowe mogłyby być liczby F i FF (po konwersji na system „nasz” dziesiętny odpowiedni 16 i 256). Natomiast dziesiętna liczba 100 miałaby szesnastkowy zapis „64”. Do tego jeszcze dochodzi system binarny, czyli zero-jedynkowy. System, który najprościej zrozumieć tak: albo coś jest albo tego nie ma. Tu zapis liczb jest ciągiem zer i jedynek, ale i tak tego systemu używamy w życiu najczęściej: każda życiowa i codzienna decyzja to „zrobię to” lub „nie zrobię tego”.
Dlatego każdy kolejny numer Kuriera Kamieniarskiego, podobnie jak bieżący i wszystkie poprzednie, będę traktował tak samo, przyjmując system zero-jedynkowy: każde kolejne wydanie, nad którym pracuję, jest ważne. Tak samo ważne – niezależnie czy ma numer 100 czy 126.
| « poprzednia | następna » |
|---|