Motto: Spośród najstarszych zawodów świata – rzeźbiarz jest tym najstarszym...
– Andrzej Walczak, prezes Grupy Atlas
Na linii Kamieniarz – Rzeźbiarz nie układa się zbyt różowo. Ten pierwszy ma plan, by znać się na wszystkim, dyktować co i jak ma być wykonane, jak poprowadzona ma być forma rzeźby, jak wykończony detal... Słowem: bóg we własnej postaci.(Nawiasem mówiąc: czy widział ktoś Pana B. za kierownicą aut ze stajni Bayerische Motor Werke? Nie?! No właśnie: Pan B. jeździ zaprzęgami anielskimi ze stajni Aston Martin. Swoim mniej udanym naśladowcom pozostawia te na literę B i inne: CH, J, LR, M, O, P, S, T, VW, W. Może któryś pominąłem...)
Ten drugi stara się jak może: wkłada cały swój talent, czasem pije (zwłaszcza po połączeniu się z Centralą Pana B. – by dostać najświeższe dane – ale częściej kopa do roboty), zostaje po godzinach oraz tyra w niedzielę i święta, gdyż wiecznie jest za mało czasu na dopieszczenie dzieła…
I co?
Pan B. stroi focha: nie tak miało być; Artysta chce za dużo pieniędzy; ja tu jestem mistrzem od falującego ćwierćwałka, więc niech mi się nie wtrynia ten, co pomacha chwilkę dłutkiem i woła tyle, że nazwę go złodziejem; ja muszę utrzymać zakład, ludzi, renomę, a ten mi wydziwia; zapomina kto jest dla kogo; klient się wścieka; terminy leżą jak niemowlę w żłobie… Hańba! Poza tym: jak on śmie!!!
Nie gloryfikuję postawy kolegów od dłuta – mają tyle samo za uszami, co i koledzy od szlifu oraz poleru. Rozumiem racje obu stron. Ale gdzie jest w tym wszystkim nasz drogi klient? Zgubił się? Ktoś go pominął?? Wyrzucony został poza nawias (kwadratowy)?
Przecież to, co robimy – robimy dla niego! Nie dla naszej chwały ani dla dopieszczenia naszego ego.
Jego ból, rozpacz, cierpienie, są za każdym razem tak samo wyjątkowe, więc kto zrozumieć to umie? Ten, co serce ma z kamienia, czy ten, co empatii ma większe pokłady? Wiem, że sporu nie rozstrzygnę, ale… Era ćwierćwałka i szerokiej fazy się kończy. Pora na zmiany. I nowe układy…
Pomijając stronę, po której się opowiadam, pragnę przypomnieć, że z tej współpracy może narodzić się tylko dobro. Jest nim poszerzenie możliwości zrealizowania nietypowych zleceń, za które klient chętnie zapłaci – pod warunkiem, że będą zrobione ekstra. Nie na falującej fazie, nie na pływającym półwałku czy ćwierćwałku, ale rzetelnie, od A do VW czy Z. Niech będzie i kamieniarstwo i rzeźbiarstwo.
Potrzeba do tego jednej komponenty: myślenia. Tu pojawia się problem: jak temat ogarnąć, by powstała spójna całość, każdy zarobił, a klient był zadowolony? Można zadzwonić do paru mądrych ludzi, można również poradzić się autora niniejszego tekstu... To nic nie kosztuje!
Jak mówił mój mentor na studiach: „Myślisz? To dobrze. Kontynuuj.” Najtrudniej jest zacząć.
*Bildhauer über alles (niem.) – rzeźbiarz o wszystkim a. rzeźbiarz ponad wszystko.
#RafałFrankiewicz #rafalfrankiewicz
| « poprzednia | następna » |
|---|