Skok po kasę

Kategoria: Felietony   |   Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data: poniedziałek, 14 marca 2022 01:00

116felieton.png

Prawie wszyscy pasjonujemy się sportem. Dyscypliny lubimy różne, ale zwykle którąś z nich śledzimy. Jedna z nich gromadzi szczególnie wielu pasjonatów, chociaż to sport raczej niszowy. Mówię tu o skokach narciarskich. Pewnie to za sprawą sukcesów, jakie polscy skoczkowie odnosili na przestrzeni kilkunastu lat.

Też oglądam skoki, ale coś, co mnie od jakiegoś czasu drażni, to wypowiedzi aktualnych polskich reprezentantów, podkreślających, że to praca i starają się ją wykonywać dobrze.
To prawda, że współczesny sport jest zawodowy. To znaczy, że zawodnicy utrzymują się ze swojego w nim udziału. Tyle, że dla mnie – a myślę, że dla wielu innych osób również – to coś więcej niż praca. Brakuje jeszcze tylko stwierdzeń: „ to były dobre zawody – zarobiłem 50 tysięcy euro”. A gdzie idea Pierre’a de Coubertina, duch rywalizacji, chęć bycia najlepszym?

Jakoś trudno mi zestawić dyscypliny sportowe z hasłem praca, i bez wewnętrznego zgrzytu napisać zawód tenisista, alpinista, biegacz. Dla mnie to jednak sportowcy, nie pracownicy. Moje dywagacje o sportowcach dotyczą również naszego kamieniarskiego podwórka. Konkretnie rzeźby.

Rzeźbiarz to w powszechnym odbiorze artysta. Lepszy lub gorszy, ale jednak artysta. Tu podobnie jak w przypadku sportowców działalność jest zawodowa. Za określone dzieło artyście należy się gratyfikacja. Trzymajmy się tego określenia – gratyfikacja, nie wynagrodzenie.
Niestety, część rzeźbiarzy chce być uznawana, zgodnie z odbiorem powszechnym, za artystów, ale ich „dzieła” bliższe są krasnalom ogrodowym niż Wenus z Milo.

Rozmawiam z wieloma rzeźbiarzami i część z nich, nawet wykonując zlecenie dotyczące rzeźby nagrobnej, pochyla się nad tym, co ma zrobić i dla kogo. Stara się dowiedzieć, kim była osoba, której nagrobek ma wzbogacić rzeźba. Jakoś nie wyobrażam sobie rzeźby pucołowatego aniołka na nagrobku muzyka rockowego czy wilka morskiego. Zdaję sobie jednak sprawę, że zleceniodawca ma decydujący głos, ale przecież można mu coś zasugerować, do czegoś przekonać.

Nie tylko w rzeźbie nagrobnej można zobaczyć dziwne koncepcje. Są przecież inne zlecenia. Te pozyskane od fundacji czy zarządzających miastami, zwykle mają kogoś lub coś upamiętnić. Takie zlecenia kończą się zwykle na realizacji jakiegoś popiersia lub postaci na cokole. Łatwo prześledzić to korzystając z sieci – wpiszcie w wyszukiwarkę choćby „pomnik Sienkiewicza”. Trudno odnaleźć realizację inną niż postać na cokole czy popiersie. Niestety króluje lepsza lub gorsza dosłowność.

Inny temat to zlecenia od Kościoła. Tu już dochodzi do szaleństwa. Ilość pomników Jana Pawła II czy Kardynała Wyszyńskiego jest absurdalna. Jakość większości tych pomników przyprawia o ból głowy. Oczywiście w tych pracach też dosłowność jest podstawą.
Zawsze nurtuje mnie pytanie, co rzeźbiarz – artysta miał na myśli, rzeźbiąc lepszą lub gorszą podobiznę. Niestety podejrzewam, że wyłącznie zarobek. Kiedyś w rozmowie z jednym z rzeźbiarzy usłyszałem, że rok był dobry – postawił dziewięć pomników Jana Pawła II i trzech Wyszyńskich. Trudno po takim oświadczeniu mówić o rzeźbiarzu – artyście.
To rzeźbiarz-rzemieślnik. I to nie taki, który ma to coś, co było nazywane honorem rzemieślnika. Prawdziwy rzemieślnik, jak ja to rozumiem, nie kopiuje – nawet samego siebie. Niestety, jak zauważamy w ostatnich czasach, rzemieślników z honorem jest coraz mniej, a na przykład kopiowanie nagrobków stało się powszechną praktyką.

I tak jak sportowcy, którzy nie współzawodniczą, tylko wykonują pracę, tak artyści czy rzemieślnicy, często nie prezentują siebie w swojej aktywności, tylko zarabiają pieniądze.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.