
Kolejny sezon kamieniarski przed nami. Zaczyna się pogodowo całkiem nieźle (mimo, że astronomiczna zima jeszcze się nie zakończyła), gorzej walutowo. Dolar i euro osiągnęły poziom z pamiętnego 2008 roku – kiedy rozpoczął się światowy kryzys. Złoty jest walutą dość słabą, nasz rynek spekulacyjny, a wahania kursów niekorzystnie odbijają się w rynku kamieniarskim. Większość kamieniarskiego surowca w postaci bloków i płyt pochodzi z importu. Dotyczy to także niektórych wyrobów gotowych, zwłaszcza nagrobków z pochodzeniem chińskim. Droga waluta powoduje wzrost cen ponieważ wzrastają koszty produkcji.
Materiały do produkcji w postaci narzędzi, maszyn również w dużej mierze pochodzą z importu. Wysokie kursy walut działają hamująco na zachowania inwestycyjne kamieniarzy. Wielu pewnie właśnie rozważa wstrzymanie się z zakupem importowanych maszyn, o których myśleli jeszcze jesienią. Po zmianie rządów sytuacja w naszym kraju dodatkowo wpływa zachowawczo na działania inwestycyjne. Większość będzie obserwować rynek działając bardzo spokojnie, czekając na rozwój wypadków i bez “spontanicznych szaleństw”. To samo może dziać się z klientami zakładów kamieniarskich. Inwestycja w nagrobek nie jest pierwszą potrzebą i większość takich inwestorów może wstrzymać się czasowo.
Co innego jest z budowlanką – to inwestycja raczej w przyszłość, czasami traktowana przez niektórych jako inwestycja w pewien luksus. Dla nas kamieniarzy z kolei rozumiana jako już pewien standard – bo parapety, okładziny schodów czy blaty kamienne staja się coraz bardziej powszechne. Myślę, że budowlanka jest przyszłością dla kamieniarstwa, a złote czasy dla nagrobkarstwa to już były!
Nasz kraj potrzebuje zmian i to każdy wie. Teorię mamy opanowaną, gorzej z praktyką. Pewne zmiany spowodują ożywienie gospodarcze. Nie sądzę jednak, żeby program „Rodzina 500 plus” wpłynął bezpośrednio na rynek kamieniarski, bardziej na rynek zabawkarski.
Rok 2016 nie będzie łatwy, ale może być przełomowy dla wielu firm. Podaż dobrej jakości kamienia jest coraz mniejsza. Wiele kamieniołomów ograniczyło wydobycie bloków granitowych ze względu na załamanie rynku chińskiego, który wchłaniał większość światowej produkcji. Taka sytuacja nastąpiła w Finlandii. Większość tamtejszych kamieniołomów nie pracuje już pełna parą, a część jest zamknięta.
Na rynku polskim panuje niedobór czarnego granitu. Jest kłopot z zakupem czarnego szweda, którego produkcja jest bardzo mała i złej jakości. Ponadto jeden z kamieniołomów czarnego szweda uległ częściowemu zasypaniu na skutek długotrwałych deszczy. Od dłuższego czasu kłopoty są również z zakupem bloków Verde Bahii. Tu problem jest znalezienie transportu morskiego.
Nie ma co narzekać na dostępność najbardziej popularnej Impali – bloki są w Szczecinie ( nie trzeba czekać na statek, jak w poprzednim roku), gorzej będzie z ceną. Ale poczekamy – zobaczymy...
Niskie koszty transportu kontenerowego z Chin mogą działać stymulująco na import z tego kraju. Znane są już przypadki transportu kontenera w promocyjnej cenie 199 euro!!!
Na nagły wzrost na rynku kamieniarskim nie mamy co liczyć. Mimo to starajmy się utrzymać to, co mamy – bez narzekania, że jest źle. Czego wszystkim w nowym sezonie życzę.
| « poprzednia | następna » |
|---|