Zrozumieć maszynę i dogadać się z kamieniem

Kategoria: Felietony   |   Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data: poniedziałek, 09 maja 2016 12:27

felieton_D.jpg

W życiu mojego pokolenia – mniej więcej w okresie studiów – pojawiła się nowa dziedzina: informatyka. Komputery to było coś, co rozpalało umysł – takie przeniesienie do rzeczywistości popularnych wtedy książek science-fiction. Z rozrzewnieniem wspominam pierwszy mój osobisty kontakt z komputerem. To była słynna ODRA, która zajmowała cały budynek, a moc obliczeniową miała mniejszą niż dzisiejszy najprostszy smartfon. Na dodatek, żeby cokolwiek policzyła trzeba było napisać program w języku Fortran, a następnie wydziurkować go na specjalnej taśmie.

Potem poszło już szybko. Pierwsze komputery osobiste: ZX Spectrum, Commodore i ATARI. Ten ostatni był pierwszym, jaki miałem w domu. Rewelacja – tym bardziej, że pojawił się język programowania Basic, którego dało się już używać.

W tamtych czasach jedno było oczywiste: ci, którzy zainteresowali się komputerami nie mieli wyjścia i musieli zainteresować się zagadnieniem jak to działa i poznać język programowania. Efekty widzę do dzisiaj. Tacy użytkownicy komputerów do dziś potrafią więcej. I nie myślą, że, naciskając klawisze, uruchamiają krasnoludki, które coś z tym robią. Zwykle też wiedzą jaki efekt lub skutek chcą swoim działaniem uzyskać.

O komputerach piszę ponieważ od paru lat funkcjonują one także w maszynach kamieniarskich. I to nie tylko w formie tak oczywistej, jak komputer PC podłączony do maszyny – czasem jest to tylko panel sterowniczy, ale i tak procesami realizowanymi przez maszynę zarządza ukryty w panelu komputer. I tu, niestety, zdarzają się problemy.

Często maszynę sterowaną numerycznie obsługuje młody człowiek, o którym szef wie, że spędza dużo czasu przy komputerze. Niestety, to już pokolenie, które w ramach nauki własnej lub szkolnej nauczyło się tylko obsługi kilku lub kilkunastu programów. A brak podstawowej wiedzy z cyklu „jak to działa” powoduje błędy, czasem dość kosztowne. Bo maszyny same nie zrobią nic – wykonają to, co zaplanuje obsługa. Pod warunkiem, że obsługa wykaże się zrozumieniem oprogramowania sterującego.

Widziałem kiedyś blat, w którym otwór do montażu baterii był średnicy spływu – taki mały błąd obsługi, a krasnoludki w maszynie nie wiedziały, że powinien być mniejszy.
Na dodatek pracownik – często informatycznie bardzo biegły – nie ma doświadczenia z kamieniem. Gdyby wcześniej obrabiał go ręcznie – jak starzy fachowcy – po strukturze kamienia rozpoznawałby miejsca, w których próba wycięcia otworu prawdopodobnie skończy się paskudnymi wyszczerbieniami. Mało tego – czerwona lampka ostrzegawcza w głowie zapaliłaby się szybko, bo nie ma lepszej nauki, jak perspektywa ponownej ciężkiej pracy zaczynanej od początku. Przy użyciu maszyny ciężkiej pracy nie ma, a straty, które ponosi szef, operatora maszyny zwykle nie bolą.
Brak wiedzy o obrabianym materiale to duży problem. Ci, którzy go znają – zwykle starzy, doświadczeni pracownicy – niezbyt garną się do komputerów. Z kolei młodzi, kochający ten sprzęt, nie bardzo chcą poznawać kamień.

Spotkałem kiedyś szefa firmy, który wymyślił genialny system. Jeśli operator CNC zepsuje płytę przy wycinaniu blatu, musi ten blat wykonać ręcznie. Od momentu pierwszego wyegzekwowania tej zasady operator trzy razy sprawdza, czy wszystko jest OK, a płytę ogląda prawie z lupą.

Nowoczesne maszyny to fantastyczna zmiana w kamieniarstwie i podpisuję się pod nią obiema rękami, ale trzeba zrozumieć maszynę i „dogadać się” z kamieniem.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.