W oparach absurdu

Kategoria: Felietony   |   Autor: Jarek Mirowski   |   Data: piątek, 28 kwietnia 2017 01:00

Zdarzało mi się już na niego powoływać. Jak powiedział As: „Ważne jest przestrzeganie przepisów BHP, zwłaszcza na kolei.”* Mój ulubiony, niewystępujący w hollywoodzkich blockbusterach, superbohater pouczał tymi słowami dróżnika, który zasnął w pracy. 

Na kolei nie zdarza się Wam zapewne pracować, za to równie ważne są wspomniane zasady w naszym codziennym, budowlanym życiu pracowniczym. Nie raz i nie dwa widywałem sytuacje, w których na Asa należałoby się powołać.

BHP głęboko ukryte

Fachowiec, jak wiadomo, pić musi. Dlatego też wielu fachowców w stanie wskazującym na mocne spożycie na budowach widywałem. Czasami cudem był fakt, że niektórym z nich nic złego się nie przydarzyło. Ot, choćby montażyście pracującemu w zaprzyjaźnionej firmie przy montażu elewacji. Jego stan był tak kiepski, że błędnik miotał nim po całym rusztowaniu. To był taniec z płytą granitową (nie była mała, pewien nie jestem, ale coś blisko standardów, 120 cm x 60 cm), którą chciał zamontować (jakimś cudem) na wysokości drugiego piętra. Strach było krzyknąć, żeby przypadkiem nie postanowił się zbliżyć do krawędzi rusztowania, by sprawdzić, kto i w jakim celu woła. Na szczęście udało mu się odłożyć rzeczoną płytę, a chwilę potem przechwyciła go reszta brygady znajdująca się rusztowaniu.
Różne cuda widziałem, Wy zapewne też. Również teraz się to zdarza...

...nie ukrywajmy

Sięgnijcie do pamięci: czy zdarzyło się, żeby z któregoś z zakładów lub firm kamieniarskich nie poleciał choćby jeden pracownik za picie alkoholu w pracy? Jeśli przedstawiciele takich firm ten tekst akurat czytają, to gratuluję, składam wręcz hołd. Mnie się tego uniknąć nie dało. Czasami wręcz przez alkohol bywało na budowach nieśmiesznie.

Eliminacja

Jest czas na pracę, czas na zabawę, a przy tym alkohol. Truizm, wiadomo. Czasy wolnej amerykanki w zakresie zasad bezpieczeństwa na budowach —szczególnie tych dużych —odeszły w zapomnienie. Było minęło. I dobrze. Choć, jak zawsze w naszym polskim piekiełku, nie do końca.

Absurdy

Jak to się u nas zdarza. Nie wszędzie, nie generalizujmy, ale już taka cecha ludzkiej percepcji, że rejestruje przede wszystkim skrajności. Codzienne sprawdzenie trzeźwości na bramie? Tak! Każdy powinien posiadać kask? Tak jest! Buty z wzmocnieniem na noskach? Tak. Ponadto wiele, wiele innych rzeczy - tak. Ale...

Skrajności

Montaż posadzki, kamieniarze ją montujący są jedynymi pracownikami. Nie ma tam ponadto nikogo, temperatura w pomieszczeniu sporo powyżej 25 stopni. Wszyscy pracują w kaskach klepiąc posadzkę, nerwowo rozglądają się za każdym razem, kiedy ściągają je, żeby wytrzeć pot z czoła. Abstrakcja? Tak, ale niestety jest to sytuacja prawdziwa, niewymyślona.
Montaż wentylacji, ludzie ją montujący z drabiny starają się dostać do jednej z rur. Przychodzi behapowiec i kategorycznie zabrania pracy z drabiny —żąda rozstawienie rusztowania. Za chwilę lecą wyzwiska. Montażyści nie mają siły tłumaczyć, że pomieszczenie jest zbyt małe, aby rusztowanie w nim rozstawić. Nie. Nie i koniec —nie ma możliwości ominięcia zasad.

Transport na budowę. Kierowca małego samochodu dostawczego nie może wjechać na budowę, ponieważ nie ma koguta sygnalizacji świetlnej. Znajduje się jakaś dobra dusza, która użycza swojego. Co z tego, jak ochrona i tak nie chce go wpuścić, ponieważ jego samochód nie daje sygnału dźwiękowego podczas cofania.
Badania lekarskie, wiadomo, rzecz niezbędna. Konia jednak z rzędem temu, kto przewidzi, iż lekarz wykonujący badania, straci za pół roku uprawnienia do ich wykonywania. Według Pani Inspektor nie jest to żadne wytłumaczenie – badania po prostu przestają być ważne. Kropka. Zrobić je trzeba ponownie.
To tylko skromny wyciąg z warszawskich budów firmy X, na których inspektor bhp zaczął być szarą eminencją. Niestety, często są to ludzie bez jakiejkolwiek fantazji, których – o zgrozo! – boją się czasami nawet kierownicy (karani również).

Konsekwencje

Pojawiły się szybko. Nawet bardzo szybko. I nie spodziewałem się tak szybkiej reakcji. Firmie X nikt już nie chce przygotowywać wycen, ponieważ nikt nie ma zamiaru podpisywać z nimi umów. Nie tylko kamieniarze, również gipsiarze, elektrycy etc. Po co się męczyć, skoro później i tak nie dadzą ci pracować?
Pamiętajmy, zasady są ważne, ale również pisane przez ludzi. Należy je stosować, ale to od nas zależy ich interpretacja. A czasami ich literalne traktowanie prowadzi do absurdów. Których jak najmniej sobie i Wam życzę.

 

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.