Na grzyby, na ryby… i w poszukiwaniu klienta

Kategoria: Felietony   |   Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data: poniedziałek, 05 listopada 2018 01:00

Klimat nam się zmienił, co spowodowało, że miłośnicy zbierania grzybów nie mają powodów do radości. Każdemu wyjściu do lasu jednak towarzyszy nadzieja, że może jednak będą.

Też ostatnio się postanowiłem się wybrać. Ale po odpytaniu znajomych i poczytaniu ogólnych informacji, z których wynikało, że grzybów nie ma, postanowiłem swoją wyprawę podeprzeć informacjami z sieci. Okazało się, że jest tego całkiem dużo. Znalazłem ogromną liczbę stron, a na nich mapki i opisy gdzie, kiedy i w jakich warunkach grzyby znajdowano.

Nawet jest dość powszechny parametr pomiarowy zbierania: ilości grzybów znalezionych na godzinę. Ba! Znalazłem nawet naukowe i nienaukowe informacje o tym, kiedy grzyby będą.
Ciekawe były te nienaukowe: a że po pełni księżyca, a że 2 dni po występujących mgłach... I tak dalej, i tak dalej. Najlepsze w tych prognozach było to, że wszystkie napisano jak prawdę objawioną, a jedne z drugimi były sprzeczne.

Uzbrojony w taką wiedzę, w końcu zdecydowałem: „Teraz jadę i nakoszę ze dwa wiadra.”

Przyjechałem do lasu i zauważyłem, że takich mądrych jak ja jest wielu. A problemem było już zostawienie samochodu w takim miejscu, by nie wspierać datkami służb leśnych. Jak powszechnie wiadomo do lasu wjeżdżać nie wolno i rzeczone służby skrupulatnie to egzekwowały.
Efekt zbierania – według wspomnianego powyżej parametru – 3 grzyby na godzinę. Inni zbieracze biegający po lesie mieli podobne wyniki. W rezultacie wyszła niezbyt okazała jajecznica z grzybami. Chyba jednak trzeba zaczekać na deszcz i liczyć, że temperatura będzie sprzyjała rozwojowi grzybni.

Piszę o moich dokonaniach w lesie, bo przypominają mi mocno kamieniarską walkę o klientów. W tym wypadku można zauważyć podobne działania.
Część firm pomysły na pozyskanie klienta czerpie z przepowiedni, część podpiera się wiedzą.
A w sumie wszystkim brakuje najprostszego podejścia: dobra oferta, dobra obsługa sprzedażowa i opracowany system komunikacji z rynkiem.
Co do tego ostatniego, to lekko dziwi mnie jak u wielu osób wartość Internetu stała się mityczna. Jest taka stara zasada w marketingu, że 80% działań nie daje rezultatu. Ale niestety rezygnacja z nich spowoduje, że tych 20% dających zysk też nie przyniesie efektów.

Nie wierzycie? Oto kilka przykładów z życia. Rozmawiam z ludźmi – to moja praca. Proponuję reklamę w Kurierze (to też moja praca) – odpowiedź pada: „Nie, klientów pozyskuję z Internetu.” Pytam, czy spotkamy się na targach – odpowiedź podobna: „Nie, w necie jest wszystko.” Na pytanie o przyjazd na kongres kamieniarski lub inne spotkanie branży padają analogiczne słowa: „Nie, działam w sieci.”
To prawda. Internet to doskonałe narzędzie komunikacji z rynkiem, ale też potworny śmietnik, w którym pełno informacji bzdurnych i ofert oszustów. Ludzie coraz częściej to zauważają i zaczynają szukać ofert w bardziej tradycyjny sposób.

Naprawdę czasem warto pojechać na targi, spotkać się z ludźmi, zobaczyć, co pisze prasa i w tych kanałach dystrybucyjnych też zaprezentować swoją ofertę. Bo w sieci, jak to w sieci: czasem dorodny szczupak, czasem hodowlany karp, ale częściej mała płotka albo stary but i plastikowa butelka.

A propos ryb. Z grzybami nie wyszło, więc w następny weekend pojadę na ryby. Pewnie znowu poczytam w necie – czy biorą, gdzie biorą, na co i o której godzinie. Ale też porozmawiam ze znajomymi doświadczonymi wędkarzami, umówię się z nimi nad wodą i to raczej w ten tradycyjny sposób przygotuję się do wyjazdu.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.