Project manager

Kategoria: Felietony   |   Autor: Michał Ziołowicz   |   Data: poniedziałek, 05 listopada 2018 01:00

I nadeszła jesień… I jak co roku cała branża przypomina dom wariatów.

Kiedy wiosną wszyscy klienci uważali, że mają czas, że nie trzeba się śpieszyć z zamówieniami, kamieniarze aż piszczeli za pracą. Latem, kiedy wszystko powinno iść pełną parą, okazuje się że trudno cokolwiek ustalić i robić, bo ten jest na urlopie, ten wrócił z urlopu i nic nie wie, a ten właśnie idzie na urlop i nic nie będzie ustalał.

I nadchodzi jesień. Nagle wszyscy dostają amoku, nic nie jest zrobione, nic nie skończone, nie dostarczone, nie zamontowane, wszędzie kata-strofa.
Wszyscy gwałtownie szukają wykonawców, oczywiście najlepiej od jutra, zaraz, teraz. I tyra się tymi ludźmi od świtu do nocy, nie pomaga tłumaczenie, że ludzie mają rodziny, dzieci, że w nie-dzielę się nie pracuje, że święta są dla wszystkich. Największa groteska jest wtedy, kiedy nasz zleceniodawca doznaje olśnienia, że jeden pracownik nie położy 20 m2 posadzki dziennie, że nie ułoży 15 m2 elewacji. I wtedy się zaczyna: „Macie dłużej pracować! Dajcie więcej ludzi! Róbcie na dwie, na trzy zmiany!” Tłumaczenie, że fasady nie da się montować od środka, a posadzkę trzeba układać rzędami, na nic się zdaje.

Awantura goni jedna za drugą, telefon grzeje się od rana do nocy. I dopiero gdzieś w grudniu – albo na początku stycznia – wszystko ucicha, uspokaja się. Coś, co było „być albo nie być”, nagle przestało takim być. Kolejny nieprzekraczalny termin można spokojnie przesunąć. Jest czas żeby wszystko dokończyć, dopieścić, wycyzelować.

I w tym czasie dzieje się coś przedziwnego – budowa przechodzi do odbiorów. Nasze prace trwały dwa miesiące, a odbiory trwają trzy miesiące i więcej. Długo nie mogłem zrozumieć czemu buduje się obiekt w półtora roku, a odbiera przez pół roku. Jak zwykle powodów jest wiele. Najczęstszy to jednak niesprzedane wszystkie lokale. Czyli lepiej, żeby za ogrzewanie, prąd i ochronę płacili wykonawcy. Przeczołga się ich trochę – w końcu kto w takim pośpiechu nie robi błędów? Wytknie się jeszcze nieścisłości w dokumentacji powykonawczej i miesiąc za miesiącem zleci.

Na budowach finansowanych z budżetu lub z funduszy unijnych (najczęściej dwa w jednym), odbiory są w terminach przewidzianych harmonogramem. Tyle, że najczęściej to odbiór wirtualny, ilość prac do zakończenia jest zazwyczaj ogromna. Mija więc wiele miesięcy od odbioru do przekazania do użytkowania. Wygląda na to, że na jedno wychodzi. Taka rzeczywistość panuje od lat i nie zanosi się, żeby coś się zmieniło.

Biorąc pod uwagę trudności z pozyskaniem pracowników, będzie gorzej. Tak ja, prosty kamieniarz, to widzę i rozumiem. Ale pojąć nie mogę, czemu nie widzą tego ludzie, którzy planują inwestycje. Przeglądając planowane na przyszły rok inwestycje, trudno nie zauważyć, że decydenci tracą kontakt z rzeczywistością i możliwościami budownictwa. To, że udało się jeden czy drugi pomnik wybudować w ekspresowym tempie, nie znaczy, że ktoś wykona i zmontuje 100 trudnych, granitowych nagrobków. Do tego ścieżki i trzy bramy oraz kawałek ogrodzenia. Wszystko to w 8 tygodni. To, że nasi kamieniarze wykonują największe i najtrudniejsze elewacje w Europie nie znaczy, że wykonają 30.000 m2 bardzo trudnej elewacji na jednej budowie i to w rok.

Polak potrafi? Ja uważam, że nie.
Dzięki Bogu, już nie. Polak potrafił, bo nie miał ani wyjścia ani wyboru. Dzisiaj, szczęśliwie, jesteśmy w innej sytuacji. Szkoda tylko, że nie do wszystkich to dociera. Lub też nie chcą się z tym pogodzić. Dalej wielu ludziom się zdaje, że jak dostali władzę, to wszystko mogą, i śnią o potędze.
Do tej sytuacji dobrze pasuje stara anegdota warszawska, która przypomniał mi niedawno mój znajomy architekt: „Kto to jest project manager?”. „Project manager to ktoś, kto wierzy w to, że jak będzie spał z dziewięcioma kobietami, to mu dziecko w miesiąc urodzą.”

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.