
„Wszystkiego można się nauczyć” pomyślałam i weszłam w ten kamieniarski świat. Dziś uważam, że to była dobra decyzja i nadal cieszy mnie praca w tej branży.

Po skończeniu 2 kierunków studiów – zarządzanie i filologia angielska – moją pierwszą pracą była szkoła. Jednak kiedy urodziłam dwójkę dzieci, postanowiłam, że do szkoły nie wrócę. Po prostu uznałam, że to nie dla mnie. Czytając ogłoszenia o pracę, trafiłam na ogłoszenie firmy Legs – poszukiwali asystentki produkcji w hurtowni Magma. To była nowa jednostka biznesu dla właściciela firmy. Kiedy aplikowałam do tej pracy, Magma działała zaledwie od roku.
Wiedziałam, że chodzi o kamień. Nic nie wiedziałam o kamieniach, ale od zawsze wyznawałam zasadę, że wszystkiego można się nauczyć. Właściciel docenił moje zaangażowanie i awansował mnie – najpierw na stanowisko specjalisty do spraw logistyki, a potem dyrektora. To był czas dobrej koniunktury i udało się rozwinąć firmę dość szybko.
Od momentu przejścia do „logistyki” – czyli 15 lat temu – zaczęłam jeździć po świecie w poszukiwaniu kamienia. Bardzo to lubię, bo lubię podróżować, poznawać nowe miejsca. Magma ma szeroką gamę kamieni; byłam więc w Brazylii, Chinach, Indiach, Hiszpanii, Grecji, Portugalii i oczywiście we Włoszech. Możliwość zobaczenia nie tylko pięknych kamieni, ale poznania też innych krajów to niewątpliwie zaleta mojej pracy. To, co jeszcze w mojej pracy jest fajnego, to duża samodzielność i możliwość podejmowania decyzji. Wiem, że jeśli jest sukces, to wynik moich decyzji i pracy (wraz z zespołem oczywiście). A jeśli coś poszło nie tak, to też tylko moje błędy. Pewnie, że to stresujące, ale daje niesamowitą satysfakcję, kiedy okazuje się, że decyzje były właściwe.
Właściciel firmy nie zna naszej branży, zaufał mi i interesują go wyłącznie efekty finansowe działalności. Mam absolutnie wolną rękę. To jednak wymaga zaangażowania. Kiedy zaczynałam, to naprawdę poświęciłam mnóstwo czasu, żeby wiedzieć o kamieniu jak najwięcej, żeby poznać ludzi i problematykę. Tylko tak można skutecznie działać.
W handlu B2B klienci są stali. Można ich poznać i zrozumieć ich potrzeby. Znamy się od wielu lat i te bliskie relacje są podstawą. Zawsze można do nich zadzwonić, a i oni czasem dzwonią po prostu zapytać, co słychać. Kontakty w naszej branży są luźne, nie pod krawatem – i mi to bardzo odpowiada. Dzięki takim nieformalnym relacjom łatwiej zrozumieć potrzeby klientów i im pomóc. Jak powiedziałam: wszystko jest kwestią chęci i uczenia się. Klienci i dostawcy to tak naprawdę najlepsze źródło wiedzy.
Kamieniarstwo to raczej męski świat, ale w zasadzie nie mam z tym złych doświadczeń. Zdarzyło się kilka razy na początku mojej pracy, że oczekiwano rozmowy z szefem, a nie szefową, ale… Na szczęście w kontaktach z branżystami to rzadkie przypadki, a po tylu latach w branży raczej czuję się doceniana przez klientów i nie mam kompleksów.
Personel Magmy nie jest duży. Do niedawna było nas trzynaścioro – ale 4 osoby odeszły i teraz załoga liczy 9 osób. Może i dobrze, bo warunki rynkowe są trudne i pewnie pojawiłaby się konieczność redukcji zatrudnienia. Niestety dwie osoby, które odeszły, poszły do pracy do konkurencji, ale to ich wybór – nie można się obrażać – takie życie.
Jeśli chodzi o życie poza pracą, to wypełnione jest rodziną, spotkaniami z przyjaciółmi, gotowaniem i licznymi hobby. Moje dzieci są prawie dorosłe, więc mam więcej czasu dla siebie. Lubię gościć u siebie bliskie mi osoby i chodzić w gości też lubię. Jestem typem aktywnym, siedzenie przed telewizorem nie jest moim ulubionym zajęciem, więc regularnie uprawiam fitness. Od dwóch lat uczę się gry na saksofonie.
Kocham muzykę, ale nie mam głosu do śpiewania, więc wybór padł na saksofon. Uważam, że to wspaniały instrument i ta nowa rozrywka sprawia mi ogromną frajdę. Jest mnóstwo innych rzeczy, które chciałabym robić, ale to jeszcze chwilka. Mam taką zaletę, że się nigdy nie nudzę i zawsze mi się chce robić coś jeszcze.
| « poprzednia | następna » |
|---|