Kamienie, które wysłuchają Chopina

Kategoria: Ludzie i miejsca   |   Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data: poniedziałek, 25 sierpnia 2014 01:00

budynek NOSPR w Katowicach

1 października 2014 roku Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia otrzyma nową siedzibę. Zapraszamy na spacer po korytarzach tego budynku.

Kilka dni temu zwiedzaliśmy nowy budynek, w którym kamień odgrywa niezwykłą rolę. Tworzy konstrukcję i wystrój nowej siedziby Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach (NOSPR). To wyjątkowy i bardzo prestiżowy obiekt, który zaprojektował Tomasz Konior z ogromną dbałością o szczegóły – również te wykonywane z kamienia. Budynek jest właśnie wykańczany, a uroczyste otwarcie
planowane jest na 1 października br. Do obejrzenia realizacji zaprosił nas wykonawca całości robót kamieniarskich Ryszard Jędrychowski, właściciel firmy Zakład Przerobu Kamienia Budowlanego z Jędrzejowa. Przy tej okazji rozmawialiśmy o drodze, jaką musi przebyć firma, aby móc podjąć się i zakończyć z sukcesem tak ogromną realizację. 

Dariusz Wawrzynkiewicz: Znamy się jeszcze z czasów targów w Wałbrzychu. Wtedy podstawą działania firmy była produkcja nagrobków. Jak przebiegała droga od nagrobków do budynku, który przed chwilą oglądaliśmy?
Ryszard Jędrychowski: Faktycznie, tak było. Gdyby wtedy w Wałbrzychu, ktoś mi pokazał zdjęcia z tego obiektu i powiedział, że to moje dzieło, to bym nie uwierzył. Choć moja firma zaczynała właśnie od budowlanki w 1991 roku. Ciąłem wtedy bloki piaskowca i robiłem kamień łupany, który również montowałem na budowach.
Pracowałem wtedy w piaskowcu z Żarnowca, później dołączyłem piaskowiec czerwony z Gałęzic. Układaliśmy te piaskowce na fasadach domów. Zjawił się w tym czasie klient i chciał, abym zrobił nagrobek z piaskowca. W 1993 roku było następnych kilka takich zleceń i tak zaczęła się produkcja nagrobkarska. Już w 1994 roku zacząłem pracować w granicie. Nagrobkarskie prace był opłacalne. Kupiłem piły i produkowałem po kilkadziesiąt metrów kwadratowych rocznie. Praktycznie całość na grube płyty nagrobkowe. Lata 1995 – 2005 były ekonomicznie doskonałe i firma stale się rozwijała. Od 2005 roku zaczął się słabszy okres – pojawiły się chińskie nagrobki, ceny spadały i opłacalność była coraz niższa, zwłaszcza w zakresie montaży. Dlatego skupiłem się na produkcji i sprzedawaniu gotowych nagrobków firmom montującym. W najlepszych latach produkowałem kilkaset pomników rocznie – teraz niecałe 100 i to przy dużo niższych cenach.
DW: To kiedy nadszedł powrót do budowlanki?
RJ: Praktycznie intensywnie zacząłem walczyć o zlecenia budowlane gdzieś od 2006 roku.
DW: Spotykamy się z okazji końcówki robót na budynku NOSPR w Katowicach. Czy to największy obiekt jaki realizowała firma?
RJ: Tak – jeśli mówimy o pojedynczym obiekcie. W tym budynku zamontowałem około 2.300 m2 marmuru z Carrary na ścianach i jako meble – każda płyta z obróbką ćwierćwałkiem o różnych promieniach. Posadzki mają łączną powierzchnię 5.000 m2 i są wykonane ze szwajcarskiego granitu Cresciano. Wszystkie ściany wewnętrzne układane były na kotwach lub stelażach. Były też ściany nachylone pod kątem – trochę jakbym montował płyty na suficie. Poza posadzkami, ścianami wewnętrznymi i meblami było sporo innych elementów. Samych blatów łazienkowych, w których wykonałem osadzenie 160 umywalek, było 80 m2. I to wszystkie fazowane od spodu do grubości 1,5 cm.
DW: Czy wcześniej firma stawała do konkursów na duże obiekty?
RJ: Oczywiście. Kiedy w 2006 roku wznowiłem działalność na budowach, zaczynałem od małych robót. Potem były coraz większe, ale to były zlecenia o budżecie do 1 mln złotych. W sumie w ciągu roku przerabiałem podobne ilości, ale było to kilka budów. Z ostatnich czasów warto wspomnieć o budowach: biurowca w Warszawie, Komendy Policji w Staszowie, pięknego kościoła w Cieszynie, dużego hotelu w Ustroniu czy zamku w Stopnicy.
Tu pracuję od pół roku na tym jednym obiekcie. To wymagające. Przystępując do tej budowy musiałem dysponować sporym kapitałem, żeby w ogóle zacząć. Wszystkie posadzki wykonane są w wersji antykowanej i w formie tzw. „rzymskiej drogi”, czyli płyty nie mają jednakowych wymiarów. W sumie płyty posadzkowe miały 12 różnych wariantów wymiarowych. Robota nie była łatwa. To tereny górnicze – była konieczność robienia dylatacji. Ogromnym wsparciem była dla mnie firma Lauda, która dostarczała kotwy i pomagała w projektowaniu systemu kotwienia, bo tradycyjnie: projektu wykonawczego dla kamieniarki nie było. A wymogi były wysokie. Praktycznie w każdej sytuacji musiałem robić „mokapy”, czyli układać przykładowy fragment. Czasem to było nawet do 5 m2. Potem przychodził inspektor nadzoru i na tym fragmencie zatwierdzał. No, ale takie były wymogi.
DW: W zasadzie to już końcówka robót. Emocjonująca, bo trzeba skończyć w terminie. Uroczyste otwarcie 1 października koncertem Krystiana Zimermana – chyba jednego z najbardziej uznanych wykonawców muzyki Chopina. Czyli tego dnia wszystko musi być perfekcyjne? Co dalej?
RJ: Teraz jestem spokojny. Stan zaawansowania moich prac jest bez zarzutu – zostało naprawdę niewiele do zrobienia. Ale pracy jest sporo – w tej chwili poza tą budową realizuję jeszcze trzy inne. Najważniejsze, że tę robotę skończę w terminie, a inwestor i generalny wykonawca są zadowoleni ze współpracy. Dyrektor Warbudu już zadeklarował, że będziemy jeszcze współpracowali na przyszłych inwestycjach. To dla mnie, poza bezpośrednim zyskiem z tej budowy, kluczowy efekt pracy.
DW: Zakres robót był ogromny, a elementy wcale nie najprostsze. Wykonywane były w zakładzie, czy zamawiane?
RJ: Absolutnie wszystko zrobiłem w swojej firmie. Mam dobrze wyposażony zakład, a największym skarbem przy tej robocie była boczkarka taśmowa Commanduli – Omega. Bez niej ta robota byłaby nie do zrealizowania. Również w pełni wykorzystałem możliwości pięcioosiowego GMM do wykonania obudowy kolumn na okrągło. Montaż i wszystkie roboty na budowie także wykonywali moi ludzie – 10-osobowa brygada zatrudniona na etat. Zwłaszcza, że generalny wykonawca na tej budowie jest bardzo restrykcyjny – w zakresie nie tylko jakości, ale też BHP. Jak widać na budowie wszyscy chodzą w kaskach i kamizelkach, muszą mieć odpowiednie ubranie robocze, buty itd. Każdy pracownik wchodzący na budowę rano jest sprawdzany alkomatem. Nie dopuszcza się pracy na drabinach – zawsze musi być atestowane i dopuszczone przez GW rusztowanie. Tylko korzystanie z własnej, sprawdzonej ekipy daje gwarancję jakości.
DW: Co do pracowników, to ile w tej chwili liczy załoga?
RJ: Na montażach pracuje kilkanaście osób i ponad dwadzieścia w zakładzie. To już spora załoga. Mam szczęście, bo mam wsparcie dzieci. Córka pomaga w sprawach księgowych, a syn zaangażował się w produkcję.
DW: Zakład produkuje jeszcze nagrobki?
RJ: Robię nagrobki, ale teraz to mniej niż 20% obrotu firmy. W tym segmencie rynek ma ograniczenia naturalne, a ceny na rynku też nie są specjalnie atrakcyjne. Czasem coś się jednak trafia atrakcyjnego, wymagającego i dochodowego. Robiłem ostatnio potężny grobowiec z czarnego szweda, gdzie tablica napisowa ważyła 7 ton. Na uwagę zasługuje też pomnik ofiar Holokaustu odsłonięty w 2013 roku w Szczekocinach.
DW: Po obejrzeniu tej budowy mogę tylko pogratulować i życzyć kolejnych tak pięknych i prestiżowych realizacji.

P.S. Dnia 20 sierpnia 2014 roku w zakresie prac kamieniarskich inwestycja została zakończona.

Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach Orkiestra ma długą historię.
Jest kontynuacją Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia (WOSPR), która powstała w 1935 roku w Warszawie. Do wybuchu II wojny światowej jej
dyrektorem był Grzegorz Fitelberg. Orkiestra reaktywowana została w marcu 1945 roku w Katowicach przez Witolda Rowickiego. W 1947 roku dyrekcję artystyczną objął ponownie Grzegorz Fitelberg.
Z Orkiestrą występowali najznakomitsi dyrygenci i światowej sławy soliści, jak m.in. Martha Argerich, Leonard Bernstein, Placido Domingo, Pierre Fournier, Witold Lutosławski, Neville Marriner, Kurt Masur, Garrick Ohlsson, Krzysztof Penderecki, Maurizio Pollini, Herman Prey,
Ruggiero Ricci , Mścisław Rostropowicz, Artur Rubinstein, Thomas Schippers, Jerzy Semkow, Stanisław Skrowaczewski, Isaac Stern, Krystian Zimerman.
Orkiestra, poza występami w swojej siedzibie (Centrum Kultury Katowice im. Krystyny Bochenek), wiele podróżowała.
W powojennej historii odbyła 165 podróży, zwykle prezentując muzykę polską.
NOSPR nagrała ponad 190 płyt dla wielu międzynarodowych wytwórni fonograficznych.
Za swoje zasługi od 1999 roku uzyskała tytuł „Narodowa”. Taki zespół powinien mieć siedzibę na najwyższym poziomie.
Z tego powodu już kilka lat temu zapadła decyzja o budowie nowej siedziby.

Nowa siedziba

Budynek został zaprojektowany przez biuro projektowe Konior Studio z Katowic. Obiekt powstał na 4-hektarowej działce po dawnym placu drzewnym kopalni „Katowice” i będzie elementem tzw. „osi kultury” miasta Katowice – razem z Muzeum Śląskim i Międzynarodowym Centrum Kongresowym (w budowie). W projektowaniu budynku brało udział wielu specjalistów.
Akustykę obiektu opracował zespół ekspertów z pracowni akustyki Politechniki Wrocławskiej, a wielką salę koncertową projektowano we współpracy z japońską firmą Nagata Acoustic – najbardziej uznaną na świecie w dziedzinie akustyki. Nowa siedziba NOSPR będzie także studiem nagraniowym.
Bryła budynku odwołuje się do tradycji zabytkowego osiedla robotniczego Nikiszowiec w Katowicach, oraz subtelnych podziałów rytmicznych elewacji prowokujących do muzycznych skojarzeń.
Wysokość budynku to 28 m, powierzchnia całkowita 35.000 m2. Wewnątrz są dwie sale koncertowe: kameralna na 300 osób oraz wielka dla 1800 melomanów. W sumie w obiekcie będzie 116 pomieszczeń dla funkcji podstawowej. W obiekcie znajdzie się również parking podziemny na 120 samochodów oraz taras z widokiem na centrum Katowic. Wokół obiektu powstanie się 2-hektarowy park z amfiteatrem oraz ogrodem sztuki.
Nowy obiekt kosztował ok. 265 mln zł, z czego ok. 122 mln miasto Katowice dostanie z funduszy unijnych. Budowa rozpoczęła się w lutym 2012 roku.

Galeria zdjęć tutaj: 

http://www.kurierkamieniarski.pl/galeria/filharmonia.html

 

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.