Ratujmy co się da

Kategoria: Ludzie i miejsca   |   Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data: poniedziałek, 27 czerwca 2016 11:19

rcd1.jpg

Herb na fasadzie.

Pałac w Sieroszowie to barokowy budynek wzniesiony na początku XVIII jako letnia rezydencja Opatów Henrykowskich. Na początku XIX wieku przeszedł w ręce prywatne, a po II wojnie światowej został upaństwowiony i założono w nim PGR. Po likwidacji PGR-u, od lat 80-tych XX wieku, pałac nie miał zaangażowanego gospodarza i wraz z przyległymi zabudowaniami popadał w ruinę. Od 2013 roku stał się własnością rodziny Zbyl – właścicieli firmy Zbylbruk sp. z o.o. Nowi właściciele zatrzymali proces degradacji i postanowili tchnąć w to miejsce nowe życie.

Historia pałacu Sieroszów jest równie ciekawa jak planowana dla niego przyszłość. Dlatego wrócimy do niej w następnym numerze Kuriera Kamieniarskiego. W tym artykule poświęcimy nieco uwagi tym elementom, które zwykle najbardziej rzucają się w oczy przyjezdnym i turystom.
W roku 2013 dawny ogród Opatów Henrykowskich w Sieroszowie był 8,5-hektarową zaniedbaną posiadłością, na terenie której znajdował się ruiny pałacu oraz ruiny przyległych do niego zabudowań gospodarczych i folwarcznych. Wszystko otoczone zarośniętym i chylącym się ku upadkowi kamiennym murem. W otaczającym pałac parku trudno było dopatrzyć się pomysłu projektanta czy echa dawnej świetności. Teren był niestrzeżony, zabudowania zrujnowane i spalone. Nietrudno się domyślić, że w takich okolicznościach z zespołu powoli znikało wszystko, co dało się podnieść i wrzucić na taczkę, do bagażnika czy na przyczepę ciągnika.

rcd2.jpg

Nowi właściciele, świadomi stanu nieruchomości, zaczęli od zabezpieczenia zespołu pałacowo-folwarcznego przed dalszą degradacją. Pałac doczekał się opracowania nowego programu zagospodarowania. Kolejnym krokiem – niestety koniecznym – była rozbiórka ruin po większości zabudowań folwarcznych ponieważ ich stan uniemożliwiał odbudowę i stwarzał zagrożenie.

I w tym miejscu rozpoczyna się nowa historia starych rzeczy pochodzących z tego miejsca. Materiał pochodzący z rozbiórki zawalonych budynków był ręcznie sortowany. Kamienie odzyskane w ten sposób – głównie lokalne dolomity i gnejsy – zostały przeznaczone na odbudowę muru okalającego posiadłość. W trakcie rozbiórki ruin i porządkowania terenu znajdowano wiele przedmiotów pochodzących z różnych okresów istnienia pałacu. Odnaleziono też wiele elementów kamiennych pochodzących z budowli. Każdy z nich został zabezpieczony – dzięki temu odnaleziono i zidentyfikowano wiele fragmentów elewacji. Choć ich ilość jest w zasadzie równie szczątkowa jak dokumentacja fotograficzna czy ikonograficzna tego miejsca, to z mroków dziejów powoli zaczął się wyłaniać obraz, do jakiego chce dążyć nowy właściciel pałacu.

Już dziś pałac nabiera rumieńców. Na jego fasadę wrócił odrestaurowany herb, a całość zyskała podświetlenie. O ile podświetlenie wydaje się interesującym zabiegiem, bo nadaje specyficznego uroku temu miejscu po zmroku, o tyle zamocowanie herbu na tle poszarpanych otworów okiennych wydaje się raczej bezsensownym zabiegiem. Jednak cała tajemnica tkwi w materiale z jakiego jest wykonany herb. To piaskowiec Długopole. A to oznacza, że nawet w dobrych warunkach magazynowych szybciej ulega niszczącemu działaniu erozji niż w normalnych, zewnętrznych warunkach atmosferycznych.

rcd4.jpg

Brama wjazdowa przed odbudową

rcd3.jpg

Brama wjazdowa po odbudowie.

Odbudowano bramę wjazdową, a na jej szczyt wrócił piaskowcowy hełm odtworzony na podstawie starej fotografii. Największe jednak wrażenie na każdym, kto odwiedza Sieroszów, robi kamienny mur okalający park z pałacem. Oryginalnych odcinków zostało niewiele. Ale wraz w bramą został już odbudowany na długości kilkuset metrów. Ma wysokość około 2-2,5 m, ale w niektórych miejscach pełni rolę muru oporowego pomiędzy wywyższonym terenem parku a drogą okrążającą park i jego wysokość przekracza 5 m. Do budowy użyto kamieni z rozbiórki zabudowań folwarcznych. Właściciele szacują, że na budowę muru już zużyto 450 ton kamienia. A końca jeszcze nie widać
Posiadanie takiej nieruchomości to niekończący się potok wydatków. Jednak pokażcie mi hobby, które nie jest kosztowne.

Dla ciekawych: pałac w Sieroszowie ma swój profil na Facebooku, na którym umieszczane są aktualne informacje z postępów prac.

 

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.