VII Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie

Kategoria: Strzegomskie plenery rzeźbiarskie   |   Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data: środa, 19 września 2018 01:00

95bi1.jpg

„VII Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie” rozpoczęło się w Strzegomiu 1 lipca 2018 roku. Po miesiącu, 5 sierpnia, przyszedł czas na finał – wernisaż odbył się na strzegomskim Rynku i był połączony z konferencją „Rzeźba w przestrzeni publicznej”.

Tegoroczne Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie przyniosło sporo interesujących realizacji. Grzegorz Niemyjski – komisarz biennale – dokonał interesującego wyboru artystów, a dowolność w wyborze tematu pracy zaowocowała bardzo zróżnicowanymi realizacjami.
Zapowiadane w poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego konferencje przyciągnęły uwagę i były bardzo ciekawymi wydarzeniami towarzyszącymi biennale. Będziemy wracać do nich w kolejnych numerach Kuriera – zwłaszcza do tema-tyki rzeźby w przestrzeni publicznej. Na kolejnych stronach publikujemy wypowiedzi uczestników oraz prezentujemy wyniki ich miesięcznej pracy.
Rzeźby wykonane na VII Strzegomskim Biennale Rzeźby w Granicie można obecnie na żywo podziwiać w Strzegomiu.

Robert Buček
Uniwersytet w Ołomuńcu

95bi2.jpg

To chyba był mój 15 plener – uważam, że najlepszy. Wszystko, czego rzeźbiarz potrzebuje, było na miejscu, pod ręką. Pracowałem w zakładzie państwa Skolaków i opieka była fantastyczna. Wszyscy byli chętni do pomocy. Jeśli była praca z palnikiem, czy potrzebna ładowarka, czy przycięcie linką – wszystko było zapewnione. To była bajeczna praca.
Przygotowując się do pleneru zamierzałem zrealizować inny projekt. Jednak dwa miesiące przed plenerem przyjechałem do Strzegomia zobaczyć materiał, w którym będę pracował. Odwiedziłem kamieniołom i atmosfera miejsca skojarzyła mi się z górami.

Zawsze staram się wykonywać projekty, które podsuwa mi zastane otoczenie. Wykonałem potem szkice tego, co chcę zrealizować – chciałem oddać specyficzną intymność miejsca, jakim jest kamieniołom, bardzo podobną do tej, którą odczuwam w górach. Tak powstał pomysł na rzeźbę, którą wykonałem: „Dom w górach”.

Doskonałe było na tym plenerze to, że komisarzowi Grzegorzowi Niemyjskiemu udało się stworzyć fantastyczny klimat wzajemnych kontaktów między uczestnikami pleneru. Naprawdę byliśmy kolektywem. Chociaż każdy z nas realizował, co innego, innymi metodami, ale rozumieliśmy się świetnie. To zawsze doskonałe doświadczenie. Na mnie ten plener zadziałał tak, że już zrobiłem kilka projektów, które chciałbym realizować właśnie w granicie. Wcześniej takiej potrzeby nie czułem.

95bi10.jpg

Robert Kaja
ASP w Gdańsku

95bi3.jpg

Koncepcja mojej pracy powstała jakiś czas temu. Zauważyłem, że krzyż i gwiazda Dawida mają taką samą ilość wierzchołków – stąd tytuł „12=12". Chciałem połączyć te dwa symbole w jednej bryle. Jedna z moich znajomych zauważyła, że rzeźba kojarzy się jej z życiorysem Edyty Stein.

Geometrycznie sprawa była dość trudna. Od początku myślałem o wykonaniu tej rzeźby w granicie, ale pierwotnie została wykonana w styropianie. Cięcie wykonywane było automatem do cięcia styropianu i w opanowaniu tej geometrii pomogło oprogramowanie maszyny. Tak powstał styropianowy model, potem był odlew betonowy.
Teraz dzięki biennale mogłem go zrealizować w granicie.

Bardzo lubię rzeźbić w granicie, dlatego plener w Strzegomiu był dla mnie atrakcyjny. Interesujące, że do pracy zaproszono tak różnych rzeźbiarzy. Każdy z nas pracował inaczej i realizował inną koncepcję.
W przyszłości chętnie wezmę udział w plenerze w Strzegomiu. Mam jeszcze kilka projektów, a możliwość zrealizowania ich w odpowiedniej wielkości, w granicie, jest kusząca.
Uczestnicy okazali się otwartymi ludźmi i przy okazji spotkań było sporo możliwości poznania ich spojrzenia na rzeźbę i sztukę.

95bi11.jpg

Patryk Nieczarowski
Strzegom, absolwent ASP we Wrocławiu

95bi4.jpg

Cieszę się, że zostałem zaproszony do grona uczestników tego biennale i mogłem wziąć udział w tym wydarzeniu. Tym bardziej, że przez wiele lat artyści z naszego regionu nie uczestniczyli w imprezie na naszym terenie.
Cieszy mnie również, że moja rzeźba przedstawiająca Jana Himilsbacha spotkała się tak życzliwym przyjęciem.

Spotykam się z bardzo żywiołowymi reakcjami. To osoba związana ze Strzegomiem i bardzo bym chciał, żeby rzeźba przedstawiająca jego postać – w charakteryzacji łatwo rozpoznawalnej dla jego fanów – została właśnie tu. Choć mam już naciski, że powinna stanąć w Warszawie...

Co do samego biennale, to brak narzuconego tematu spowodował, że każda praca jest inna. Gratuluję komisarzowi świetnie dobranych uczestników.
Niestety jest też łyżka dziegciu. Pracowałem we własnym warsztacie, na własnym terenie w Rogoźnicy. Przyszedł do mnie sołtys informując mnie, że „są pisma na mnie, że hałasuję i kurzę”. Ludzie nie rozumieją, że każdy ma prawo korzystać na własnej posesji według własnych potrzeb, zwłaszcza, jeśli prowadzi jakąś działalność. Nie naruszałem ciszy nocnej, pracowałem jak każdy normalny człowiek w ciągu dnia.

Musiałem dokończyć pracę gdzie indziej.
I tu dziękuję państwu Skolakom za możliwość dokończenia pracy na terenie ich zakładu i zaoferowaną wszechstronną pomoc.

95bi12.jpg

Grzegorz Niemyjski
ASP we Wrocławiu

95bi8.jpg

Na biennale miałem podwójne zadanie. Po pierwsze byłem komisarzem imprezy i to było dość specjalne zadanie. Bardzo chciałem, żeby powstały prace różnorodne – i sądzę, że to się udało.

Dodatkowo ważnym aspektem takiej imprezy jest stworzenie odpowiedniej atmosfery pomiędzy uczestnikami. Wydaje mi się, że udało się osiągnąć cel. Kiedy mieliśmy okazję spotkać się, sporo rozmawialiśmy i to nie tylko na poważne tematy. A żartując między sobą wiele dowiadywaliśmy się wzajemnie o sobie.
Wydaje mi się, że świetnie sprawdziła się koncepcja konferencji. Na pierwszej mieliśmy okazję dowiedzieć się dużo o kamieniu, z którym przyszło się nam zmierzyć. A także o Strzegomiu i Fundacji Bazalt, która tak mocno była zaangażowana w organizację biennale.

Podczas drugiego spotkania mogliśmy się dowiedzieć sporo o sobie nawzajem – na drugiej konferencji każdy z nas poprowadził autoprezentację.
Myślę, że w przyszłości – może nie tylko podczas samego biennale, ale również pomiędzy nimi – warto byłoby organizować jakieś mniejsze spotkania. Kontakty między ludźmi i artystami budują pewną intelektualną i artystyczną przestrzeń.

Drugim moim zadaniem było wykonanie rzeźby. Tak się złożyło, że w poprzednich edycjach rzeźbiłem kobiety – Ewę i kobietę w ciąży.

Tym razem postanowiłem uzupełnić te prace rzeźbą mężczyzny: Adama. Biblijnie patrząc ci pierwsi ludzie powstali z gliny. Ja wykonywałem je też z materiału pochodzącego z ziemi, ale dużo twardszego. Dlatego chciałem, aby postać Adama zawierała fragmenty symbolizującą tę twardość. Dodatkową inspiracją było to, że pracując obok ludzi, którzy, na co dzień zmagają się z pięknym, ale twardym i trudnym materiałem, zauważyłem, jak bardzo są z nim związani. I to też chciałem pokazać w mojej postaci Adama. Stąd w tej postaci wyłaniające się kanciaste elementy i polerowane powierzchnie.
W sumie to był wspaniały miesiąc i mam nadzieję, że będę miał okazję brać jeszcze udział w strzegomskim biennale.

95bi13.jpg

Marcin Nosko
ASP w Krakowie

95bi5.jpg

Strzegom to nie tylko Granitowe Serce Polski– to też świątynia granitu. Dlatego plener tu to znakomita możliwość odkrycia tożsamości tego miejsca.

Idea, której się podjąłem, to przedstawienie kostki granitu w jej odprzedmiotowieniu. Wokół nas są miliony kostek granitowych pod naszymi stopami, a w Strzegomiu również te, czekające na swoich klientów. Ja chciałem stworzyć kostkę – matkę wszystkich kostek.

Jest też w mojej pracy głębsze przesłanie pochodzące z doskonałego tekstu Bogdana Loebla pod tytułem „Modlitwa” zaśpiewanego przez Tadeusza Nalepę z zespołem Breakout. Ten utwór pochodzący z płyty wydanej w 1974 roku, pod znamiennym tu tytułem „Kamienie”, kończy się zwrotem „Ty chlebem, ptakiem, słońcem możesz być, więc kamieniem nie bądź mi”. Właśnie ta końcówka jest tytułem mojej pracy.

W tym tekście autor zwraca się do Najwyższego o kolejne szanse. Jeśli zagłębić się w ten tekst, to można odnieść go też do pracy, jaką człowiek wkłada w to, co tworzy, nie zawsze odnosząc idealny rezultat. Moja praca to takie kartonowe zgniecione pudełko, które wciąż jest granitem, ma swoją masę i jest nieprzewidywalne, odprzedmiotowione.

Plener był cudownie zorganizowany, a szczególne podziękowania należą się wszystkim, którzy umożliwili nam pracę, na czele z panem Kiszkielem, w którego zakładzie pracowałem.

95bi14.jpg

Norbert Sarnecki
Poznań

95bi9a.jpg

Projekt mojej rzeźby „Ocieplenie” powstał ze skojarzenia barwy i ciężaru strzegomskiego granitu z niedźwiedziem polarnym – największym drapieżnikiem Arktyki. Jego rozmiary domagały się kontrapunktu i tak pojawił się kolorowy motyl odlany z brązu, owad kojarzony z gorącą strefą klimatyczną.

To zestawienie dwóch form – oprócz charakteru anegdotycznego – niesie ze sobą także poważniejsze przesłanie: w chwili, gdy w wyniku ocieplenia klimatu dojdzie do spotkania tych dwóch gatunków, ludzkość znajdzie się w wielkich tarapatach.

Zupełnie nowy i nieprzewidziany kontekst tej kompozycji pojawił się poprzez jej lokalizację. Ekspozycja „Ocieplenia” na pomnikowym cokole – gdzie stały pomniki od ponad stu lat – idealnie wręcz wpisuje się w projekt, który właśnie realizuję pt. „Nie-pomniki”. Wrócę do tego w następnym numerze Kuriera Kamieniarskiego.

Jeśli chodzi o samą pracę, to kamień strzegomski jest świetnym materiałem. Fakt, że jest twardy – dzięki temu trudniej popełnić błąd i „wjechać” za głęboko. Wkrótce biorę udział w konkursie na wykonanie rzeźby w Poznaniu i po doświadczeniach z biennale zaproponuję właśnie ten materiał – to są właśnie wyniki organizowania takiej imprezy, poza samymi pracami, które wzbogacają wygląd miasta. Mając doświadczenia z obróbką i osiąganym efektem końcowym przy kolejnych realizacjach zapewne będziemy pamiętać o kamieniu ze Strzegomia.

Biennale było świetnie zorganizowane. Granex, który mnie gościł, zapewnił świetne warunki i wszelką pomoc. Jestem pełen szacunku dla ich pracy na rzecz całej branży. Już sam fakt powołania do życia Fundacji Bazalt i jej działanie budzi uznanie, bo przecież większość pilnuje swojego interesu i nie angażuje się w takie działania.

95bi16.jpg

Ewa Solima
Strzegom, absolwentka ASP we Wrocławiu

95bi6.jpg

To był fantastyczny miesiąc pracy.
Zdecydowałam się na wizualizację swoich przemyśleń na temat współ-czesnego życia. Wszyscy funkcjonujemy w ciągłej walce z czasem, którego nam brakuje. Ciągle nie możemy zdążyć w pogoni za nim. Stąd temat mojej pracy – budzik, – który towarzyszy nam nieustannie zarówno, jako przedmiot, jak i pewien symbol brakującego nam czasu.

Pracowałam w swojej rodzinnej firmie Litos, więc miałam doskonałe wsparcie. Swoją rzeźbę w podstawowym zakresie wykonałam z wykorzystaniem „linówki” w komorze 2D. Jestem znana z użycia kolorów, jednak tym razem farby zastąpiłam kolorowymi kamieniami z różnych stron świata. Starałam się dobrać kolorowe kamienie tak, żeby miały podobne uziarnienie do bazowego gra-nitu strzegomskiego Kostrza.

Podstawowa bryła wydobyta była w kopalni Piramida i miała wymiar 2,2 x 2,3 metra. Pozostałe wykorzystane kamienie to African Red z RPA, żółty Tropical Star z Namibii, niebieski Bahia Blue z Brazylii i czarny indyjski Star Galaxy. Te kolorowe elementy również zostały wycięte i obrobione w firmie Litos.

Budzik jest nieco surrealistyczny, bo z jednej jego strony są cyfry, które po drugiej stronie przeistaczają się w symbole. Jest więc nuta, jako symbol dźwięku budzika (dodatkowo wypiaskowana), jest odwrócona trójka symbolizująca nasze strzegomskie granitowe serce polski oraz liczba 60 symbolizująca minuty.

Co do samego biennale to atmosfera była fantastyczna. Wspólne spotkania to była ogromna przyjemność i możliwość wymiany doświadczeń. Wszyscy byli bardzo otwarci, każdy miał inne podejście do rzeźbiarstwa, więc było o czym rozmawiać.

95bi15a.jpg

Mateusz Wójcik
ASP w Warszawie

95bi7a.jpg

Będąc jeszcze w liceum dowiedziałem się o strzegomskich biennale rzeźbiarskich. Zauroczony pracą w kamieniu wyobrażałem sobie, że może kiedyś, za dziesięć, dwadzieścia, czy więcej lat uda mi się tam pojechać i skorzystać z zaplecza miejscowych kamieniarzy do realizacji swoich projekcji.

Okazało się, że „kiedyś” przyszło szybciej niż mi się wydawało – znalazłem się w miejscu i okolicznościach, o których niejeden młody rzeźbiarz może tylko pomarzyć. Możliwość wzbogacenia warsztatu pod okiem doświadczonych artystów i kamieniarzy była bezcenna.

Tegoroczne biennale zostanie w mojej pamięci, jako profesjonalnie zorganizowana, wspaniała inicjatywa łącząca ludzi na różnych płaszczyznach życia. Począwszy od tworzenia obiektów obecnych w przestrzeni publicznej, budując tym samym relacje między twórcami a odbiorcami tych prac. Przez międzypokoleniowy dyskurs na temat rzeźby i jej obecności w życiu człowieka. Skończywszy na współpracy między organizatorami, sponsorami i inicjatorami życia kulturalnego Strzegomia.

Praca nad rzeźbą powstałą podczas biennale była bardzo wymagająca, dająca jednocześnie wiele satysfakcji. Szczególnie na koniec, po trudach obróbki strzegomskiego granitu.
„Młodość” jest realizacją własnych fascynacji dotyczących form abstrakcyjnych i materiału, który przez swój charakter nadaje pewien rys szlachetności wykonywanej w nim rzeźby.

Tytułowa młodość dotyczy nieposkromionej chęci doświadczania bez przywiązywania wagi do „fundamentów”. Przede wszystkim zależało mi jednak, aby praca była ciekawa formalnie.
Pobyt na tym plenerze wzmocnił moją chęć do korzystania z medium, jakim jest kamień i mam nadzieję, że będę miał ku temu więcej okazji.

95bi17.jpg

 

 

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.