Moje hobby: off road - 1

Kategoria: Po godzinach   |   Autor: Katarzyna Krupa   |   Data: środa, 01 grudnia 2010 22:57

22Off road, 4x4, samochód terenowy, wysokie zawieszenie. Jeszcze kilka lat temu były to dla mnie jedynie hasła, które przewijały się przez moją głowę jako nieosiągalne marzenia. Bo przecież samochody terenowe to zabawki dla starych chłopczyków. W sumie nie dla „zwykłych” ludzi. Dziś moje opinie nieco się zmieniły.

antazji. Są dla ludzi, którzy nie boją się wyzwania, wysiłku fizycznego i błota na ubraniu. A także na rękach, włosach, twarzy... Samochody terenowe są dla ludzi, dla których samochód jest czymś więcej niż środkiem lokomocji, czymś więcej niż kawałkiem lśniącej karoserii. Bo i też lśniącej karoserii prawdziwy samochód terenowy nie posiada. Ba! Posiadać nie powinien! Bo czyż nie pięknie wygląda ubłocony po dach terenowiec stojący przed 5-cio gwiazdkowym hotelem? I oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że na naszych drogach pojawiło się ostatnimi czasy mnóstwo samochodów z napędem 4x4, pięknie błyszczących nowością lakieru. Cóż z tego, że według ulotki handlowej możliwości techniczne tych aut są imponujące? Jednak znakomita większość z nich nigdy nie zazna przygody w terenie, gdyż ich właściciele nie narażą swojej zabawki na zarysowania lakieru, czy, o zgrozo, urwanie wystającej części w czasie szaleństwa na poligonie, w lesie czy w starym wyrobisku. Dla miłośnika off roadu nie jest istotne, aby jego (lub jej!) samochód posiadał nieskazitelną prezencję. Nie jest też ważne jakie ma przyspieszenie i jaką szybkość rozwinie na asfaltowej drodze. Dla miłośnika off road ważne jest przede wszystkim to, jak samochód radzi sobie poza asfaltem, jak pokonuje mniejsze i większe wykroty, jak wspina się na wzniesienia.

Mój żywioł to stare kamieniołomy, piaskownie czy żwirownie. Miejsca, które idealnie nadają się na trasy offroadowe ze względu na różnorodność ukształtowania terenu, liczne wzniesienia, nie wypełnione wodą, błotniste rowy i duże zróżnicowanie trudności przejazdu. A ponieważ najczęściej tereny te nie są wykorzystywane w żaden inny sposób, przeznaczenie ich na tory offroadowe wydaje się być doskonałym pomysłem. Zwłaszcza, że sami offroadowcy mówią, że wolą jeździć w tego typu terenie niż rozjeżdżać lasy. A biorąc pod uwagę, iż dzikich terenów z pagórkami, dziurami i błotem mamy coraz mniej, stare wyrobiska, tereny pokopalniane oraz kamieniołomy mogą stać się wkrótce prawdziwą Mekką wielbicieli jazdy terenowej. Świetnym przykładem może być wykorzystanie wyrobiska starej piaskowni Biskupice, zamkniętej w 2001 roku. Już kilka lat temu Klub Motorowy PTTK „OFF-ROAD” Częstochowa stworzył tam największy tor offroadowy w tej części Europy liczący sobie 10 tras o różnej skali trudności i łącznej długości 30 km. Amatorskie uprawianie off roadu, w zależności od posiadanych środków, fantazji, predyspozycji i możliwości, ze ścieżek turystycznych zaprowadzić może do miejsc takich jak na przykład kamieniołomy Wysoka albo Niegowonice w gminie Łazy, gdzie od 2 lat odbywają się Jurajskie Mistrzostwa Off-Road.

Imprezy offroadowe są organizowane w całym kraju. Zaletą takich imprez jest to, że organizator cały czas czuwa nad bezpieczeństwem uczestników. W kontrolowanych warunkach można sprawdzić swoje umiejętności i możliwości samochodu. Trasy są oznaczone, a ich przebieg uwzględnia różne stopnie trudności i różny poziom wyzwalanej adrenaliny. Dodatkową zaletą zorganizowanych imprez jest możliwość poznania ludzi o podobnych zainteresowaniach. Życzliwych ludzi, którzy poradzą, podpowiedzą, opowiedzą o swoich doświadczeniach, a początkującym podadzą adresy sprawdzonych warsztatów i sklepów.

Rozpoczynając przygodę z offroadem należy pamiętać o trzech podstawowych sprawach:

1. seryjny samochód jest jedynie bazą dla pojazdu offroadowego, a jego ostateczna forma i właściwości zależą w głównej mierze od oczekiwań i fantazji właściciela;

2. razem z samochodem należy jednocześnie „nabyć” znajomości mechaniki samochodowej;

3. samotne wypady w teren nie są dobrym pomysłem – zwłaszcza w miejscach, gdzie samochód może utknąć w wodzie lub w błocie – na przejażdżki zawsze jedź w towarzystwie co najmniej jeszcze jednej załogi z samochodem 4x4.

Południowo-zachodnia Polska też ma swoje imprezy off road. Wśród nich coraz liczniejsze stają się imprezy organizowane przez grupę entuzjastów z Opolszczyzny pod wspólna nazwą „Zlot pojazdów 4x4”. Na terenie tego województwa odbywa się co roku kilka imprez przeznaczonych dla miłośników jazdy terenowej. Wiosną odbywa się Marcowy (war)KOT, w maju Piknik Terenowy w Byczynie, a w czerwcu Hellowisko na poligonie w Winowie koło Opola. W czasie wakacji można wybrać się z całą rodziną na pełną przygód i pięknych widoków „turystyczną” Wyprawę na Bank (co roku w innym miejscu, w 2010 w Górach Opawskich), natomiast we wrześniu na podopolskim poligonie terenówki dostają wycisk na Ziemniaku Terenowym.

Najbliższą imprezą będzie Marcowy (war)KOT. Poprzednia edycja pozwoliła uczestnikom z całej Polski poznać uroki okolic Szumiradu i gminy Lasowice Wielkie. Organizatorzy przygotowywali dwie trasy: przeprawową oraz turystyczną. Trasa przeprawowa przeznaczona była dla pojazdów dobrze przygotowanych do pokonywania trudnych odcinków, na których przydawało się specjalistyczne wyposażenie typu: wyciągarka, hi-lift, trap, snorkel* etc. Był to sprawdzian dla sprzętu, ale też dla załogi, a zwłaszcza współpracy kierowcy i pilota. Trasa turystyczna w znakomitej większości prowadziła przez drogi gminne, częściowo leśne i polne, gdzie swobodnie radziły sobie samochody, nazwijmy je, terenowo-szosowe, a jej stopień trudności dobrano dla początkujących uczestników rajdu. Niepotrzebne tu były wyciągarki ani snorkele. Na trasie turystycznej bardziej niż pnie, wykroty czy kałuże uwagę przyciągały „piękne okoliczności przyrody”. Nie była trudna nawet dla uczestników jadących seryjnymi (czyt. kompletnie nieprzygotowanymi) samochodami. By przejechać najtrudniejsze odcinki leśne, gdzie koła grzęzły w marcowym błocie, wystarczył „napęd na cztery” i spokojna jazda. A wrażenia estetyczne z tej trasy były nie do opisania. Organizatorzy zadbali o dobrą zabawę uczestników połączoną z kontemplacją uroków okolicy. Trasa prowadziła przez przepiękne lasy gminy Lasowice Wielkie kryjące bogactwo fauny i flory, w tym Rezerwat "Smolnik" będący ostoją bobrów. Smaczku rywalizacji dodawały przygotowane konkurencje. Np. rozpoznanie kościołów rozrzuconych po gminie lub odcinek specjalny, na którym, lawirując wśród drzew, należało dowieźć do mety piłeczkę umieszczoną na tacy przymocowanej do maski samochodu.

Najbliższy Marcowy (war)KOT odbędzie się na zupełnie nowym terenie, w okolicy Prudnika, i zapowiadany jest jako większe wyzwanie dla uczestników obu tras. Organizatorzy obiecują zadbać o to, by także odcinek turystyczny wymagał pewnego wysiłku fizycznego oraz większej współpracy między kierowcą a pilotem. Jednym słowem, możemy liczyć na subtelną nutkę przeprawówki na trasie „rodzinnej”.

Jazda w terenie jest fantastyczną rozrywką dla każdego, niezależnie od wieku czy płci. Wystarczy przyjechać na jedną z imprez, aby połknąć bakcyla. A stąd już tylko krok do kupna własnego samochodu 4x4. Wtedy pozostaje już jedynie zredukować bieg i zjechać na bezdroża.

* hi-lift – ręczny podnośnik do samochodu, lewarek mogący podnieść samochód na dużą wysokość, zwykle ponad 1 m; trap – metalowy podest, podkładany pod koła w czasie przejazdu przez grząskie podłoże lub prze-szkody terenowe; snorkel – wysoko umieszczony chwyt powietrza do silnika, często wyprowadzony ponad dach samochodu.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.