Moje hobby: off road - 3

Kategoria: Po godzinach   |   Autor: Katarzyna Krupa   |   Data: poniedziałek, 13 czerwca 2011 22:57

24Kupując samochód terenowy zakładamy, przynajmniej teoretycznie, że będziemy nim jeździli w terenie. W tym celu nasz samochód musi spełniać kilka podstawowych warunków. Zapraszam do lektury kolejnego odcinka mojego mini-poradnika: jak zacząć przygodę zwaną off road.

pierwszej części naszego cyklu, trzeba być przygotowanym na ubytki w lakierze oraz różnych wystających częściach pojazdu typu lusterka, relinngi czy anteny. Miałam okazję spotkać się z właścicielami pięknych, błyszczących autek, którzy po wjechaniu kilku metrów w wąską leśną dróżkę płakali jak dzieci widząc rysy na lakierze czy wgniecenia po nieoczekiwanym acz bezpośrednim kontakcie z drzewem. Także wnętrze samochodu ulega zniszczeniu podczas zabawy na bezdrożach. W bagażniku wozić musimy osprzęt, który może spowodować uszkodzenia powierzchni, a na pewno jej solidne zabrudzenie. Nie wyobrażam sobie bowiem nikogo, kto używszy np. saperki do wykopania się z błota, fatygowałby się do pobliskiego rowu, aby ją dokładnie wyszorować przed wrzuceniem do bagażnika. Również dywaniki kierowcy i pasażera po kilku wyprawach w teren, zwłaszcza przy deszczowej pogodzie, mogą nadawać się jedynie do wyrzucenia. To są fakty, z którymi, niestety, trzeba się pogodzić. Można też starać się ochronić samochód przed zabrudzeniami i uszkodzeniami. W sukurs przychodzą nam osiągnięcia techniczne. Aby zabezpieczyć karoserię przed błotem i zarysowaniami możemy wykorzystać jedno z dwóch rozwiązań: folia ochronna lub powłoka polimerowa. Pierwsze rozwiązanie jest zdecydowanie tańsze. Folia ochronna, bezbarwna, występuje w dwóch wariantach: – folia sztywna, do płaskich powierzchni, o grubości 0,07-0,10 mm, odporna na rozerwanie, którą możemy nabyć w cenie od 5 do 15 zł za m2, – folie wylewane, o grubości około 0,05 mm, które można kształtować na aucie, w cenie nawet do 100 zł za m2.

Folię pierwszego typu można nakleić samemu. Wymaga to wprawy i cierpliwości, ale da się zrobić. Brak wprawy w nakładaniu folii objawi się zapewne w pominięciu zabezpieczenia głębokich przetłoczeń (np. pod klamką). Dlatego szczerze namawiam do skorzystania z pomocy doświadczonego „wyklejacza”. Na pewno pozytywnie wpłynie to na końcowy efekt estetyczny. Drugi typ folii z założenia wymaga doświadczonej ręki oraz sprzętu do podgrzewania folii w trakcie aplikacji. Jednak atutem profesjonalnie naklejonej folii jest to, że jest ona praktycznie niewidoczna. W tym przypadku do ceny materiału należy dodać koszty robocizny osiągające od 30 do 120 zł za m2 powierzchni. Biorąc pod uwagę, że samochód terenowy to od 15 do 30 m2, wybrawszy folię wylewaną należy przygotować się na niemały wydatek. Ale ma to również swoje plusy. Folię można zadrukować. Więc zabezpieczenie folią staje się również nośnikiem informacji np. o nas lub o naszej firmie. Koszt jest niewiele większy, zaś nasz samochód zyskuje zupełnie nowe oblicze. Marki folii polecane przez specjalistów to m.in. Oracle, 3M, Mactac, Avery Dennison. D r u g i m ro z w i ą - z a n i e m s ą p o w ł o k i polimerowe. Speedliner. Ten amerykański wynalazek stosowany był m.in. w myśliwcach F-16. Taka powłoka jest trwała i doskonale z a b e z p i e c z a p r z e d u s z k o d z e n i a m i mechanicznymi, wilgocią, itp. Początkowo zabezpieczano nią skrzynie ładunkowe pickupów, ale coraz częściej wyko-rzystywana jest do ochrony karoserii. Często także wnętrza samochodów terenowych, zwłaszcza jeżdżących w klasie extreeme.

19 kolorów fabrycznych lub zamówić własny kolor. Są łatwe do utrzymania w czystości oraz trwałe. Niestety, powłoki polimerowe muszą być nanoszone przez specjalistyczne zakłady, co znacznie podwyższa koszt operacji. Obecnie cena pokry- cia 1 m2 wynosi ok. 500 zł (materiały i robocizna). Kolejnym warunkiem, który musi spełnić nasz samochód jest odpowiednie oprzyrządowanie. Nie mówimy tu na razie o żadnych fanaberiach przydatnych w jeździe ekstremalnej. Spójrzmy na absolutne minimum, które umożliwi nam wydostanie się z ewentualnych opresji po „wklejeniu”* w błotko, wpadnięciu do rowu czy zawieszeniu się na jakimś progu. Podstawą są zaczepy. Zaczepy powinny znaleźć się zarówno z przodu, jak i z tyłu samochodu, gdyż nigdy nie wiadomo skąd i w którym kierunku będziemy wyciągani. Najlepiej, aby do zaczepu przymocowana była do niego szekla o minimalnej wytrzymałości dwukrotnej masy naszego pojazdu. Koszt takiego zestawu – – 2 zaczepy plus 2 szekle – to od 300 do 500 zł. Kolejnym elementem naszego „niezbędnika” są 8-metrowe liny dynamiczne (kinetyki) lub zawiesia, czyli pasy będące wyposażeniem dźwigów, także 8 metrowe. Minimum jedna, najlepiej dwie sztuki.

Należy pamiętać, że jeśli posiadamy jedynie liny, zwłaszcza stalowe, których absolutnie nie wolno oplatać wokół drzewa, musimy zaopatrzyć się w pas o długości ok. 1,5-2 m, służący do zabezpieczania drzew przed uszkodzeniem w momencie, kiedy wyciągamy pojazd przypinając się do drzewa. Koszt liny / zawiesia to ok. 150-200 zł, pas zabezpieczający kolejne 50- 100 zł. Jeśli w czasie naszego szaleństwa po bezdrożach utkniemy w miejscu, z którego jest w stanie wyciągnąć nas inny samochód, a posiadamy wyżej wymieniany sprzęt, nie powinny pojawić się większe trudności. Jednak bywają sytuacje, a sama ich doświadczyłam, że nasz wóz „wklei” w miejscu, do którego nikt nie jest w stanie dojechać albo, co gorsza, samochód, który miał przybyć na ratunek, także utknie gdzieś w błocie. Wtedy z pomocą przychodzi sprzęt zwany wyciągarką.

Oczywiście najwygodniejsze są automatyczne, np. hydrauliczne. Jednak ich koszt to bardzo poważny wydatek oscylujący między 3 a 30 tys. zł. Tańsze są wyciągarki elektryczne, które kosztują już od ok. 250 zł. Jednak kupienie sprzętu godnego zaufania w takiej cenie jest mało prawdopodobne, zatem także trzeba liczyć się w wydaniem na taką wyciągarkę ok. 3-4 tys. zł. A jeśli chcemy ograniczyć koszty, na pierwsze wyprawy warto zaopatrzyć się przynajmniej w wyciągarkę ręczną – prostą w obsłudze i tanią (koszt od 70 do 1500 zł). Przyda się też zblocze, które pozwala podwoić siłę wyciągarki lub zmienić kierunek liny. Koszt to ok. 50-300 zł.

Ostatnim, aczkolwiek wcale nie najmniej ważnym czy przydatnym, elementem jest urządzenie zwane Hi-Lift*, czyli podnośnik o uniwersalnym zastosowaniu. Gabaryty aut terenowych wymagają podnośników większych niż standardowe lewarki. Dzięki high-liftowi można podnieść lub przesunąć w bok samochód zawieszony na progu, czy też utopiony w błocie. Koszt tego urządzenia wynosi od ok. 160 wzwyż, w zależności od parametrów (m.in. wysokość podnoszenia i obciążenie). W ten sposób niemal skompletowany został podstawowy osprzęt konieczny do poruszania się po bezdrożach, bez większych obaw, że utkniemy w środku jakiegoś lasu, „wklejeni” w miłym błotku leśnej ścieżynki. Brakuje jedynie (poza standardowym wyposażeniem każdego samochodu, czyli koła zapasowego, narzędzi, apteczki, latarki, itp.) pary wytrzymałych rękawic roboczych, wysokich butów, łopaty, saperki, siekierki, a także, zwłaszcza w zimie, czegoś ciepłego do przykrycia, ubrania na zmianę oraz napoi – gorących lub zimnych w zależności od preferencji lub aury. Aha, i telefonu komórkowego z wpisanymi w książkę adresową numerami do życzliwych osób, które, w razie potrzeby, przybędą z pomocą. Doświadczenie mówi, że najlepiej, aby osoby te były przypadkiem właścicielami... ciągnika.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.