Moje hobby: off road - 10

Kategoria: Po godzinach   |   Autor: Katarzyna Krupa   |   Data: środa, 13 marca 2013 22:57

29Jeep jest legendą. Bez dwóch zdań. Słowo „dżip" jest też synonimem auta terenowego. Pamiętam, kiedy jeszcze kilka lat temu marzyłam o posiadaniu „dżipa” – nie istniały dla mnie wtedy konkretne marki. Nie wiedziałam nic na temat Nissana Terrano czy nawet Toyoty Land Cruiser. Wiedziałam, że są „dżipy” i chciałam mieć jednego z nich.

Pierwszy Jeep pojawił się w mojej rodzinie w 2009 roku. Kanciasty Cherokee XJ z 1996 roku, 2.5 diesel. Jeden z najmniej i jednocześnie najbardziej udanych zakupów. Jego solidna konstrukcja nie raz ratowała nam zdrowie, a może nawet życie. Następnym zakupem był także Jeep, tym razem w wersji zwanej przez naszych kolegów off-roadowców „damką” ze względu na to, że jeździłam nim głównie ja. Był to Grand Cherokee ZJ, V8, 5.2 z 1995 roku. Ktoś kiedyś powiedział, że Granda albo się nie znosi, albo się kocha. Ja to auto autentycznie kocham i pomimo, że nie bardzo mnie stać na jego utrzymywanie, po prostu nie potrafię go sprzedać. Samochód jest bowiem uniwersalny. Doskonale spisuje się na autostradzie, jego wnętrze jest bogato wyposażone (skórzana tapicerka, elektronicznie sterowana klimatyzacja oraz inne elektroniczne gadżety). W terenie natomiast nie ustępuje w niczym samochodom o bardziej terenowym charakterze. Spalanie w wersji fabrycznej, przy aktualnych cenach paliwa, przyprawia o ataki duszności. Ale ten silnik fantastycznie sprawuje się z instalacją gazową osiągając spalanie średnio 15 l/100 km, co jest wynikiem dającym nieco odetchnąć portfelowi. Na początku lat 90-tych Chrysler (będący właścicielem marki Jeep od 1987 roku) planował, że stworzy auto optymalne dla potrzeb nie tylko rynku amerykańskiego, ale również europejskiego. Miał to być samochód bardziej sportowy niż użytkowy z wyraźnym akcentem auta luksusowego.

Jeep Grand Cherokee miał być trochę większy, szybszy, bardziej luksusowy niż jego poprzednik Cherokee. Ponieważ, jak wspomniałam na wstępie, marka Jeep zawsze kojarzyła się z samochodami terenowymi, Chrysler nie mógł stworzyć auta takich właściwości nie posiadającego. Wynikiem był niespotykany w tamtym czasie kompromis – nadwozie ze sztywnymi mostami napędowymi i klasycznym układem napędowym. Mogłoby się wydawać, że brak ramy będzie stanowił problem w terenowej eksploatacji albo w przeróbkach samochodu. Życie pokazało jednak, że Grand lubi i teren i tuning. Innowacyjne rozwiązania pozwalały na korzystanie z napędu na cztery koła w każdych warunkach, co wówczas nie było powszechne. Najprostszy układ to Selec-Trac z niesymetrycznym, centralnym dyferencjałem i możliwością odłączenia napędu przedniej osi. Do wyboru były jeszcze inne rozwiązania, m.in. układ Quadra-Trac, który w jednej z wersji zastępował centralny mechanizm różnicowy. Wyposażenie samochodu i dostępne jednostki napędowe również były niespotykane na rynku europejskim w tym segmencie aut. Grand Cherokee był absolutnie bezkonkurencyjną konstrukcją. Produkowany na początku lat 90- tych Jeep Grand Cherokee ZG (wersja europejska) był prekursorem współczesnych, luksusowych SUV-ów i jednym z najbardziej innowacyjnych samochodów terenowych.

W 1998 roku firma pokazała kolejne wcielenie Granda. Nie był nowatorski w stosunku do poprzednika, ale wciąż nowoczesny w porów naniu z konkurencją. Zmieniło się w zasadzie niewiele: zaokrąglono kształty i rozwijano układ napędowy. M.in. zastosowano nie przekazywał napędu na przednie koła w czasie zwykłej jazdy. Pojawił się też system Quadra- Drive, który, w określonych warunkach, mógł przekazywać nawet całą moc na jedno tylko koło. W 1998 roku Chrysler-Jeep i koncern Daimler połączyły siły. Pod maskę Jeepa trafiły nowoczesne silniki turbodiesla z Mercedesa – oszczędniejsze, bardziej dynamiczne, ale także – jak pokazał czas – dużo trwalsze. Również benzynową V-ósemkę zastąpiono wydajniejszą i bardziej oszczędną jednostką 4.7 l. Dwie pierwsze generacje cieszyły się dużym uznaniem wśród klientów doceniających komfortowe SUV-y sprawujące się w terenie jak dobre terenówki. Następne wersje Granda nadal miały cechy samochodu terenowego, ale stały się juz zdecydowanymi SUV-ami. Zaczęła tu działać reguła, o której wspominałam na początku naszego cyklu. Jeepy nadal miały właściwości terenowe, ale tylko szaleniec chciałby ryzykować uszkodzenie „tak ślicznego samochodu” w prawdziwej jeździe terenowej. Mimo mocnej konkurencji wśród samochodów bardziej terenowych niż Grand Cherokee, Jeep pozostał najbardziej uniwersalnym w swojej klasie oferującym nieprzeciętne wyposażenie luksusowe. A kiedy inni producenci z czasem przesuwali swoje modele coraz bliżej typowych SUV-ów, Grand nadal doskonale radził sobie w terenie. Kolejne wcielenia były dopasowaniem do zmieniającej się klienteli. Zmieniało się zawieszenie zastępując sztywne mosty systemem niezależnych wahaczy. układ Quadra-Trac II, który był prostszy od poprzednika i

Silniki stawały się mniejsze, 4 x 4 47 48 Marzec 2013 nr 1/2013 (65) 4 x 4 bardziej ekologiczne i naszpikowane elektroniką. Elektronika wkraczałą również w napęd. Była tańsza, więc zastępowała wcześniejsze, choć niezwykle skuteczne, to jednak droższe, na co dzień jeżdżę Grand Cherokee ZJ z 1995 roku. Stałam się jego gorącą zwolenniczką. Dlatego też zdecydowanie wolę te starsze rozwiązania przeniesienia napędu. Znikały też dźwignie zastępowane pokrętłami i przyciskami. Sterowanie przekazywaniem mocy na poszczególne koła przejął komputer poprzez układ hamulcowy – funkcje dyferencjałów przejęły sterowane komputerowo hamulce. Najnowsza generacja jest zdecydowanie większa od poprzednika. Karoseria wygląda całkiem inaczej, ale nadal da się zauważyć charakterystyczne rysy „wielkiego Indianina”. Jest w niej jeszcze więcej elektroniki, ale to nadal Grand i można go pokochać.

Jak wspomniałam na początku na co dzień jeżdżę Grand Cherokee ZJ z 1995 roku. Stałam się jego gorącą zwolenniczką. Dlatego też zdecydowanie wolę te starsze wersje, które właściwościami jezdnymi bliższe są typowym autom terenowym. Nowsze wersje są już dla mnie zbyt blisko typowego SUV-a, zbyt mocno trzymającego się w pobliżu asfaltu...

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.