Demontaż nagrobka

Kategoria: Vademecum kamieniarza   |   Autor: Grzegorz Siedlecki   |   Data: środa, 03 lipca 2019 01:00

Demontaż nagrobka to obszerny temat. Każdy ma swoją technikę montażu – o tym już było wielokrotnie w Kurierze Kamieniarskim. Pozostaje jednak kwestia demontażu nagrobków. Niejeden kamieniarz-montażysta tylko z tego żyje. O ile w nagrobkach typu grobowcowego jest to stosunkowo proste, to w pomnikach stawianych na grobach typu ziemnego sprawa nie wygląda już tak trywialnie.

Grobowce z reguły projektuje się tak, żeby do kolejnego pochówku można było zdjąć tylko górne wieko (płytę główną kryjącą). Taka forma i budowa nagrobka pozwala na to, by bez demontażu całości pomnika trumna – bądź urna – mogła być pochowana do wnętrza wymurowanej piwnicy. Na koniec ceremonii należy tylko płytę nakrywową nasunąć z powrotem i dodać na tablicy kolejną inskrypcję.

W przypadku grobów ziemnych sytuacja jest zgoła odmienna. Każdy montażysta montuje nagrobek według własnego sposobu wypracowanego na własnym doświadczeniu. Jedni do tego używają klejów „cementowych”, drudzy klejów epoksydowych, inni sylikonów, jeszcze inni klamer i wtedy montaż odbywa się metodą tzw. „montażu suchego”. Tego ostatniego, w przypadku grobów ziemnych, raczej się nie używa z powodów czysto praktycznych – za dużo możliwości powstawania roszczeń reklamacyjnych. Dominują montaże mokre na różnego rodzaju klejach i zaprawach.

Wiedząc, że w danym miejscu nie będzie kolejnych pogrzebów, nagrobek należy zmontować tak trwale, na ile pozwala technologia i warunki. Gdy jednak zamawiający nagrobek poinformuje nas, że grób będzie jeszcze wykorzystywany do dochówku, to montażysta powinien wziąć ten fakt pod uwagę przy stawiania pomnika.

Nie jest to oczywiście stosowane przez wszystkich kamieniarzy-montażystów. Używanie klejów epoksydowych lub sylikonów naraża potencjalnego wykonawcę demontażu na nerwy i straty. Niejednokrotnie można zauważyć, jak podczas takiego demontażu pękają elementy granitowe pomnika. Są to sytuacje frustrujące i generujące niepotrzebne straty dla wykonawcy lub zleceniodawcy. A wystarczyłoby nie używać klejów, które są „na zawsze”, bo jedynym sposobem demontażu jest wtedy ciężki młot.

Kilkukrotnie spotkałem się też z podejściem, że „nie rozbieram nie swoich nagrobków”. Wykonawcy zaczynają bronić się przed demontażem nagrobków, których sami nie stawiali, bo nie wiadomo na co natkną się podczas demontażu. Klienci często uważają, że usługa demontażu jest i tak za droga, nie zdając sobie sprawy, ilu ludzi przy tym uczestniczy i ile pracy jest do wykonania. Dlatego mając na uwadze fakt, że taka operacja może przynieść jeszcze dodatkowo straty – związane choćby z odtworzeniem pękniętego elementu – wykonawcy nie chcą pracować na nie swoich produkcjach.

Koledzy kamieniarze! Nie róbmy sobie na złość. Gramy do jednej bramki. Nawet jeśli jesteśmy przekonani, że na którymś cmentarzu stawiamy tylko jeden nagrobek, raz do roku – i na pewno nie będziemy go demontować – to zmontujmy go tak, by kolega po fachu mógł sobie poradzić z rozbiórką w miarę szybko, bez użycia ciężkiego sprzętu. Jeśli każdy montaż potraktujemy na zasadzie „robię jak dla siebie, bo za kilka miesięcy lub lat będę musiał go rozebrać”, to na pewno wszyscy wyjdziemy na tym dobrze. Bez zbędnych nakładów pracy i nerwówki w kontaktach z klientem.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.