Mam do pana jedno pytanie: co to jest honor kamieniarza?

Kategoria: Z branży   |   Autor: Paweł Szambelan i Dariusz Wawrzynkiewocz   |   Data: wtorek, 04 lipca 2017 10:08

obr123.jpg

Zenon Kiszkiel – Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel, Strzegom

Honor kamieniarza to w zasadzie pojęcie, które dla mnie jest tym samym, co bycie normalnym człowiekiem. Branża nie ma znaczenia, a wszystko sprowadza się do słowa. Coraz mniej jest ludzi, dla których słowo jest najważniejsze. Jeżdżę sporo po świecie i ten problem nie dotyczy tylko nas. Wszędzie zauważam, taki sam brak odpowiedzialności za słowo.
Dzisiaj nawet spisane umowy są czasem nic nie warte, co dopiero ustne ustalenia. Mam firmę od bardzo dawna i zawsze nazwa była od mojego nazwiska. To zobowiązuje.
W marcu 1987 roku podpisałem umowę na realizację dużego zlecenia na listopad. To był okres, w którym rozszalała się inflacja.

Okazało się, że wartość zamówienia w dniu odbioru była niższa od wartości potrzebnych materiałów. Pojechałem do znajomego prawnika po radę.
Powiedział jedną istotną rzecz: „oczywiście można próbować zerwać tą umowę, ale w nazwie pana firmy jest nazwisko i chyba ważniejsze jest zachowanie dobrego imienia”. Mimo strat zrealizowałem zlecenie. Na koniec roku zostałem bez kasy i bez materiału, ale wywiązałem się ze zlecenia.

Pracuję w branży 36 lat i to jest 36 lat pracy na wartość mojego nazwiska i mojego słowa. Nigdy nie rozstałem się z klientem w złości.
Znam kamieniarską rodzinę, w której ojciec założyciel firmy, przez całe życie – podobnie jak ja – miał szacunek do siebie klientów i słowa. Miał też trzech synów, którzy z czasem pojawili się w firmie. Jeden z nich, jak się okazało, nad wszystko przedkładał zabawę. Kupował samochody i mocno imprezował. Nabrał zamówień, a zaliczki skutecznie wydał. Przyszedł czas realizacji zleceń i okazało się, że nie ma za co ich zrealizować. Jak o tym dowiedział się jego ojciec, pojechał do tych klientów i oddał pieniądze.

Tak traktował honorowe podejście do sprawy.

Jan Hybiak – Kamieniarstwo, Kamień Pomorski

Myślę, że coraz mniej ludzi jest honorowych. Kamieniarzy też. Dla mnie to pojęcie w znacznej części wiąże się z odpowiedzialnością, za pracę, którą się wykonuje.
Tak często mamy do czynienia z sytuacjami gdzie ktoś zrobił tanio zlecenie, ale kiedy trzeba coś poprawić umywa ręce. Często tacy klienci przychodzą do mnie – żebym pomógł.

Niestety wśród klientów, też jest tendencja do szukania najtańszego wykonawcy i to nie sprzyja firmom, które szanują swoją pracę i klienta.
Z klientem trzeba czuć związek nie tylko do końca gwarancji. Oni wracają nawet po kilkudziesięciu latach, – ale tylko wtedy, gdy nie zderzyli się z obojętnością, kiedy coś trzeba było poprawić.

Marek Szydłowski – Gromos, Stryków

Jest coś takiego jak honor kamieniarza. Dla mnie to trudne zagadnienie, bo honorowe podejście do pracy zostało mocno zdeptane.

Pewnie chciałoby się robić wszystko na najwyższym możliwym poziomie, ale niestety konkurencja wymusza walkę cenową, a to zawsze wiąże się z niższymi standardami. Trzeba walczyć z konkurentami, którzy otwierają zakład w przysłowiowej stodole, zatrudniają jakiegoś pana Kazia – oczywiście na czarno – i przez jakiś czas psują ceny na rynku. Staramy się z tym walczyć, ale ceny wymuszają zwiększenie szybkość pracy, a to nie sprzyja jakości. Do tego dochodzą problemy z pracownikami, wśród których coraz trudniej o takich, dla których praca w wysokiej jakości jest priorytetem.

Co tu dużo mówić: jeśli mój pracownik w Warszawie umawia się z klientem, że będzie między godziną 13:00 a 18:00, to mi ręce opadają. A gdzie szacunek do klienta? Tłumaczę, umów się z klientem na 17:00 i bądź u niego o 17:00. Jak dojedziesz wcześniej – idź na obiad. Ważne żebyś o 17:00 zadzwonił do drzwi. Młodzi ludzie nie mają szacunku do pracy – kiedyś było lepiej. Zresztą sami klienci, też są problemem. Naciskają na niskie ceny, nawet kosztem jakości. Moje poczucie honoru kamieniarza jest nadszarpnięte, ale żeby firma przetrwała trzeba ugiąć się, wobec twardych zasad ekonomii.
Aktualnie czasy są takie, że wszystko jest zachwiane. Ludzie często zapominają, że praca to podstawa i dzięki niej mogą mieć nowy samochód, wakacje i inne rozrywki. Dlatego praca wymaga szacunku.

Pozostaje pytanie, kim byśmy byli bez pracy? Gdyby ludzi pozbawić pracy to w szybkim tempie społeczeństwo by się zdegenerowało. To w końcu w pracy mamy kontakty z innymi ludźmi, klientami, czasem trudnymi, ale te kontakty rozwijają nas intelektualnie. Bez tego nie będziemy się rozwijać. Jeśli już praca jest nam dana jako dobrodziejstwo dla nas, to trzeba w niej odnaleźć pasję i chęć jak najlepszego jej wykonywania.

Bogusław Skolak – Granex, Strzegom

Chyba nie spotkałem się z takim określeniem. Raczej mówiłbym o rzetelności kamieniarskiej lub uczciwości, sumienności zawodowej. Ale skoro mowa o honorze, to proponuję przyjrzeć się historii przetargów, w jakich biorą udział firmy kamieniarskie. Często ma to niewiele wspólnego z rynkowym konkurowaniem. Dezinformacja czy opowiadanie różnych wersji różnym osobom to tylko drobny wstęp. Niektórzy kamieniarze potrafią przekroczyć wiele granic, by zdyskredytować pozostałych oferentów w oczach inwestora.

Krzysztof Staniszewski – Kambet 2, Radom

Pochodzę z rodziny o bardzo długiej tradycji kamieniarskiej, ale jest mi trudno określić co to jest honor kamieniarza. Na to trzeba spojrzeć szerzej. Podstawowe zagadnienie: czy to, co robisz zawodowo, robisz, bo musisz, czy masz do tego pasję.

Honor w pracy dotyczy zarówno stosunku do klientów, jak i dostawców. Trzeba odpowiadać za to, co się robi i jakie decyzje się podejmuje. To niestety coraz rzadsze. Nie powinno być tak, że jesteśmy honorowi dopóki nam się to opłaca. Honorowe zachowania to przede wszystkim te momenty, gdy zachowujemy się honorowo niezależnie od kosztów. Dość często zjawiają się klienci, którzy kupili gdzieś kamień, czy zamówili roboty, i tuż po upływie okresu gwarancji wystąpiły problemy. Kiedy zgłaszają się do sprzedawcy ten stwierdza, że jest po gwarancji i klient może co najwyżej dochodzić roszczeń sądowo. Ja w takiej sytuacji, bez zaglądania w aspekt prawny, staram się pomóc. To kwestia dobrego imienia firmy i mojego nazwiska – nawet, jeśli wiąże się to z kosztami.

Przydarzyła mi się ostatnio pewna sytuacja. Na jedną z budów zamówiłem materiał z Grecji. Płyty, które przyszły miały pełno sztychów. Dla mnie nie do zaakceptowania, ale przyjechał inwestor z projektantem i stwierdzili, że są piękne i oto im chodziło. Nie mogłem się jakoś pogodzić z faktami. Przecież za jakiś czas materiał może pękać. Poza tym ktoś znający zagadnienia kamieniarskie może to zobaczyć i powiedzieć, co o tym sądzi. Poleciałem do Grecji na reklamację. Przerzuciłem kilka bloków i znalazłem dobry materiał.

Ważne, żeby za kilka lat, móc z podniesioną głową powiedzieć: „tak, ja to zrobiłem”. Niestety problemem jest to, że tak działając stajemy się mniej konkurencyjni, więc coraz mniej jest tych, o których można mówić, że są honorowi.

Mateusz Ciemny – Centrum Usług Kamieniarskich, Głogów

Honor kamieniarza to przede wszystkim uczciwość przy realizacji zleceń. I tu wymieniłbym trzy aspekty. Solidne zabezpieczenie kamienia, wykorzystanie materiału pełnowartościowego i terminowość.
Produkt wydawany klientowi musie być zaimpregnowany. I to porządnym impregnatem, który nie będzie niebezpieczny dla klienta i dobrany do warunków, w jakich produkt będzie używany. Dzięki temu klient będzie mógł korzystać z mojego produktu przez wiele lat, a nie tylko do końca okresu gwarancji. Równie ważne jest wykorzystanie materiału pełnowartościowego, wartego ceny jaką płaci za niego klient.

W pogoni za obniżeniem ceny nie możemy uciekać się do wykorzystania oflisów czy innych odpadów. Na terminowość ma wpływ więcej czynników niż te, na które mamy bezpośredni wpływ, mimo to trzeba robić wszystko, by dotrzymywać danego słowa.
Jednak ponad wszystkim wymieniłbym powstrzymanie się od krytykowania pracy innego kamieniarza. Nawet jeśli widzę ewidentną fuszerkę wykonaną przez wykonawcę, który był przede mną, to komentarz – ten cenzuralny i ten niecenzuralny – zawsze zachowuję dla siebie. Nie kala się własnego gniazda.

Jacek Łata – Marmur-Płytki, Podłęże

Dla mnie honor to prowadzenie biznesu w sposób chrześcijański, w sposób godny szacunku. To dotrzymywanie słowa, bo przez to dbam o opinię na temat mojej firmy. Nie da się prowadzić biznesu na dłuższą metę nie dotrzymując słowa. My nie sprzedajemy sznurówek, tylko produkt stosunkowo drogi, który ma służyć długo. Jeżeli nie dotrzymamy słowa, to ktoś to zapamięta i przekaże informację dalej. Ta informacja zacznie krążyć i prędzej czy później rozłoży komuś biznes. Przykładów w branży jest mnóstwo. Informacje o tym, że ktoś sprzedaje tanio, ale ma towar słabej jakości, rozchodzą się. Podobnie jest dotrzymaniem słowa – takie informacje się rozejdą.

W swojej pracy często rekomenduję klientom impregnację zamówionych elementów. Tego jednak nie widać na pierwszy rzut oka i w zasadzie trudno to sprawdzić. Zaniechanie impregnacji wyszłoby dopiero w późniejszym użytkowaniu – po latach, a co najmniej po kilku miesiącach. Ale ważniejsze jest dla mnie moje słowo i to, że element długoterminowo będzie wyglądał ładnie. To świadczy o mojej marce i jest ważniejsze niż te pół litra impregnatu i parę ruchów pędzlem.

 

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.