Wrocław czy Poznań?

Kategoria: Felietony   |   Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data: poniedziałek, 03 listopada 2014 23:43

felieton_d.jpg

W ostatnim czasie sporo osób pytało mnie co z targami - gdzie jechać, które odwiedzić. Odpowiadałem co myślę. Właśnie z tego powodu postanowiłem napisać tym razem felieton o tych targowych rozterkach.

Znajomy przez lata jeździł toyotą. To było pewne auto - nie psuło się i zawsze dowoziło go do celu. Ale w końcu przyszedł czas na zmianę. Kupił inną markę. Auto było piękne, ale pro-blemów dostarczało multum. Awaria skrzyni biegów, cieknąca chłodnica itd. - w ciągu roku pięciokrotnie wrócił z trasy na lawecie. Sprzedał nieszczęsne cudeńko i nie kupił nowszego modelu tej firmy, chociaż nowy model wyglądał rewelacyjnie — wrócił do toyoty. Taką sytuację mamy obecnie z targami. W tym roku odbędą się dwie imprezy i wszyscy łamią sobie głowę co robić.

Warto, w kontekście zamieszania, przypomnieć nieco historię targów. Nie chodzi mi o dokładne analizowanie lat, miejsc czy liczby wystawców. To będzie raczej moje wspomnienie tego, co zobaczyłem i zapamiętałem jako uczestnik targów.
Mój „pierwszy raz” miał miejsce w osławionym Wałbrzychu (chociaż pierwsza kamieniarska impreza zorganizowana została w Jaworze w 1991 roku). Oczywiście większość pamiętających tamte czasy wspomina tragiczne warunki wystawiennicze, fatalny, jedyny w mieście, hotel „Sudety”, ale z drugiej strony wszyscy pamiętają kapitalną atmosferę. Mówi się, że z czasem złe wspomnienia wypieramy i pozostają tylko te dobre. Pewnie dlatego do dziś hasło Wałbrzych wywołuje na twarzach uśmiech.

Pamiętam jak dziś ile było radości, ale i obaw przed przenosinami do Wrocławia w 2000 roku. Targi z roku na rok były coraz większe i odwiedzało je coraz więcej zwiedzających. Uczestnicy nauczyli się Wrocławia i poznali zalety tego miasta. Wieczorami Wrocław zawsze tętnił życiem i wystawcy ze zwiedzającymi do dziś mają okazję do wspominania wieczornych spotkań.

Niestety, Hala Stulecia nie chciała rosnąć. Podnosiło się coraz więcej głosów, że trzeba coś zmienić, bo dostawianie kolejnych pawilonów nie poprawia sytuacji. Jest, co prawda, większa powierzchnia, ale warunki są nienajlepsze i raczej nie przystają do czasów. Narzekano też na samą halę, w której warunki były jak w obiekcie zabytkowym (którym poniekąd Hala Stulecia jest).

Tę sytuację wykorzystały Międzynarodowe Targi Poznańskie —duży i doświadczony organizator targów. I zaproponowały zorganizowanie imprezy w stolicy Wielkopolski. I tak w 2008 roku mieliśmy problem, bowiem jesienne targi odbywały się i we Wrocławiu i w Poznaniu. W następnym roku, wobec mizernej pierwszej edycji, poznańskiej MTP podpisało umowę z Geoservice-Christi i tak w 2009 roku była już jedna impreza organizowana przez dwie firmy w Poznaniu. Faktycznie, warunki wystawiennicze w Poznaniu były rewelacyjne. Niestety, nie same zalety miała poznańska impreza. Okazało się, że koszty udziału w targach wzrastają, a system funkcjonowania organizacji oparty o współpracujące firmy zewnętrzne był denerwujący - ze zdziwieniem wystawcy odbierali kolejne faktury: za zamontowanie oświetlenia, wody, za sprzątanie, za ściągnięcie maszyny z samochodu, za wstawienia maszyny na stoisko itd.
Pierwsze 2 lata to był niewątpliwie rozwój - przybywało wystawców. 

Oceniając targi zawsze patrzę jednak bardziej na liczbę zwiedzających (takich z grupy oczekiwanej przez wystawców), bo w końcu to dla zwiedzających wystawcy ponoszą koszty, a nie dla pokazania się konkurencji. Niestety, dość szybko okazało się, że wzrost liczby zwiedzających jest dużo mniejszy. A liczba zwiedzających z Dolnego Śląska była znikoma, choć to przecież w kamieniarstwie kluczowy region. Trudno powiedzieć dlaczego. Myślę, że znaczącą przyczyną był fakt, że luksusowe warunki (czytaj: duże przestrzenie) nie sprzyjały atmosferze spotkania branży. Miasto też nie okazało się tak atrakcyjne jak Wrocław. Ludzie wieczorami rozpraszali się po mieście i takich spotkań jak we Wrocławiu już nie było. Targi zaczęły się kurczyć. Faktem jest, że jedną z przyczyn był kryzys ekonomiczny jaki nastał, ale spadki statystyk targowych były znacznie większe, niż spadki statystyk ekonomicznych w naszym kraju. 
Kiedy w zeszłym roku byłem na targach w Poznaniu naszła mnie taka myśl, że w takim wymiarze targi mogłyby odbywać się we Wrocławiu. Tym bardziej, że Hala Stulecia została wyremontowana. Pewnie, że nawet po remoncie pod względem warunków nie może konkurować z obiektem poznańskim, ale… Może udać się przywrócić tę atmosferę, jaka towarzyszyła nam na Dolnym Śląsku.
Tymczasem tuż po zeszłorocznej edycji MTP wypowiedziało Geoservice-Christi umowę i poniekąd wymusiło powrót targów KAMIEŃ do Wrocławia.

Wiele osób uważa, że nie należy wracać do tego, co było. Tym bardziej, że warunki w Poznaniu są lepsze. Niby tak, tylko powstaje pytanie, czy kupując wczasy skusimy się na bardzo luksusowy hotel położony daleko od plaży i od tętniącego życiem kurortu, czy jednak wybierzemy mniejszy, ale ulokowany w sercu interesującego miasta i przy plaży.
Ja osobiście wolę z plaży wpaść na moment do pokoju, narzucić coś na siebie i spacerkiem podejść do kapitalnego pubu na rogu - nawet jeśli w hotelu obsługa nie chodzi w pełnej liberii.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.