Kosmiczna realizacja,czyli zegar słoneczny z szarego granitu

Kategoria: Felietony   |   Autor: Waldemar Miłek   |   Data: poniedziałek, 22 grudnia 2014 13:30

miłek.jpg

„Szarość widzę...” —chciało by się powiedzieć parafrazując słynne powiedzenie z równie słynnego filmu. Pamiętamy wszyscy perypetie bohaterów związanych z ich zagubieniem w czasie. A i mnie się trafiła przygoda z „czasem podawanym na szaro”.
A było to tak...

Dowiedziałem się, że na jednym z osiedli miasta Łodzi, firma Eden z Piotrkowa Trybunalskiego, prowadzi intensywne prace nad zagospodarowaniem terenów przeznaczonych do rekreacji mieszkańców osiedla Redkinia Północ. Jednym z elementów tej koncepcji, opracowanych przez sympatyczna panią Agatę, jest umieszczony w centralnej części skweru szary zegar słoneczny.

Dobrze, że w dzisiejszych czasach są jeszcze osoby, które widzą konieczność zastosowania archaicznego jak na dzisiejsze czasy pomiaru... czasu właśnie.
Po kilku dniach rozmów, konsultacji i zatwierdzeń, ustaliliśmy, że wykonam zegar słoneczny o powierzchni 36 m kw. Typ analematyczny, który wymaga od obserwatora tzw. interaktywności, czyli po prostu „wysiłku”, aby odczytać czas na tarczy zegara. Mówiąc „ludzkim językiem” trzeba ruszyć „cztery litery” i stanąć na tarczy zegara we właściwym miejscu. A wtedy zaczynają się dziać czary. Zegar analematyczny jest tak zaprojektowany, że obserwator stając na analemie, która jest kalendarzem —własnym cieniem pokazuje godzinę na tarczy zegara. Wtedy obserwator najczęściej wyjmuje komórkę z kieszeni i mówi „dobrze chodzi”.

Aby tak się stało potrzebny jest jeszcze, ktoś kto taki zegar zaprojektuje. I tu kolejna ciekawostka. W XXI wieku są jeszcze ludzie, który to potrafią. Mało tego! Projektowanie zegarów słonecznych to ich pasja i sposób na życie. Jednym z nich jest Marek Sz., właściciel firmy Sole-Arte. To on potrafi wyznaczyć za pomocą sznurka, pionu i dwóch gwoździ... prawdziwe południe słoneczne dla dowolnego miejsca na ziemi.

Wiedza to wielce przydatna... znana także kapłanom faraona. Dzięki niej ustala się prawdziwą północ geograficzną, co, zapewniam was, wcale nie jest takie oczywiste. Spytajcie znajomego geodetę, to powie wam o północy geodezyjnej. Powiecie: kompas potrafi wskazać północ. Tak, ale tylko magnetyczną, która zdecydowanie różni się od tej geograficznej. (Spokojnie. Ja też długo nie wiedziałem, że tak jest.) Bo co nas w końcu obchodzi pod jakim kątem ustawiona jest Ziemia w stosunku do Słońca, jak my musimy wezwać pana Henia, by sprawdził, czy nasza piła jest pod właściwym kątem. 

Wróćmy jednak do naszego przyrządu astronomicznego, który ma precyzyjnie... oszukiwać ludzi na pomiarze czasu. Zdziwienie? To Słońce też nas oszukuje? W biały dzień?
Nie. To my się wzajemnie oszukujemy —Słońce to Słońce. To człowiek stworzył sztuczne podziały czasu na godziny zegarowe, strefy czasowe. Sami sobie stworzyliśmy sztuczne środowisko i —mało tego —to właśnie je uważamy za prawdziwe. A Słońce jak Słońce —świeci sobie nadal, a Ziemia się kręci na orbicie. I oby jak najdłużej! 

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ponieważ dzisiaj zegar słoneczny nie może pokazywać prawdziwego czasu: dla przykładu prawdziwego południa, czyli górowania słońca nad horyzontem w danym dniu. Tylko musi się przystosować do sztucznego trafienia z wieży mariackiej, gdzie, podobno z dokładnością do 1/2 sekundy, podają nam czas. Ale nikt nie mówi, że ten czas jest sztuczny —nazywając to kłamliwie czasem uniwersalnym. Jaki to on uniwersalny? To jest Matrix i nie ma z niego wyjścia.
...takie to dylematy towarzyszą czasem zwykłemu kamieniarzowi odpadowemu —jak mówią o mnie koledzy z branży.

Wróćmy jednak do zegara. Jak jest już ten projekt, to reszta to przysłowiowy „pikuś”. Jesteś-my świadkami tryumfu techniki nad materią. Wprawdzie już Leonardo da Vinci opracował teoretyczne podstawy, ale dopiero człowiek współczesny potrafił to zbudować —chodzi o maszynę do cięcia wodą. Plus do tego komputer z jakimiś dfx-ami, programami i... wychodzi gotowy zegar.
Jeszcze montaż. Montaż, jak montaż, mógłbym o nim opowiadać godzinami, ale nie mam czasu. Jakiego? To już obojętne...

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.