Kubuś Puchatek a kamieniarstwo

Kategoria: Felietony   |   Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data: piątek, 19 czerwca 2015 19:04

Mogłoby się wydawać, że bohater znanej wszystkim bajki A. A. Milne’a Kubuś Puchatek nie może mieć nic wspólnego z kamieniarstwem. A jednak. Sporo złotych myśli pluszowego bohatera bajki ma wiele wspólnego z rzeczywistością w naszej branży.

Misia z bajki cechuje pozornie prymitywny — ale pełen ukrytych znaczeń —sposób myślenia, nakierowany na dość prosty cel: miodek.
Dla wielu szefów firm branżowych, nie ma znacznie co robią ani jak robią. Liczy się miodek w prozaicznej postaci gotówki. I nic nie jest w stanie zakłócić idealnego przebiegu zdarzeń.

Klient przychodzi ze zleceniem, na przykład, wykonania posadzki i płaci zaliczkę. Przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do wykonania roboty z granitu w pierwszej jakości. Płytki można jednak kupić 25 % taniej —tyle, że gatunek drugi. No, ale klient nie jest przecież fachowcem —w naszym katalogu wpisaliśmy przecież magiczną formułę, że kamień jest materiałem naturalnym i w wyrobie może się różnić od próbki, jaka była prezentowana przy przyjmowaniu zlecenia.
Oczywiście to prawdziwe stwierdzenie tyle, że często pod tym zastrzeżeniem ukrywana jest kiepska jakość wykorzystanego materiału. W większości przypadków „numer” przechodzi, ale —jak mawiał Kubuś Puchatek —„Im bardziej zaglądam do środka, tym bardziej tam nic nie ma.”
Więc klient zapłacił, ale nie został przekonany do kamienia jako najlepszego z materiałów wykończeniowych.
Skutek: klient chciał jeszcze wykończyć dwie łazienki —myślał o kamieniu, ale zrealizował plany z użyciem luksusowej ceramiki.

Inna sprawa to realizacja robót w prywatnych domach. Niestety, często przy okazji roboty montażyści robią dookoła tak potworny bałagan, że gospodarze załamują ręce. Nie tak dawno rozmawiałem z kolegą z młodości, który opowiedział mi jak robił remont w domu. Układał trochę ceramiki i trochę kamienia. Kiedy pracowali płytkarze starali się jak mogli —codziennie, pod koniec pracy, myli podłogi i wynosili śmieci. Sytuacja zmieniła się gdy na „plac budowy” przyszli kamieniarze. Przez tydzień dom wyglądał jak po ataku nuklearnym. Na uwagi gospodarzy odpowiadali w stylu Kubusia Puchatka: „To nie jest bałagan, tylko bardzo skomplikowany porządek”.

Może sprawa nie dotyczy firm działających od dawna w tym segmencie rynku, bo życie i klienci ich nauczyli. Jednak mnóstwo firm —na codzień realizujących głównie nagrobki —pozyskuje również takie zlecenia i je realizuje. Znajomy zwrócił też uwagę, że pracownicy od ceramiki mieli jednakowe, w miarę czyste, firmowe ubrania robocze —za to kamieniarze wyglądali jak „majstry” z czasów pokazywanych w znanym serialu „Alternatywy 4”.

Kolega wymyślił sobie na posadzce kawałek ozdobnego wzoru wyciętego na waterjecie. Zadziwiło go, że kawałki tego elementu fachowcy mieli nieopisane. Układanie tych puzzli realizowali już na miejscu. Mówił, że miałby mnóstwo zabawy obserwując jak ciągle kłócą się i usiłują odtworzyć wzór z obrazka, gdyby nie fakt, że zajęło im to pół dnia. A przecież, jak mówił Puchatek, „trzeba znaleźć taki sposób schodzenia po schodach, który nie będzie wymagał myślenia”. Wystarczyło po wycięciu każdego elementu nadać mu numer i oznaczyć na obrazku. No, ale cóż... Cytując bohatera opowieści Milne’a: „są tacy, co mają rozum, a są tacy, co go nie mają i już”.

Podsumowując: dobrze sięgnąć do kultowej książki jest w niej sporo mądrości.
Osobiście polecam jedną: „Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić”.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.