
Niedawnymi czasy w sieci pojawiła się informacja na temat drukowania (słowo „zbudowania” byłoby chyba w tym miejscu nieodpowiednie) przez firmę WinSun Decoration Design Engineering z Szanghaju domu. Dokonano tego, cytując: „za pomocą ogromnej drukarki. Posiada ona aż 150 metrów długości i 6 metrów wysokości. Jak wiadomo, każda drukarka 3D wymaga ”tuszu” - w tym przypadku wykorzystano odpady z budowy... Za pomocą tej technologii w ciągu pięciu dni udało się wydrukować pięciopiętrowy budynek.
Wspomniany tusz wykonany został z kamienia naturalnego, wysokiej jakości cementu i włókna szklanego, co gwarantuje większą wytrzymałość i twardość niż standardowy beton. Ma on nie pękać, zapewniać lepszą akumulację cieplną, mniejszą nasiąkliwość oraz o połowę mniejszą wagę. Najpierw wspomnianej firmie udało się popełnić domy o dość prozaicznej budowie, później willę, a następnie wspominany powyżej pięciokondygnacyjny budynek, który bezpośrednio po wybudowaniu miał nadawać się do wykończenia i zasiedlenia. Następny w kolejności ma być budynek dwunastopiętrowy..
Drukarki 3D
Mają zrewolucjonizować otaczający nas świat. I w zasadzie powoli to robią. Przeszukując Youtube można natknąć się nie tylko na wydrukowane figurki, gwizdki, czy inne tego typu cuda wydrukowane z plastiku albo proszku gipsowego, ale również na wydrukowane elementy broni wystarczającej do oddania kilku strzałów, klucz płaski wykonany z metalu lub... ludzkie ucho wydrukowane przy pomocy polimerów i ludzkiej tkanki. To właśnie dla medycyny drukarki są olbrzymią szansą. Wspomniane ucho, sztuczne szczęki, protezy, ortezy, etc. znacznie ułatwią życie lekarzom, ale również nam, ich pacjentom.
A co tam, panie, w kamieniarce słychać?
Wracając na prawie nasze podwórko: budować przy pomocy drukarek 3D próbują również Japończycy, Amerykanie, Anglicy. Wkrótce będzie robić to pewnie połowa świata. Jak na razie wygląda to jednak wszystko na budownictwo rodem z Ikei (nikogo przy tym nie obrażając). I długo się to raczej nie zmieni. Dopóki projekt będzie prosty, problemów zapewne nie będzie. Widzę jednak oczyma wyobraźni potworki, które powstaną na bazie błędów architektów. Później trzeba i tak będzie przyjść i te głupio postawione ścianki rozwalać...
A co z kamieniem? Tego wydrukować się nie da, ale zapewne wkrótce pojawi się firma drukująca przy pomocy kompozytów. Kamieniarzom na szczęście brak pracy nie grozi.
Wystarczy spojrzeć na mozaiki bazyliki San Vitale z Ravenny
Czy możemy je wykonać aktualnie przy pomocy maszyn? Ależ oczywiście, że tak! Wykonanie ich udało się człowiekowi jednak piętnaście wieków temu... Ich wykonanie trwało oczywiście długo i wymagało wiele pracy, ale nie należy zapominać, że niektóre z nich złożone są z elementów o boku jednego centymetra!
Jak trwoga to do tworu Boga
Czyli do człowieka. Centra obróbcze, boczkarki, waterjety prace usprawnią i przyśpieszą, nigdy jednak nie zastąpią kamieniarza z jego umie-jętnościami i boskim pierwiastkiem w dłoniach. Dłoniach, dzięki którym czasem coś się uszczypie, wyszczypie, uszkodzi dodając ich tworowi ducha i odróżni maszynowy, rzemieślniczy wyrób od odrobiny ludzkiego artyzmu! Nawet biorąc pod uwagę to, że rozwój technologii następuje w postępie geometrycznym, szybko w tym fachu człowieka zastąpić się nie da.
| « poprzednia | następna » |
|---|