
Każdy z nas to widział – choćby fragment. Choćbyśmy unikali i uciekali od tego, gdzieś nas dopadły: u rodziny, u kolegi, koleżanki albo nasza luba katowała któryś z tych programów co tydzień... Jakiś „Hell's kitchen”, „Kuchenne rewolucje” czy też inny dziecięcy „Masterchef”. Taka moda. Do tego każdy celebryta chce dziś pouczać Polaków, jak powinni się odżywiać. Stąd wysyp programów o gotowaniu, pieczeniu, wędzeniu etc.
Nasza branża show takiego nie ma. I mam na myśli nie tylko naszą działkę, ale nawet całą branżę budowlaną (nie mylić z urządzaniem). Wspomnieć możemy jedynie program o znamiennym tytule „Usterka”, który czasem mógł nas dotyczyć. Jak nazwa wskazuje, w programie rzadko pojawiają się pozytywni bohaterowie. Zwykle za to pojawiają się klopsy i „fachowcy” ich dokonujący. Cóż... dla nas reklama z tego żadna – ot, trochę czarnego „pi-aru”.
Kilka lat temu, Zamek Królewski, Warszawa
Remont Arkad Kubickiego. Demontaż chodników tuż przed wejściami: granit Strzegom, grubość 5 cm, montaż na półsuchej – duże płyty: ani lekkie ani wygodne do ułożenia. Zebrało się tego kilkadziesiąt metrów. Ktoś zapomniał zrobić zdjęcia i tydzień po ułożeniu trzeba było większość płyt ściągać ponieważ nikt nie wiedział, gdzie są studzienki kanalizacyjne...
Niedawno, duża budowa w warszawskim City, budynek projektu znanego architekta
I tu też klops. Kamieniarze montują okładziny ścienne z płytek. Dochodzą do otworu drzwiowego i kierownik każe zostawić im miejsce na ościeżnice – nie wiadomo bowiem jakiej będą szerokości. Kilka dni później dowiadują się, że od dawna wiadomo, iż żadnych ościeżnic nie będzie, a w ich miejscu powinien być zamontowany zgierowany kamień.
Klika lat wstecz, znany budynek – prezent od Wielkiego Brata
Remont basenu olimpijskiego – przebudowywana jest cała niecka. Prawie na koniec okazuje się, że basen nie ma olimpijskich wymiarów.
Również warszawskie Centrum, budowa współczesna
Podkonstrukcja stalowa umożliwiająca wykonanie drzwi z kamienia. Po miesiącu ustaleń i przepy-chanek o to, czy ktoś zmodyfikuje istniejące drzwi, czy powstaną nowe, czy drzwi całkowicie znikną, konstrukcja się pojawia. Oczywiście taka, że nic się na niej zamontować nie da...
Niezależnie od tego czy to budowa mała czy duża, to „dom uciech z paniami lekkich obyczajów” – mówiąc eufemistycznie – pojawić się może się wszędzie. Nie ma na to reguły. Choć w sumie jest jedna: jest ogromna szansa, że zobaczymy go już na kolejnej budowie, w której przyjdzie nam uczestniczyć. Co więcej: ten nietwórczy chaos zwykle dotknie nas bezpośrednio. Bo ciężko coś w tym niezorganizowaniu zaplanować, szczególnie jeśli jesteśmy tylko małym trybikiem, którego możliwość wpływu na sytuacje są niewielkie, a wręcz żadne. Za to ów chaos na nas działa jak wybuch wulkanu na Islandii na ruch lotniczy w Europie: dopada nas i uziemia wszystkie nasze plany.
I wtedy pojawiają się oni
Inspekcja nadzoru. Niczym budowlana Gessler w parze z Ramseyem, cali na biało, wpadają na budowę, łapią wszystkie projekty, wywalają przez okno z trzydziestego drugiego piętra i wrzeszczą na kierownika, żeby się zorganizował. Później przechadzają się majestatycznie po budowie i kopią walające się po posadzce profile aluminiowe. A potem wpadają za tydzień i sprawdzają dokumentacje powykonawcze. Modlimy się w duchu, żeby nie wpadli na nasz zakład i nie zaczęli ciskać frezami w naszych pracowników.
Budowlane rewolucje
Przydałyby się na wielu budowach. Często człowiek zastanawia się, po co na nich harmonogramy i projekty, którymi wytapetowane są biura budowy (ani to Picasso, ani Pollock, ale może ktoś lubi na to patrzeć). Jeśli faktycznie diabeł jest panem chaosu, na pewno mieszka na jakiejś budowie olbrzymiego centrum handlowego.
Tak jest
Czasami sami jesteśmy sobie winni, bo chaos pielęgnujemy. Naprawianie świata zaczyna się zawsze od siebie – tu też tej zasady wypadałoby się trzymać. Niestety... Kiedy się próbuje, tryby świata potrafią tę próbę zniweczyć.
Udanych kamiennych rewolucji z pozytywnym efektem we własnych firmach życzę. A najlepiej gdyby ten porządek, powstały w wyniku ich przeprowadzenia, przeniósł się szczebel wyżej: na budowy, na których przyjdzie nam pracować!
| « poprzednia | następna » |
|---|